Ostatnie pożegnanie matki błogosławionego

W suchowolskim kościele zakończyła się Msza św. pogrzebowa w intencji Marianny Popiełuszko. Mama błogosławionego kapłana męczennika zmarła we wtorek w białostockim szpitalu. Przeżyła 103 lata.

Mszy św. połączonej z jutrznią w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Suchowoli przewodniczył metropolita białostocki ks. abp Edward Ozorowski. Eucharystię koncelebrowali ks. kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański, ks. abp senior Stanisław Szymecki oraz trzej biskupi.

W uroczystości wzięli udział: były prezydent Lech Wałęsa, przedstawiciele Sejmu i Senatu oraz NSZZ „Solidarność” z całego kraju. Transmisję przeprowadziły Radio Maryja i TV Trwam.

Nuncjusz Apostolski w Polsce ks. abp Celestino Migliore przekazał metropolicie białostockiemu telegram kondolencyjny. Ojciec Św. Franciszek dziękuje w nim Bogu za piękne i długie życie śp. Marianny Popiełuszko, oddane Bogu, Kościołowi i rodzinie.

„Świętość ludzi, rodzi się przez cierpliwe podejmowanie codziennych trudów. Śp. Marianna podjęła ten trud, wychowując dzieci i otaczając matczyną opieką swoją rodzinę. Opatrzność Boża sprawiła, że owoc Jej macierzyństwa, błogosławiony Syn Jerzy, dostąpił chwały ołtarzy przez męczeństwo. Okupione ono zostało także przez cierpienie Matki, która widząc cierpliwość Boga, wzniosła się ponad ból, ufając Stwórcy, tak jak ufała Mu wcześniej, niosąc większe i mniejsze krzyże codzienności. To jest świętość ukryta, która przynosi błogosławione owoce.”

W homilii metropolita białostocki ks. abp Edward Ozorowski powiedział, że Marianna Popiełuszko poprzez swoje życie i postawę stała się współ-męcznnikiem syna.

Dziś jej indywidualne przeżycia stają się uniwersalne, a jej słowa, gesty i czyny nabierają rangi symbolu – podkreślił ksiądz arcybiskup. Metropolita białostocki zatrzymał się i omówił symbole życia Marianny Popiełuszki, stanowiące – jak powiedział – wzór dla wszystkich ludzi.

Ksiądz arcybiskup wskazał na Mariannę Popiełuszko jako matkę pięciorga dzieci i przykładną żonę, jako wzór dla nas, którzy żyjemy w czasach gdy rozpowszechniana jest bezdzietność, przerywanie poczętego życia i rozwody. Marianna Popiełuszko była również świadkiem wiary.

W mediach dziś pojawiają się ludzie, którzy drwią z Boga i wyszydzają wierzących, bezczeszczą krzyże i urągają Bożym przykazaniom. Myślą, że gdy uciekną od Boga, przybliżą się do siebie. A jest akurat odwrotnie. I Pani Marianna doskonale o tym wiedziała. Bóg dla niej był życiem, mocą i radością, a nie złudną chimerą. Przed Nim zginała kolana, do Niego zanosiła swoje modlitwy. Nie rozstawała się z różańcem. A kiedy już było bardzo ciężko, przytulała się z Maryją do Chrystusowego krzyża – mówił ksiądz arcybiskup.

Marianna Popiełuszko była Polką, a patriotyzm nosiła w swoim sercu i umyśle – powiedział metropolita białostocki. Dodał, że dzięki takim ludziom jak ona nieskuteczne okazują się próby postmodernistów, którzy usiłują wyrzucić słowo: patriotyzm ze słownika.

I nie są to tylko zakusy książkowe. Są to zamysły, które okrutnie wkraczają w życie, często według misternie ułożonych projektów. Najpierw ataki na duchownych, potem obsceniczne inscenizacje, sączenie ideologii gender do szkół i przedszkoli, by wreszcie utopić Polskę w tym, co najgorsze w Unii Europejskiej. „Cóż może uczynić sprawiedliwy, gdy walą się fundamenty?” (Ps 11,3). Pani Marianna zdaje się łagodzić to pytanie. I zadać poprawne odpowiedzi. Wiedziała, że Jezus zwycięstwo obiecał sprawiedliwym, a nie nikczemnym (Mt 13,43). Pani Marianna uczy, iż polskość jest piękna. Brzydką się staje przez ludzi podłych. Polskość harmonizuje ze współistnieniem narodów – zaznaczył metropolita białostocki.

Słowa pożegnania w imieniu archidiecezji warszawskiej skierował ks. kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Odczytany został między innymi list kondolencyjny, przesłany przez przewodniczącego i sekretarza KEP, ks. abp. Józefa Michalika i ks. bp. Wojciecha Polaka.

„Odchodzi z tego świata „ikona” Matki (…) kobieta, która przez pryzmat wiary odczytywała życie i w samym Bogu upatrywała cel swojej cichej i prostej ziemskiej pielgrzymki. Zawsze wspierała modlitwą i aprobowała duszpasterską i społeczną działalność Syna, choć przeczuwała, że za swoją postawę i przekonania może zapłacić najwyższą cenę” – czytamy w liście KEP.

W imieniu NSZZ Solidarność – przewodniczący Piotr Duda dziękował za całe życie Marianny Popiełuszko, za jej dobro, troskę, za kapelana „Solidarności” bł. ks. Jerzego. To ty droga mamo kontynuowałaś testament swojego syna, będąc na pielgrzymkach ludzi ciężkiej pracy, którym dzisiaj żyje się tak trudno – podkreślił.

Dziękujemy Ci za całe Twoje życie. Dziękuję w imieniu Związku Zawodowego „Solidarność”. Miałem wielki zaszczyt, po raz ostatni ściskać Twoją matczyną dłoń. Dziękuję Ci za uczestnictwo w Pielgrzymce Ludzi Pracy na Jasnej Górze we wrześniu. Powiedziałaś mi wtedy po cichu: „Niech żyje Solidarność”. Mamo Marianno, „Solidarność” żyje i Ty będziesz żyła w sercach „Solidarności” na zawsze. My o Tobie nie zapomnimy; a na każdej pielgrzymce Ludzi Pracy na Jasnej Górze będziemy na Ciebie czekali. Będzie puste krzesło z białymi różami, które tak lubiłaś… Spoczywaj w Pokoju – mówił w słowach pożegnania Piotr Duda.

 

RIRM 


Galeria:

drukuj