fot. https://twitter.com/Grupa_PGE

Pomimo negocjacji trwa spór wokół kopalni Turów

Decyzją TSUE mamy płacić 500 tys. euro kary dziennie za działającą kopalnię Turów. Obecnie kara urosła już do ponad 70 mln złotych. „Jedziemy do Luksemburga, aby zaprotestować przeciwko takim decyzjom, zaprotestować przeciwko dyktaturze UE. Zaprotestować przeciwko skazywaniu ludzi na śmierć” – akcentuje Wojciech Ilnicki, przewodniczący górniczej „Solidarności”.

Pod koniec lutego Czechy wniosły do TSUE skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów. Władze w Pradze twierdzą, że działanie kopalni powoduje obniżenie poziomu wód gruntowych po stronie czeskiej. W maju unijny trybunał w ramach środka zapobiegawczego nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w Turowie do czasu wydania wyroku.

– Zamknięcie jednoosobową decyzją pani sędziny jest jakimś zasadniczym nieporozumieniem (…). W otoczeniu działają kopalnie niemieckie, czeskie i nikomu to jakoś nie przeszkadza – wskazał dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej w Gdańsku.

Polski rząd zadeklarował, że kopalnia węgla brunatnego i elektrownia nie zostanie zamknięta.

„Liczymy na podtrzymywanie tej decyzji” – podkreślił szef „Solidarności” w Kopalni Turów, Wojciech Ilnicki.

– To jest bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców naszego regionu, ale też jest to bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców Polski. Widzimy, jaka jest drożyzna, ale to też jest bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców Czech, ponieważ dzisiaj my eksportujemy bardzo dużo energii elektrycznej do Czech – dodał.

Polski rząd podjął negocjacje ze stroną czeską. Jednak 17 spotkań i proponowane rekompensaty nie zakończyły sporu. Dzisiaj po czeskich wyborach parlamentarnych może się to zmienić – ocenia wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.

– Przykład Turowa to jest przykład takiej gorączki politycznej po stronie czeskiej połączonej z antypolską polityką w Brukseli (…). Już teraz po wyborach ta gorączka się skończyła, więc dojdzie do porozumienia i zakończymy ten spór – zapowiedział wiceminister.

Tymczasem czeskie wybory nie przyniosły rozstrzygnięcia, a stworzenie nowego rządu może trwać nawet do grudnia – wskazał politolog prof. Robert Alberski.

– Cały problem polega na tym, że w tej chwili nie ma za bardzo z kim negocjować (…). mamy dwie partie blisko siebie i właściwie nie bardzo wiadomo, która z nich rozpocznie formowanie rządu. Jeszcze, żeby sprawę dodatkowo pogorszyć, mamy teraz ciężką chorobę prezydenta (…). Powiedziałbym, że Czechy są u progu poważnego kryzysu konstytucyjnego – wyjaśnił ekspert.

Decyzją TSUE mamy płacić 500 tys. euro kary dziennie. Obecnie kara urosła już do ponad 15 mln euro, czyli ponad 70 mln złotych. O tym, czy zapłacimy, decyzja jeszcze nie zapadła – mówił w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Decyzja w sprawie kopalni, a w konsekwencji także elektrowni, jest niezgodna z prawem i jest jednym wielkim oszustwem. (…) Jednak w polityce jest czasami tak, że akceptuje się na jakiś czas nawet krzywdzące rozwiązania, by w ostatecznym rozrachunku przekuć je na korzyści – podkreślił prezes PiS.

O sytuacji w Turowie rozmawiał premier Mateusza Morawieckiego z politykami czeskiej partii ODS po debacie w PE. Jednocześnie związkowcy z Turowa zapowiadają protesty.

Jedziemy do Luksemburga, aby oczywiście zaprotestować przeciwko takim decyzjom, zaprotestować przeciwko dyktaturze TSUE, dyktaturze UE. Zaprotestować przeciwko skazywaniu ludzi na śmierćakcentował Wojciech Ilnicki, przewodniczący NSZZ „Solidarność” górników.

Protesty rozpoczną się w piątek rano pod siedzibą TSUE, a następnie pod czeską ambasadę w Luksemburgu. W manifestacji ma wziąć udział ponad 2 tysiące związkowców.

TV Trwam News

drukuj