fot. PAP/EPA

Polskie sądy redefiniują małżeństwo wbrew konstytucji? Mec. R. Dorosiński: To uderzenie w Konstytucję i suwerenność Polski

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczący uznania związku jednopłciowego sformalizowanego zagranicą wywołał ostrą reakcję środowisk prawniczych. Mecenas Rafał Dorosiński z Instytutu Ordo Iuris nie ma wątpliwości – to rozstrzygnięcie nie tylko łamie fundamenty ustrojowe, ale także otwiera drogę do głębokich zmian w polskim porządku prawnym.

Zdaniem mec. Dorosińskiego orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowi radykalne odejście od dotychczasowej, jednolitej linii orzeczniczej polskich sądów.

– Jest to wyrok ewidentnie sprzeczny z polską Konstytucją. Sam wyrok należy ocenić jako skandaliczny. Jest on nie do pogodzenia w żaden sposób z brzmieniem polskiej Konstytucji, szczególnie artykułem 18., który mówi o tym, że definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny (…) Ciekawe jest także to, że wyrok NSA zobowiązuje do transkrypcji tego zagranicznego aktu małżeństwa w ciągu 30 dni. To jest o tyle ciekawe, że rząd pracuje nad rozporządzeniem, które miałoby zmieniać formularz aktu małżeństwa. To znaczy, aby dokonać takiej transkrypcji, aby z formularzu aktu małżeństwa wpisać dwie osoby tej samej płci, trzeba wcześniej zmienić ten formularz – zauważa gość „Aktualności dnia”.

Jak podkreśla prawnik, dotychczasowe orzecznictwo nie pozostawiło wątpliwości do charakteru małżeństwa w polskim systemie prawnym. Według gościa „Aktualności dnia” nowe stanowisko NSA oznacza faktyczne zrównanie związków jednopłciowych z małżeństwem – mimo braku zmian w Konstytucji. Szczególnie krytycznie mecenas odnosi się do faktu skierowania pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości UE.

– Trybunał Sprawiedliwości właśnie uznał, że należy taki akt małżeństwa  „zawartego” w Niemczech, bo mówimy o związku dwóch mężczyzn, przenieść do porządku polskiego. I już sam fakt, że Naczelny Sąd Administracyjny uznał za zasadne zadawanie pytania Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest też wielce symptomatyczny, bo przecież kwestia prawa rodzinnego, prawa małżeńskiego nie leży w ogóle w kompetencjach Unii Europejskiej. Nie było tu więc żadnej potrzeby zadawania pytania instytucjom unijnym. Naczelny Sąd Administracyjny w oparciu o polski porządek prawny i w oparciu o fakt, że – tak jak powiedziałem – prawo rodzinne jest wyłączną kompetencją państw członkowskich, mógł bez pytania Unii Europejskiej rozstrzygnąć tę kwestię, jak to zresztą było rozstrzygane w poprzednich latach – dodaje mec. Rafał Dorosiński.

W jego ocenie polski sąd miał pełne podstawy, by rozstrzygnąć sprawę samodzielnie – bez angażowania instytucji unijnych. To – jak zaznacza – budzi poważne pytania o zakres suwerenności państwa w obszarze prawa rodzinnego.

Podkreśla, że pojęcia takie jak „równość” czy „tolerancja” bywają – jego zdaniem – interpretowane w sposób prowadzący do zatarcia różnic między odmiennymi formami relacji. W efekcie może dochodzić do redefinicji instytucji małżeństwa nie przez ustawodawcę, a poprzez orzecznictwo sądowe.

Cała rozmowa z mec. Rafałem Dorosińskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj