fot. PAP/AA/ABACA

Koniec epoki V. Orbana. Prof. I. Molnar: Będzie to nowy rozdział w historii politycznej Węgier

Węgry stanęły w obliczu jednej z najważniejszych zmian politycznych od dekad. Po latach rządów Viktora Orbana wyborcy oddali władzę nowej sile politycznej, dając jej konstytucyjną większość. Zdaniem gościa „Aktualności dnia” w Radiu Maryja, prof. Imre Molnara, to nie tylko zmiana rządu, ale potencjalny zwrot cywilizacyjny – z konsekwencjami dla całej Europy Środkowej.

Wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech wstrząsnęły sceną polityczną nie tylko w Budapeszcie, ale i w całym regionie. Po 16 latach dominacji Viktora Orbana i jego ugrupowania Fidesz, władzę przejmuje opozycyjna partia TISZA pod przywództwem Petera Magyara. Skala zwycięstwa – zapewniająca większość konstytucyjną – otwiera drogę do głębokich zmian ustrojowych.

Zdaniem prof. Imre Molnara, historyka i byłego dyplomaty, mamy do czynienia z momentem przełomowym, którego konsekwencje dopiero zaczną się ujawniać.

Analizując same wyniki wyborów, rozmówca nie kryje zaskoczenia. Podkreśla, że zwycięska partia nie ma silnych struktur, a mimo to zdobyła pełnię władzy.

– Te wybory to dla nas pewny szok. Nikt nie spodziewał się aż takiego wielkiego zwycięstwa. Partia TISZA jest – można powiedzieć – pseudo partią, liczy 20-25 członków i jest to raczej taka mieszanka antyorbanowa, ale to ta partia zwyciężyła i ma teraz konstytucyjną większość, więc teraz mogą robić, co chcą, mogą przebudować cały system węgierski, który do tej pory służył narodowi – mówi gość „Aktualności dnia”.

Jak zaznacza prof. Molnar, deklaracje lidera opozycji dotyczące szybkich zmian w najważniejszych instytucjach państwowych – sądach, prokuraturze czy urzędzie prezydenta – wskazują na możliwą radykalną przebudowę systemu. To z kolei rodzi pytania o stabilność państwa i kierunek jego rozwoju.

– Sam Peter Magyar traktował te wybory jako zmianę ustroju i czuje się obowiązany z tymi wynikami na to, żeby brutalnie zniszczyć ten system, który wybudował rząd Orbana – dodaje.

W jego ocenie wybory oznaczają również głębszą zmianę ideową. Dotychczasowa polityka Węgier opierała się na podkreślaniu suwerenności narodowej i dystansie wobec części decyzji podejmowanych w Brukseli. Nowy kurs może tę strategię odwrócić.

– Naród węgierski z tym głosowaniem odchodzi od idei patriotyzmu i suwerenności. Rząd Orbana wybudował swoją niezależność polityczną i narodową w Europie. Teraz to głosowanie to jest rezygnacja z tej niezależności i suwerennej polityki, która była prowadzona i przeciwko Brukseli, i przeciwko innym mocarstwom. Kwestia, dlaczego się to tak stało? Tutaj analizy muszą być głębokie […]. Trzeba też w pewnym sensie znaleźć strategię przyszłościową – wskazuje.

Profesor zwraca uwagę, że część wyborców mogła kierować się nadzieją na odblokowanie środków unijnych, które pozostawały zamrożone w związku z polityką rządu Orbana.

Nowa sytuacja polityczna będzie miała również wpływ na relacje międzynarodowe. Chodzi tutaj głównie o Ukrainę.

– Z tymi wyborami Węgrzy dołączą się do głównego nurtu unijnego, to znaczy, że nie będzie już hamulca węgierskiego dla federalizacji Unii Europejskiej, włączenia Ukrainy do Unii Europejskiej. Tutaj nie chodzi o antyukraińskość na Węgrzech, tylko o obawę o to, że jak Ukraina stanie się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej, to ten konflikt, który jest w tej chwili konfliktem ukraińsko–rosyjskim, stanie się konfliktem rosyjsko–unijnym. To jest już otwarta droga do wojny, do konfrontacji i tutaj pojawia się też obawa dla nas wszystkich – zauważa gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z gościem „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj