fot. Tymon Markowski/MSZ

Polska pomoc dla Bałkanów Zachodnich

Polska wysyła wsparcie z pomocą humanitarną do sześciu państw Bałkanów Zachodnich. Trafią tam m.in. środki ochrony osobistej i płyn do dezynfekcji.

Zaraz po tym, jak wybuchła epidemia, Polska musiała szybko pozyskiwać środki ochrony osobistej i płyn do dezynfekcji. Z pomocą przyszły spółki Skarbu Państwa. O rozdysponowaniu sprzętu decydowała Agencja Rezerw Materiałowych.

– To dzięki takim instytucjom jak Agencja Rezerw Materiałowych pokazaliśmy, że jesteśmy przygotowani do tej walki – powiedział wiceminister klimatu, Adam Guibourgé-Czetwertyński.

Niezbędna pomoc trafiła do polskich szpitali. Ale od początku docierała także zagranicę m.in. na Białoruś, gdzie wysłano konwój humanitarny. Tych akcji było więcej.

– Nasze transporty z pomocą do Włoch, Hiszpanii. Nasze misje lekarskie, do Słowenii, Włoch, Stanów Zjednoczonych – tłumaczył wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

Teraz kolejne ciężarówki z pomocą humanitarną wyjechały na Bałkany.

– Do sześciu krajów regionu Bałkanów Zachodnich: Czarnogóry, Serbii, Macedonii Północnej, Bośni i Hercegowiny, Albanii, Kosowa – dodał Szymon Szynkowski vel Sęk.

Na Bałkany trafi 70 ton środków ochrony osobistej, w tym płyn do dezynfekcji i maseczki chirurgiczne – podkreślił wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

– To jest kolejny dowód na to, że Polska nie zapomina o swoich sąsiadach i nie zapomina o innych krajach potrzebujących – powiedział Paweł Jabłoński.

Już teraz w odpowiedzi na ten gest solidarności słychać sygnały, że Bałkany Zachodnie potrzebują takiej pomocy. I potrafią taki gest docenić. To słowa ambasadora Macedonii Północnej w Polsce.

– Jest to duży zaszczyt, ale nie zaskoczenie, dlatego że ta pomoc jest wyrazem już przysłowiowej polskiej solidarności, ale także kolejną fazą wieloletniego wsparcia i pomocy jakiej udziela Polska państwom Bałkanom Zachodnim – zaznaczył Vasil Panovski.

Wsparcie, które łącznie dotrze do sześciu państw, zostanie przewiezione pojazdami Państwowej Straży Pożarnej.

– To jest jak dotąd największy i najbardziej skomplikowany logistycznie transport – wskazał Szymon Szynkowski vel Sęk.

W ciągu trzech – czterech dni, konwój przemierzy trasę ponad 4 tys. kilometrów.

TV Trwam News

drukuj