fot. PAP/Aleksander Koźmiński

[TYLKO U NAS] J. Dziedziczak: Stale monitorujemy sytuację naszych rodaków na Białorusi. Na razie nic złego się nie dzieje i to jest najważniejsza informacja, a my stale tego pilnujemy

Stale monitorujemy sytuację naszych rodaków na Białorusi. Na razie nic nowego, złego wobec Polaków na Białorusi się nie dzieje i to jest najważniejsza informacja, a my stale tego pilnujemy – powiedział Jan Dziedziczak, pełnomocnik rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Jan Dziedziczak wskazał, że polski rząd cały czas monitoruje sytuację na Białorusi przy szczególnym uwzględnieniu przebywających tam Polaków.

– Stale zajmujemy się sytuacją naszych rodaków przy okazji monitorowania całej sytuacji na Białorusi, która oczywiście Polskę interesuje. Białoruś jest sąsiadem Polski i przypomnę, że do jednego z miejsc, w którym obecnie są protesty i zamieszki, z Warszawy jedzie się około 3 godzin, więc to jest kraj niezwykle bliski Polsce w wymiarze geograficznym i kulturowym. Są opinie, że z naszych sąsiadów w sensie kulturowym jest to kraj nam najbliższy, jest to kraj dziedziczący Wielkie Księstwo Litewskie. W niemałym stopniu dziedzicem Wielkiego Księstwa Litewskiego, będącego w sojuszu z Polską, jest dzisiejsze państwo Białoruś – mówił gość Radia Maryja.

Stąd też te symbole narodowe, z którymi są widziani na ulicach manifestujący – kontynuował.

– Ta biało-czerwono-flaga i herb, który Białoruś miała od swojej niepodległości w 1991 r. do czasów rządów Alaksandra Łukaszenki. Objął on władzę w 1994 roku i rok później usunął te symbole, wprowadzając – z drobnymi zmianami – symbole dawnej Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Polaków na Białorusi mamy nawet do miliona, natomiast twardo w spisach ludności jest to 300-400 tysięcy osób, które są zaangażowane w kilku instytucjach. Najbardziej znaną jest Związek Polaków na Białorusi, który nie jest uznawany przez władzę Alaksandra Łukaszenki. Władze stworzyły swój marionetkowy Związek Polaków na Białorusi, a ten oficjalny – skupiający naszych rodaków – działa nielegalnie – powiedział pełnomocnik rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą.

Premier Mateusz Morawiecki osobiście włączył się w sprawę sytuacji Polaków na Białorusi – zaakcentował Jan Dziedziczak.

– Zadzwonił do pani przewodniczącej Andżeliki Borys, rozmawiali dość długo w bardzo serdecznym tonie. Mogę powiedzieć, że premier Morawiecki nawet przekazał pani Andżelice Borys swój osobisty numer telefonu komórkowego jako wyraz daleko idącego zaufania i szacunku wobec Polaków na Wschodzie. Na razie nic nowego, złego wobec Polaków na Białorusi się nie dzieje i to jest najważniejsza informacja, a my stale tego pilnujemy – oznajmił gość Radia Maryja.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Jana Dziedziczaka można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj