fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Prokuratura: we wznowionym śledztwie ws. willi w Kazimierzu Dolnym przesłuchano kilkudziesięciu świadków

Od wznowienia w 2016 r. śledztwa w sprawie majątku b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego małżonki przesłuchano kilkudziesięciu świadków; na materiał dowodowy składają się także dokumenty związane z zakupem willi w Kazimierzu Dolnym – podała katowicka prokuratura.

Postępowanie jest przedłużone do 3 czerwca. Po podjęciu śledztwa zostało ono „uzupełnione o szereg czynności” – poinformowała w czwartek rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Agnieszka Wichary.

„Od momentu podjęcia śledztwa z umorzenia w 2016 roku, przeprowadzono szereg czynności z przesłuchania około kilkudziesięciu świadków oraz pozyskano materiał dowodowy min. w postaci dokumentów związanych z zakupem willi w Kazimierzu Dolnym i w okresie trwania śledztwa, które zostało przedłużone do dnia 3 czerwca 2020 roku prokurator nadal je kontynuuje, a zgromadzony materiał stanowił podstawę do sporządzenia analizy” – powiedziała prok. Agnieszka Wichary.

„W tej sprawie do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów, a Kwaśniewscy nadal nie zostali przesłuchani” – powiedziała rzecznik prokuratury.

W postępowaniu prowadzonym od 2007 r. w sprawie legalności majątku byłego prezydenta i jego małżonki, w ramach którego sprawdzano między innymi, czy małżeństwo Kwaśniewskich nie uchylało się od opodatkowania, katowicka prokuratura przyjrzała się domom w Kazimierzu i Wilanowie oraz działce na północy Polski. CBA badało majątek Kwaśniewskich w efekcie nagranej w 2006 roku rozmowy Aleksandra Gudzowatego z Józefem Oleksym.

Podczas tej rozmowy były premier mówił o nieujawnionym majątku b. prezydenta Kwaśniewskiego.

„Kupili całe wzgórze w Kazimierzu od Jasia Wołka” – mówił Józef Oleksy, mając na myśli Kwaśniewskich.

„Nie wiem na kogo, ale nie na siebie” – dodał.

Słowa te skłoniły CBA do wszczęcia Sprawy Operacyjnej Weryfikacji (zmienionej w Sprawę Operacyjnego Rozpracowania) „Krystyna” w dniu 12 października 2007 r. Równolegle Prokuratura Apelacyjna w Katowicach przeprowadziła postępowanie sprawdzające, a następnie wszczęła śledztwo w sprawie uchylania się Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich od opodatkowania poprzez zatajenie dochodów.

23 lipca 2008 r. CBA sporządziło plan operacji „Silver” – z udziałem funkcjonariusza działającego pod przykryciem – Tomasza Małeckiego (agent Tomek – red.). W ramach czynności operacyjnych CBA ustaliło, że dom w Kazimierzu należał najpierw do Marii Jaworskiej, a następnie został odsprzedany (według aktu notarialnego 19 września 2007 r. za 1,5 mln zł) Markowi Michałowskiemu. Jednak operacyjne rozpracowanie Jaworskiej, Michałowskiego i Kwaśniewskich wykazało – jak wynika z raportu CBA – że faktycznymi właścicielami willi są Kwaśniewscy.

W założeniu CBA dokonanie zakupu kontrolowanego nieruchomości przez agenta miało doprowadzić do uzyskania dowodu, że realną stroną transakcji sprzedaży są Kwaśniewscy. Notarialnej transakcji sprzedaży dokonano 29 lipca 2009 r. w Kazimierzu Dolnym. Tuż po tym zatrzymano Marię i Jana Jaworskich oraz Marka Michałowskiego.

Dwie sprawy tej trójki wyłączono z głównego śledztwa. Jedną ze spraw umorzono (o wyłudzenie poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego), a oskarżenie o zatajenie prawdy w deklaracjach dochodowych skierowano do sądu. Jaworscy zostali skazani na grzywny, a wskutek odwołania Marek Michałowski został uniewinniony.

Jak wynika z raportu CBA – prokurator nadzorujący śledztwo zarzuty przedstawione podejrzanym oparł wyłącznie na dokumentacji procesowej zgromadzonej w śledztwie, całkowicie pomijając materiał zebrany w ramach procedury operacyjnej CBA.

Katowicka prokuratura apelacyjna śledztwo umorzyła w 2010 r. Jak przekazała w czwartek prok. Wichary, wówczas „ze względu na <<przesłanki formalne>> materiały uzyskane i wytworzone w trybie art. 17 ust. 1 i art. 19 ust. 1 Ustawy o CBA (czyli zakupu kontrolowanego – red.) nie zostały uznane za dowód w sprawie i nie czyniono, konsekwentnie, w ich oparciu żadnych ustaleń okoliczności stanu faktycznego”.

CBA w raporcie wskazuje, że „zignorowano zeznania świadków wskazujące na udział w przestępstwie Jolanty Kwaśniewskiej, której nie postawiono zarzutów ani przesłuchano przed wydaniem postanowienia o umorzeniu śledztwa. Pominięto też kwalifikację prawną przestępstwa prania pieniędzy (…), które było przedmiotem śledztwa”.

W grudniu 2016 r. roku katowicka prokuratura podjęła śledztwo na nowo. Na pytanie, jakie materiały z operacji CBA są w aktach obecnego śledztwa, prok. Wichary odpowiedziała: „Z uwagi na fakt, że materiały zostały tylko częściowo upublicznione i częściowo odtajnione – a pierwotnie były opatrzone klauzulą niejawności – prokuratura nie udziela informacji w tym zakresie”.

We wtorek na stronie internetowej CBA udostępniło materiały ze śledztwa dotyczącego willi w Kazimierzu Dolnym. To między innymi raport, protokoły przesłuchań, stenogramy rozmów telefonicznych. Według rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna, materiały upublicznione przez CBA wskazują, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy byli faktycznymi właścicielami nieruchomości i to oni podejmowali najważniejsze decyzje dotyczące domu w Kazimierzu Dolnym.

B. prezydent i jego małżonka w przesłanym w środę mediom oświadczeniu raport CBA określili jako manipulację. Kwaśniewscy oświadczyli, że żądają ujawnienia wszystkich materiałów śledztwa.

W połowie stycznia w programie „Superwizjer” TVN „agent Tomek” (Tomasz Kaczmarek – PAP) oskarżył Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika (w przeszłości wiceszefa CBA, obecnie wiceszefa MSWiA).

„Miałem wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Ja osobiście nigdy takiego przeświadczenia nie powziąłem, a moje notatki (w których to Kaczmarek potwierdzał – PAP) i złożone zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych” – mówił były agent CBA.

Po wypowiedziach Kaczmarka prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące składania przez niego od lipca 2009 roku do 12 grudnia 2019 roku fałszywych zeznań w toku postępowań przygotowawczych.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych oświadczył we wtorek, że operacja CBA była prowadzona zgodnie z przepisami, Biuro otrzymywało wymagane prawem zgody Prokuratora Generalnego i Sądu na poszczególne etapy działań.

PAP

drukuj