Prof. M. Ryba: Sytuacja w UE przypomina jakieś kuriozum, przypomina czasy sowieckie

Sytuacja przypomina jakieś kuriozum, przypomina czasy sowieckie. Cały pomysł Zielonego Ładu idzie w tym kierunku, ażeby narzucić ogromne obciążenia na rolników – tak duże, że praktycznie produkcja staje się coraz mniej opłacalna. Tak można prowadzić politykę, jeśli byłoby się w Związku Sowieckim za Chruszczowa – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej i komentator polityczny, odnosząc się w swoim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam i Radiu Maryja do sytuacji, w jakiej znalazło się unijne rolnictwo.

Czas łamania sumień lekarzy

Ministerstwo Zdrowia wciela w życie ideologiczne rozwiązania. Lekarz, który odmówił zabicia dziecka poczętego nie będzie mógł zostać konsultantem krajowym. Rozpoczął się czas łamania sumień lekarzy – alarmują środowiska pro-life.

Prezydent Stalowej Woli w TV Trwam: W wyborach samorządowych powinniśmy wybrać ludzi, którzy niosą ze sobą wartości

Jeżeli pewne projekty, pewne założenia nie są możliwe na szczeblu centralnym, to tym bardziej powinniśmy być bardzo mocno skoncentrowani na wyborach samorządowych 7 kwietnia, aby wybrać w nich ludzi, którzy będą chcieli w Polsce lokalnej realizować ambitne programy inwestycyjne, tak aby w danym miejscu się dobrze żyło, ale również aby to byli ludzie, jacy niosą ze sobą ważne wartości, którzy chcą budować dobro i piękno. Jestem przekonany, że to właśnie na wartościach powinniśmy budować to, co łączy, co jest piękne – mówił w sobotnim „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli (PiS) ubiegający się o następną kadencję.

[Jestem w Kościele] Akrobatyka teologiczna zwolenników błogosławienia par homoseksualnych

Nie ustają próby obrony deklaracji „Fiducia supplicans” wprowadzającej możliwość błogosławienia tzw. par nieregularnych, w tym homoseksualnych. Ostatnio w tym celu „na głowie stanął” dyrektor programowy mediów watykańskich, Andrea Tornielli, posługując się przy tym autorytetem Benedykta XVI. Fakt, że zwolennicy tego dokumentu muszą uciekać się do takich nieczystych zagrywek, aby uzasadnić jego przesłanie, dobitnie pokazuje wątpliwą wartość deklaracji Dykasterii Nauki Wiary.