fot. PAP/Piotr Polak

Śląskie: upamiętniono ofiary katastrofy kolejowej pod Szczekocinami sprzed 12 lat

W gminie Szczekociny, na terenie której dwanaście lat temu doszło do jednej z największych w Polsce katastrof kolejowych, upamiętniono w niedzielę ofiary tragedii z 3 marca 2012 roku. Pod pomnikiem obok miejsca katastrofy wspominano mieszkańców oraz poświęcenie ratowników, którzy nieśli pomoc poszkodowanym w wypadku.

„To był wielki akt solidarności międzyludzkiej. Myślę, że w tym tragicznym momencie wyzwoliła się wielka odpowiedzialność i troska. To miejsce zostało w szczególny sposób doświadczone tragedią ludzi. Mimo wszystko pamięć o tych wydarzeniach jest wciąż żywa wśród mieszkańców Chałupek, którzy co roku opiekują się pomnikiem i miejscem tej tragedii” – powiedział burmistrz Szczekocin, Jacek Lipa, uczestniczący w niedzielnej Mszy św. w intencji ofiar katastrofy.

W wyniku czołowego zderzenia pociągów we wsi Chałupki w gminie Szczekociny zginęło 16 osób, a ponad 150 odniosło obrażenia.

Rocznicowe obchody rozpoczęła przedpołudniowa Msza św. w intencji ofiar w kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny we wsi Goleniowy. Później zmówiono modlitwę oraz złożono wieńce i zapalono znicze przy pomniku w Chałupkach – nieopodal miejsca katastrofy.

W uroczystościach co roku uczestniczyli członkowie rodzin ofiar, przedstawiciele władz i służb ratowniczych, kolejarze, którzy wystawili liczne poczty sztandarowe i mieszkańcy Chałupek. Wielu z nich brało udział w akcji ratowniczej bezpośrednio po wypadku.

„Mieszkańcy Chałupek w tej historii są bohaterami drugiego planu. Są świadkami i przypomnieniem, że warto rzeczywiście pomagać w obliczu tragedii” – podkreślił burmistrz.

Jak dziś odpowiada, warto przypominać o tym miejscu, o osobach, które poniosły śmierć, pasażerach, pracownikach oraz mieszkańcach, którzy bez zawahania nieśli pomoc dla poszkodowanych.

„Mieszkańcy mają ten dzień żywo w pamięci” – dodał.

Do katastrofy doszło 3 marca 2012 r. w pobliżu wsi Chałupki k. Szczekocin, na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa. Zderzyły się pociągi TLK „Brzechwa” z Przemyśla do Warszawy i Interregio „Jan Matejko” relacji Warszawa-Kraków. Pociąg jadący ze stolicy wjechał na tor, po którym z naprzeciwka jechał pociąg Przemyśl-Warszawa. W akcji ratunkowej brało udział kilkuset strażaków, policjantów i przedstawicieli innych służb. Straty materialne oszacowano na 19 mln zł.

Po zderzeniu pociągów pierwszymi ratownikami stali się mieszkańcy Chałupek i sąsiednich miejscowości. Kiedy usłyszeli huk, jeszcze przed przyjazdem większości służb pospieszyli z pomocą. Wyciągali z wagonów poszkodowanych, przynosili koce i gorącą herbatę lub po prostu trzymali uwięzionych w wagonach za rękę i pocieszali. Przynosili też kanapki i herbatę strażakom pracującym przy wrakach pociągów.

Służby kryzysowe wojewody śląskiego o katastrofie dowiedziały się po godz. 21.00 od pogotowia w Zawierciu. Przed godz. 22.00 w akcję ratowniczą zaangażowano 30 karetek, na miejsce skierowano śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po wypadku strażacy przez wiele godzin penetrowali zniszczone wagony, poszukując poszkodowanych. Akcję poszukiwawczą zakończono w poniedziałek 5 marca. Na miejsce katastrofy przyjechał ówczesny premier Donald Tusk wraz z grupą ministrów oraz ówczesny prezydent Bronisław Komorowski, który ogłosił dwudniową żałobę narodową.

Jak ustaliła prokuratura, do katastrofy przyczyniły się błędy dwojga dyżurnych ruchu z posterunków Starzyny i Sprowa, którym zarzucono nieumyślne sprowadzenie katastrofy kolejowej – skierowali jadące z naprzeciwka pociągi na ten sam tor. Dyżurni odpowiadali też za poświadczenie nieprawdy w dokumentacji kolejowej – co do czasu zamknięcia torów po zderzeniu pociągów.

W lipcu 2016 r. częstochowski sąd wymierzył dyżurnym ruchu kary 4 i 2,5 roku więzienia. Prokuratura uznała je za zbyt łagodne i wniosła apelację od wyroku. 26 stycznia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach podwyższył kary, skazując prawomocnie Andrzeja N. na 6 lat więzienia, a Jolantę S. na 3,5 roku. Sąd podkreślił, że wyrok powinien też mieć znaczenie prewencyjne i być „czytelnym sygnałem dla wszystkich osób zajmujących się zapewnieniem bezpieczeństwa w komunikacji, kierujących tym ruchem, że obowiązki na nich ciążące muszą być bezwzględnie przestrzegane”. Sądy uznały, że na tragedię złożyła się seria ludzkich błędów.

PAP

drukuj
Tagi: , ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl