fot. twitter.com/CBAgovPL

CBA z dobrymi wynikami

Polska tarcza antykorupcyjna coraz skuteczniejsza – mówią funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W zeszłym roku, CBA prowadziło prawie czterysta czterdzieści spraw. Postawiono także ponad tysiąc dwieście zarzutów. Straty korupcyjne oszacowano na ponad dwieście czterdzieści milionów złotych. Bardzo dobry wynik pracy służb, spowodowany jest m.in. większym dofinansowaniem ze strony rządu.

CBA powołane jest w celu zwalczania korupcji. Funkcjonariusze CBA ujawniają przypadki łapówkarstwa w instytucjach publicznych, nadużycia osób pełniących funkcje publiczne oraz działalności godzące w interesy ekonomiczne państwa.

– Działalność kontrolna dzieli się jakby na dwa takie segmenty. To są analizy oświadczeń majątkowych i analizy decyzji gospodarczych. W ubiegłym roku funkcjonariusze z departamentu kontroli wszczęli 527 analiz oświadczeń majątkowych. Największą grupą z tych osób to byli pracownicy urzędów państwowych – zaznaczył Bogdan Sakowicz, zastępca szefa CBA.

W zeszłym roku CBA dokonało szeregu zatrzymań, związanych
m.in. z warszawską reprywatyzacją. Reaktywowanie przedwojennych spółek to jeden ze sposobów, bezprawnego przejmowania nieruchomości od spadkobierców i od Skarbu Państwa. To stało się poważnym problemem dla państwa – mówił Sławomir Koroluk.

– Bardziej przedsiębiorczy biznesmeni czy ludzie interesu docierali do tych właścicieli i odkupywali akcje. (…) Żeby zarejestrować spółkę w KRS i na tej podstawie żądać majątku, który był wpisany jako majątek tych spółek, w szczególności nieruchomości – podkreślał Sławomir Koroluk, adwokat, doktor nauk prawnych.

Warszawska reprywatyzacja to jedna z głośniejszych spraw, prowadzonych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Oprócz niej, funkcjonariusze prowadzili śledztwa m.in. w sprawie grupy przestępczej z Kielc, szeregu nieprawidłowości
w warszawskiej Wojskowej Akademii Technicznej oraz nierzetelnego prowadzenia ksiąg wieczystych i zatajania prawdziwych danych przez SK Bank. Ernest Bejda, szef CBA podkreśla, że działanie służb może być bardziej efektywne w przypadku stworzenia jednej centrali, koordynującej całość prac.

– Chcielibyśmy, aby w przyszłości Centrala stanowiła jeden ośrodek, aby nie było tam delegatury warszawskiej. Żeby był jeden ośrodek centralny, bardzo prężny, który decydowałby o najważniejszych sprawach prowadzonych przez Biuro w całej Polsce – mówił Ernest Bejda.

Problemem Biura – jak podkreśla – są braki kadrowe.

– Biuro jest niedoinwestowane kadrowo. Wszystkie jednostki terenowe mają zbyt małą ilość funkcjonariuszy – dodał szef CBA.

Ale to zmartwienie może być niczym wobec planów jakie przedstawia Platforma obywatelska. Grzegorz Schetyna, przewodniczący partii, zapowiada likwidację Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

– Podzielimy obowiązki, które dzisiaj realizuje CBA, w części przekażemy je do Centralnego Biura Śledczego Policji, a w części do Komendy Głównej Policji, która będzie koordynować walkę z korupcją – zapewniał Schetyna.

Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego tłumaczy, że przez sześć lat rządów PO-PSL, CBA wegetowało. Ubiegłoroczne sukcesy, służby zawdzięczają obecnemu rządowi, który zwiększył nakład finansowy ze stu czternastu milionów do stu pięćdziesięciu sześciu milionów złotych.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj