fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Polityczne zaangażowanie sędziów

Były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego sędzia Jerzy Stępień będzie miał postępowanie dyscyplinarne. Najprawdopodobniej chodzi o jego udział w politycznej manifestacji organizowanej przez Platformę Obywatelską 6 maja w Warszawie.

Jerzy Stępień jest sędzią w stanie spoczynku. Wciąż jednak obowiązują go ograniczenia dotyczące działalności publicznej i politycznej. Zgodnie z nową ustawą o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie mogą oni należeć do partii, związków zawodowych, ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Dotyczy to również sędziów w stanie spoczynku.

Wielu komentatorów podkreśla, że także udział w politycznych protestach przeciwko reformie sądownictwa jest złamaniem tych przepisów.

– Czym innym jest mieć swoje poglądy, a czym innym, piastując wysokie stanowiska w państwie, w wymiarze sprawiedliwości, stawać ramię w ramię z politykami – mówi Joachim Brudziński, wicemarszałek Sejmu.

Sędzia Jerzy Stępień to nieodosobniony przypadek. Na manifestacjach przeciwko reformie sądownictwa obecny był także były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński. Pojawiali się również sędziowie Sądu Najwyższego oraz szeregowi sędziowie z sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych. Niektórzy z nich zmiany publicznie krytykują w mediach społecznościowych.

– Sędziowie powinni być apolityczni. Natomiast w tym konkretnym wypadku napięcie było tak duże, że ja się nie dziwię, że niektórzy przedstawiciele również organizacji sędziowskich, czy prawniczych brali udział, bo zagrożenie było duże – przekonuje Adam Struzik, wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Uczestnictwa sędziów w protestach nie jest w stanie wytłumaczyć Zbigniew Gryglas z Nowoczesnej.

– Takim atrybutem sędziego jest niezależność. Nie opowiadanie się po żadnej ze stron, więc uważam, że sędziowie Sądu Najwyższego nie powinni uczestniczyć w tych protestach, ale oczywiście to była każdego z nich decyzja – dodaje poseł Nowoczesnej.

Miejsce sędziów jest na sali sądowej –podkreśla Jerzy Jachnik z Kukiz’15.

– Oni powinni zrezygnować z sądownictwa, przejść do adwokatury. Wtedy mogą mieć poglądy. Ten udział dowodzi też czegoś innego: kogo dzisiaj są sędziowie? Odpowiedź jest taka, że są ich, nie nas, nie obywateli – przekonuje poseł Kukiz’15.

Takie zachowanie sędziów to naruszenie podstawowych reguł – wskazuje prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Ci ludzie już bardzo dawno zapomnieli o tych regułach, które powinny dotyczyć sędziów. Oni uważają, że jeżeli są po tej stronie, którą uważają za poprawną, to jest wszystko w porządku. Gdyby ktoś wypowiedział się po stronie PiS to wtedy złamałby reguły sędziowskie. Tak to dzisiaj wygląda, stąd jest ta wielka potrzeba zmiany – akcentuje Jarosław Kaczyński.

Konsekwencją postępowania dyscyplinarnego wszczętego wobec Jerzego Stępnia może być pozbawienie go emerytury należnej sędziemu w stanie spoczynku. Jest to, co miesiąc kilkanaście tysięcy złotych. Pociągnięcie do odpowiedzialności zwykłych sędziów oraz przedstawicieli Sądu Najwyższego będzie możliwe, gdy wjedzie w życie reforma sądownictwa.

TV Trwam News/RIRM

drukuj