Pokojowa walka o normalność

Homilia o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, Dyrektora Radia Maryja, wygłoszona w Klasztorze oo. Paulinów, w Sanktuarium Męczeństwa św. Stanisława na Skałce w Krakowie, podczas Eucharystii sprawowanej dla uczestników II Małopolskiego Marszu na rzecz TV Trwam.

Kochane siostry i kochani bracia! Bóg zapłać za to, że jesteście, że przynieśliście ze sobą znaki i transparenty z bardzo kulturalnymi napisami. Są wśród nas górale z instrumentami, widać krakowiaków, górników i hutników.

Z serca dziękuję za zaproszenie, dzięki któremu mogę uczestniczyć w tym wielkim wydarzeniu modlitwy i pokojowej walki o normalność.  Bóg zapłać Ojcu Prowincjałowi za to, że przybył na nasze spotkanie. Dziękuję ojcu Piotrowi Andrukiewiczowi CSsR za podjęcie się organizacji dzisiejszego wydarzenia, a także wszystkim księżom i osobom świeckim, wszystkim pilnującym porządku moralnego w naszej Ojczyźnie. Każdemu z osobna – Bóg zapłać!

Bóg zapłać Wam – siostry i bracia we wspaniałym Krakowie, przyjaciołom Radia Maryja i dzieł przy nim powstałych, wszystkim tu obecnym i tym, którzy nie mogli tu dotrzeć. Jeżeli już mówię o Krakowie to dziękuję serdecznie również wszystkim przyjaciołom, z którymi tu kiedyś posługując wzrastałem w wierze i miłości. Najpierw dziękuję ks. kard. Stanisławowi Dziwiszowi, dzięki któremu mogliśmy – a także i ja mogłem – kilka razy się spotkać i otrzymać błogosławieństwo bł. Ojca św. Jana Pawła II. Dziękujemy za każde słowo zachęty i poparcia w obronie TV Trwam i zgodę na dzisiejsze zgromadzenie.

Dziękujemy Braciom i Ojcom paulinom na czele z ojcem przeorem, wszystkim kapłanom braciom i siostrom zakonnym, duchownym – w tym moim współbraciom redemptorystom – i świeckim. To w Krakowie powstał na początku działalności Radia Maryja i bardzo skutecznie działa do dziś Zespół Wspierania Radia Maryja, z jego założycielem i przewodniczącym, znanym Rodzinie Radia Maryja m.in. z audycji Głos z Krakowa, którego słyszeliśmy w pierwszym czytaniu z panem prof. Januszem Kaweckim. Bóg zapłać panie profesorze.

To tu w Krakowie jest wielu kapłanów, zakonników i sióstr zakonnych czynnych i kontemplacyjnych modlących się za Radio Maryja i dzieła przy nim powstałe. Bez tej modlitwy na pewno byśmy nie powstali. Tu też po raz II spotykamy się na marszu w obronie TV Trwam, która ma 10 lat. Bóg zapłać za tworzenie tego dzieła. To dzieło powstało – jak i inne przy Radiu Maryja – z pragnienia dobra, z miłości do Pana Boga, Kościoła i Ojczyzny, z prawdziwej Solidarności, z pragnienia odnowy naszej Ojczyzny. Także z tego pragnienia jesteśmy także dzisiaj w Krakowie.

Z TV Trwam zaczynaliśmy bardzo skromnie, było tylko pragnienie nieść prawdę, prowadzić wielki narodowy i katolicki dialog. Takie jest zadanie mediów – komunikacja, dialog na argumenty, poznawanie prawdy, a prawda jest siłą pokoju rozwoju w miłości. TV Trwam powstała ze świadomości, że bez mediów jesteśmy w tym świecie niemi. Polacy przez lata byli niemi, były jedynie  media reżimowe. Bez mediów tymczasem jesteśmy zdani na to, co nam podają inni, często na manipulację obliczoną na zmianę mentalności ludzkiej, zniszczenie naszej kultury, wiary, tożsamości.

TV Trwam powstała ze świadomości – o czym mówił św. Maksymilian Maria Kolbe – że możemy wybudować wiele kościołów, gdy jednak nie będziemy mieli własnych mediów to kościoły mogą stać się puste. Ten proces dostrzegamy w naszej Ojczyźnie. Widzimy zmianę mentalności wielu osób. Nie na darmo media nazywane są pożeraczami mózgów. Przez media można serce i umysł człowieka zbudować w prawdzie albo przeciw prawdzie.

Wszystko wskazuje na to, że w latach osiemdziesiątych Polacy, dzięki którym powstał zryw przeciw ideologii zostali w wielkiej mierze zmanipulowani, oszukani. Jeszcze nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę i w dalszym ciągu próbują nami manipulować, wprowadzać antykatolicką i antynarodową, w sumie antyludzką ideologię. Z tego powodu twórcy i słudzy nowej lewicy zafałszowują i zawłaszczają media. Dlatego nie chcą dać Narodowi – będącemu w ponad 90% – katolickim, ani jednego miejsca na tzw. multipleksie.

Nie chcą dać tego miejsca mimo, że Radio Maryja i TV Trwam – jak powiedziała znana publicystka, pani Ewa Polak-Pałkiewicz – są darem szczególnie ludzi biednych materialnie, ale bogatych umysłami i sercami, darem dla odnowy moralnej i duchowej Rzeczpospolitej. Pewnie im nie zależy na tej odnowie. Odmawiają tego miejsca mimo, że TV Trwam ma profesjonalistów, nowoczesny sprzęt i studia, samochody transmisyjne, nowoczesną technikę i ambitny wartościowy program. Mimo iż Fundacja Lux Veritatis otrzymała certyfikat najwyższej wiarygodności finansowej od firmy Dun and Bradstreet Poland, która od 170 lat dostarcza usługi i niezbędną wiedzę do podejmowania pewnych i bezpiecznych decyzji finansowych w świecie, a w Polsce od 1992 roku.

Blokują TV Trwam mimo wielu listów, wypowiedzi, stanowisk, w tym: przewodniczącego KEP, księży kardynałów, pasterzy Kościoła, Rady Stałej Episkopatu, poszczególnych diecezji, metropolii, arcybiskupów odpowiedzialnych za media katolickie, za TV Trwam, mimo stanowiska całej Konferencji Episkopatu Polski, mimo wypowiedzi gremiów naukowców, parlamentarzystów. Bóg zapłać parlamentarzystom, za to co robią dla TV Trwam. Są z nami parlamentarzyści z PiS i SP. Bóg zapłać za Wasze działania. Dyskryminują katolicką stację mimo wypowiedzi, działań parlamentarzystów, stanowisk kilkuset Rad Miast, gmin, samorządów, organizacji świeckich i kościelnych z Polski i Polonii, wierzących i niewierzących, stanowiska Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych. Mimo zorganizowanych już 170 marszów-protestów, w sumie z milionami uczestników. Mimo 2 i pół miliona protestów na piśmie do KRRiT – ludzi, którzy nie bali się podpisać, a wielu się boi. Pomimo 23 komisji parlamentarnych w tej sprawie, wysłuchania w PE – nie otrzymaliśmy dotąd miejsca na multipleksie i jak powiedziała pani poseł Barbara Bubula wypowiedź przewodniczącego KRRiT nie wróży niczego dobrego. Przewodniczący KRRiT powiedział „no, będą sądy”. Dziękuję pani poseł Bubuli i pani poseł Kruk, za to, że rozpoczęłyście podejmowanie tematu TV Trwam na komisjach parlamentarnych.

Czy w takich okolicznościach możemy mówić o wolności? Czy możemy mówić, że nie ma walki z chrześcijaństwem? Czy nie zmierzamy w tym kierunku, że chce się zamknąć Kościół w zakrystii, jak było w komunizmie; a następnie dalej Kościół rozpracowywać. Są plany, by wprowadzić w Polsce rewolucje genderową. Trzeba się koniecznie zapoznać z jej założeniami. Ojciec św. Benedykt XVI powiedział: „gender zrobi więcej szkody niż komunizm”. Trzeba o tym pamiętać. Jeżeli wprowadzą gender, to rodzice którzy nie zgodzą na to, żeby dzieci brały udział w tych gorszących zajęciach, będą karani. O tym mówi się już w Europie Zachodniej. Czy my Polacy na to sobie pozwolimy?  Chciałbym zapytać, czy w tych okolicznościach można mówić o demokracji w Polsce? Jan Paweł II mówił: „Demokracja bez wartości może zamienić się w  ukryty lub jawny totalitaryzm” – to już przeżyliśmy, trzeba o tym pamiętać. Ojciec św. błogosławiony Jan Paweł II powiedział również: „Kto nie pamięta  przeszłości, nie ma przyszłości”.  Jorge Santayana z kolei mówi: „Ci, którzy nie pamiętają przeszłości skazani są, na jej powtórzenie”. Trzeba o tym pamiętać.

Już kiedyś przypomniałem słowa Ojca św. Benedykta XVI wypowiedziane w Niemczech w Bundestagu za św. Augustynem. Jeszcze raz pozwolę je sobie przytoczyć, bo są ciągle aktualne: „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa jeśli nie wielkimi, bandami rozbójników”? Czy tego chcemy? Jeżeli Polacy będą spać, będą obojętni to się stanie bardzo szybko, a później może być już za późno. Myślę, że już w tej chwili jest pięć przed dwunastą. To są ostatnie momenty. Czy sobie na to pozwolimy? Tu media odgrywają dużą rolę. Co więc zrobić w tej sytuacji?  Odpowiedź znajdujemy w dzisiejszym Słowie Bożym. Na tym miejscu mówi nam swym przykładem św. Stanisław – biskup, patron Polski i patron chrześcijańskiego ładu moralnego. Święty Stanisław był bardzo gorliwym misjonarzem ziemi małopolskiej zatroskanym o ubogich, wdowy i sieroty, który wielokrotnie upominał króla Bolesława Śmiałego za niewłaściwe postępowanie wobec poddanych. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że upominał rząd. Upominał m.in. za publiczne zgorszenia. A czy dziś prawa wprowadzane wbrew naturze to nie jest zgorszenie? Dziś śmiało i bezwstydnie organizuje się przeróżne manifestacje. Czy to nie jest zgorszenie dla maluczkich dzieci i  młodzieży? A Pan Jezus mówi: „Biada gorszycielowi. Jeżeli by ktoś z tych najmniejszych zgorszył, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i zatopić w głębokościach morskich”.

Czy sprzeciwiamy się wprowadzaniu zgorszenia? Czy my – katolicki Naród, który otrzymał tyle łask od Pana Boga, również w ostatnich dziesiątkach lat – upominamy się o prawdę? Kiedy upominanie króla nie przyniosło skutku św. Stanisław – zgodnie z prawem kanonicznym – rzucił na niego ekskomunikę.  Nie udzielał władcy Komunii Świętej. To jest kwestia do zastanowienia dla wszystkich kapłanom. Nie możemy wprowadzać zgorszenia, bo nazywanie zła-  dobrem to jest antyewangelizacja. Kronikarz, błogosławiony Wincenty Kadłubek podaje, że 11 kwietnia 1079 roku oburzony król Bolesław Śmiały i trzech dworzan wtargnęło do kościoła na skałce w czasie, gdy biskup Stanisław odprawiał Mszę św. Zamordowali go przy ołtarzu. Uderzyli w tył głowy, a ciało poćwiartowali.

Trzeba dawać świadectwo prawdzie i to wszyscy, każdy wierzący. Nie iść na układy, bo dadzą pieniądze, bo pochwalą, bo wpuszczą na parkiety. Polacy zawsze mówili: Bóg, Honor i Ojczyzna. Gdy jest się niewiernym Bogu to i Honoru się nie ma, Ojczyznę się zostawia, a bez tego się ginie. Ks. kard. Karol Wojtyła w ostatnim poemacie przed wyborem na stolicę św. Piotra. pisał m.in o św. Stanisławie, którego uczynił patronem chrześcijańskiego ładu moralnego: „Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała, że jest związana z niebem. Był taki człowiek, byli ludzie i ciągle tacy są. Poprzez nich ziemia widzi siebie w sakramencie nowego istnienia. Jest Ojczyzną bowiem w niej dom Ojca się poczyna, z niej się rodzi. Pragnę opisać mój Kościół w człowieku któremu dano imię Stanisław i imię to król Bolesław mieczem wpisał w najstarsze kroniki, imię to wypisał na posadzce katedry, gdy spłynęły po niej strugi krwi”.

Kochane siostry i kochani bracia! Był taki człowiek św. Stanisław, tu na Skałce w Krakowie. Byli ludzie także w naszej Ojczyźnie, jak ci w krypcie na Skałce, jak w Krakowie, wielu świętych i błogosławionych bohaterów także profesorzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego podstępnie schwytani i zamordowani w obozach koncentracyjnych przez najeźdźców. Była siostra Faustyna i błogosławiony Jan Paweł II. Był taki człowiek, który dał nam przykład, byli ludzie i ciągle tacy są, również Wy nimi jesteście i bądźcie coraz bardziej. Co robić w sytuacji w której żyjemy? Odpowiedź daje nam dzisiejsze Słowo Boże. Trzeba umiłować Chrystusa Pana, odejść od grzechu, bo to on nas zniewala. Co robić? Umiłować Chrystusa, odejść od grzechu. To grzech nas zniewala, nawet ten najmniejszy. Gdy pogrążamy się w grzechu tracimy oczy wiary. Co robić? Ukochać, jak Dawid z pierwszego czytania. Nagrzeszył w życiu strasznie i my jesteśmy grzeszni. Ale stanął w prawdzie, uznał grzech, prosił Pana Boga o przebaczenie, ukochał Boga.

Nagrzeszyła Maria Magdalena. Odwróciła się jednak od grzechu i umiłowała Pana bardziej niż ci, którzy nie zgrzeszyli. A ponieważ tak wiele umiłowała, wiele jej Pan odpuścił, a po Zmartwychwstaniu to właśnie jej najpierw się ukazał.  W  naszych czasach też są tacy, którzy słuchają szatana i chcą być jak Bóg. Stawiają siebie w jego miejsce. Życie chcą stworzyć – to jest właśnie in vitro. Za szatanem zło nazywają dobrem, a dobro złem. Nienormalne, wbrew naturze, nazywają normalnym. Daleko dochodzi człowiek w tym co złe – wbrew Panu Bogu, rodzinie, miłości, prawdzie. Co robić? Być normalnym, wszędzie odważnie nazywać zło – złem. Najpierw w sobie. Dobro nazywać dobrem, nienormalne – nienormalnym, kłamstwo – kłamstwem, prawdę – prawdą. Nie kłaniać się okolicznościom, nie iść na kompromisy ze złem. Życie nasze niech będzie jak mowa: tak – tak, nie – nie, co nad to od złego pochodzi.

To tu z Królewskiego Wawelu w czasie wojny rządził gubernator Hans Frank i mówił: „Boję się Tej z Jasnej Góry”. Ona dzisiaj też żyje. Matko Najświętsza dana ku obronie naszego Narodu. Matko każdego z nas, Matko Zbawiciela i Matko moja naucz nas żyć jak Twój Syn, a nasz Pan. Naucz nas miłować Boga i ludzi jak Ty. Nie nosić urazy do nikogo do tych, którzy nas krzywdzą też nie, także do wroga; na zło nie pozwalać i nazywać rzeczy po imieniu. Naucz nas nie być bezczynnym. Naucz nas nie być obojętnymi, zło dobrem zwyciężać, posługuj się nami, by odnowić oblicze ziemi, naszej polskiej ziemi i świata.

Amen

O. dr Tadeusz Rydzyk CSsR
Dyrektor Radia Maryja

drukuj