PO ma władzę prawie absolutną

Wypowiedź dla Radia Maryja prof. Zdzisława Krasnodębskiego, socjologa, wykładowcy Uniwersytetu w Bremie.

Wszyscy pamiętamy  tamte czasy, przynajmniej starsi słuchacze Radia Maryja. Pamiętamy „Aferę Rywina” i atmosferę, w której wiele mówiono o zwalczaniu korupcji , o większych wymogach, które powinno się stawiać politykom. Następnie wyrósł z tego program formowany przez wielu publicystów, politologów. Mówiono wtedy o IV RP. Potem w 2007 roku były wybory, które z jednej strony toczyły się pod hasłem PiS-u dotyczącego  walki z korupcją, a PO doszła do władzy walką z korupcją.

Pamiętamy bulwersującą sprawę, dziś już wyjaśnioną, pani Beaty Sawickiej, która swoimi łzami wzruszyła Polaków, przedstawiła się jako ofiara. Potem ten mit tych strasznych represji w czasie 2005- 2007, to był swego rodzaju mit założycielski tych rządów. To samo dotyczy również lustracji. Pamiętamy, jakie wywołało to poruszenie na uczelniach, kiedy niektórzy profesorowie odmawiali składania oświadczeń lustracyjnych.  Cały czas mówiono, że ten okres, że tamte sprawy były sprawami naciąganymi, niezgodnymi z faktami, że oskarżane wówczas osoby były ofiarami.

W związku z tym powstała atmosfera, którą opisuję trochę w artykule w ostatnim numerze tygodnika „Uważam Rze”.  Jest to atmosfera przyzwolenia. Myślę, że gdyby zapytać słuchaczy Radia Maryja tak dokładnie, czy słyszeli o podobnych rzeczach w swoim mieście, miasteczku czy gminie, to na pewno powiedzieliby, że wiele podobnych spraw się toczy w ich otoczeniu.  Często jeżdżę po Polsce i bardzo często słucham takich historii. Są one może nie do końca sprawdzone, wyolbrzymione,  ale nawet jeżeli byłyby tylko w pewnej części  prawdziwe. To ukazuje się obraz takiej Polski, która wróciła do tego stanu z okresu sprzed „afery Rywina”.

To wszystko odbywa się dziś pod hasłem Polski „na luzie”, „fajnej Polski”, w której cały czas mówi się obywatelom, że nie potrzeba wielkiego wysiłku, że za nic się nie odpowiada. Zasadniczą sprawą była „afera hazardowa”, którą przewodniczący komisji, pan Mirosław Sekuła, zamiótł pod dywan w sposób urągający wszelkim standardom. Nawet nie kryto się z tym zamiarem, żeby „sprawie ukręcić łeb”, żeby nie została wyjaśniona. Wiele było takich spraw.  Przypominam również sprawę prezydenta Karnowskiego z Sopotu. Trójmiasto znane jest z tego i krążą tam legendy o niejasnych powiązaniach. Bardzo często mówi się, że władza korumpuje, absolutna władza korumpuje w sposób absolutny. Ludzie władzy w Polsce mają do tego skłonność. Problem tych rządów polega na tym, że Platforma ma władzę prawie absolutną, poza mechanizmami kontroli przez główne media.

W zasadzie partia opozycyjna jest zmarginalizowana i zdemonizowana. Przede wszystkim jednak jest to kwestia odpowiedzialności obywateli. Oznacza to, że wielu ludzi, wielu Polaków jest w stanie przymykać oczy, nie domaga się wyjaśnień, nie reaguje na nieprawidłowości, nie domaga się dymisji ministrów, którzy się powinni do tej dymisji podać. Przypomnę, że mamy w tej chwili sytuację, gdzie mamy ogromne oszustwo, na wielką skalę. Przez pewien czas usiłowano nam powiedzieć – jeszcze pan premier w czasie swojej konferencji twierdził – że w zasadzie wszystko było legalne. Dziś już wiemy, że legalne nie było, że działania prokuratury nasuwają wiele wątpliwości. Mamy też w tej sprawie zamieszanego syna premiera, który współpracował z oszustem. W kraju skonsolidowanej demokracji miałoby to swoje konsekwencje, a w Polsce nie wyciągnięto żadnych konsekwencji.

Chętnie bym się dowiedział, Jak to się stało, że Amber Gold wykupiło przedsiębiorstwo lotnicze, które ma bazę w Bremie. Co więcej, ostatnio wyczytałem, że ósmego czy siódmego sierpnia OLT Express Germany, zostało sprzedane jakiejś firmie holenderskiej, która też ma jakąś dziwną nazwę. Skoro tę linię niemiecką, tę firmę niemiecką sprzedano, to oznacza, że pan Plichta wziął jakieś pieniądze, podobno ich nie ma. Wystarczy trochę poszukać w Internecie, poczytać prasę niemiecką, żeby nasunęły się bardzo ciekawe pytania.  Nie słyszałem, żeby jakikolwiek dziennikarz szedł tym tropem śledczym, albo żeby tym tropem poszła prokuratura. To jest oczywiście taki wątek, który należałoby wyjaśnić.

W ogóle jest tak , że o OLT polskim niewiele się mówi. Była to firma, która się niezwykle dynamicznie rozwijała, a cała uwaga jest w tej chwili skupiona na Amber Gold. Do tego dochodzą oczywiście wszystkie takie powiązania z politykami z pierwszych stron gazet.

Nasuwa się pytanie dotyczące tzw. polityki „multi-kulti”.  O co w niej chodzi? To są manewry odwrócenia uwagi od obywateli. Tak samo jak „Neewsweek”  red. Lisa, opublikował bodajże w zeszłym tygodniu numer poświęcony Jarosławowi Kaczyńskiemu. To są wszystko zabiegi aby odwrócić uwagę od opinii publicznej, od sprawy Amber Gold, OLT  i syna premiera, przy czym popadają ci panowie w kompletną śmieszność. Pokazują całkowitą swoją ignorancję bo oni nie wiedzą, że  ta ideologia „multi- kulti” się skończyła. Nikt się do niej nie przyznaje. W Niemczech była to ideologia lewicy i zielonych. Skończyła się być może na początku albo w połowie lat 90-tych.

Po zamachu w Ameryce już nigdy do tego nie powracano. Podobnie jest we Francji i w Holandii.  W każdym kraju, gdzie obywatele byliby lepiej poinformowani co się dzieje na świecie, ci panowie wyszliby z tej konferencji ośmieszeni. To jest charakterystyczne, że o tym się już nie mówi. Wszyscy czują, że to jednak było trochę zbyt naciągane. Media koncentrują się na rzekomo oburzającej wypowiedzi pana Błaszczaka. On wskazywał na pewne przyczyny powstawania takich radykalnych ruchów, które oczywiście mają związek z sytuacją wtedy, kiedy jest zbyt duży napływ  imigrantów. Jest dużo lęku i niefrasobliwości w tych reakcjach. One są bardzo niespójne. Z jednej strony bardzo źle ocenia się rząd, a z drugiej strony podobno bardzo rośnie poparcie dla Platformy Obywatelskiej.

Tak naprawdę nie ma innej drogi niż ta, którą już idziemy od ponad dwóch lat. Wiem, że Radio Maryja, Telewizja TRWAM, związek „Solidarność”, PiS oraz inne ugrupowania polityczne organizują marsz 29 września. Im więcej ludzi przyjdzie na tan marsz, kiedy ta liczba przekroczy pewną masę krytyczną,  tym prędzej czy później do zmian w Polsce musi dojść. Należy oczywiście ludziom pokazywać też pozytywny scenariusz. Naprawdę nie musi być tak, jak jest teraz.  Rząd stanowi zagrożenie, bo mówiąc o tym, że możemy żyć w „fajnej” Polsce i „na luzie”, a nie rozwiązując żadnych zasadniczych problemów skazujemy siebie, a zwłaszcza przyszłe pokolenie na jakąś kompletną klęskę. Jeśli chodzi o emigrację, to jest to przytłaczające, że ponad dwa miliony młodych ludzi wyjeżdża.  Ostatnio rozmawiałem z jakimś młodym człowiekiem.

Bardzo często młodzi, którzy chcieliby tutaj pracować i służyć państwu, budować lepszą Polskę nie widzą dla siebie miejsca. Bardzo często są zniechęceni. To samo dzieje się w polityce zagranicznej. Znowu mieliśmy wypowiedź pana ministra Sikorskiego. Za chwilę będą nas zmuszać do przyjmowania euro. Tak jest w wielu dziedzinach. Jest to taki zinstytucjonalizowany system nieodpowiedzialności.   Pan premier jest najlepszym dowodem. Wychodzi, czaruje Polaków słowami, za nic nie odpowiada, chociaż rządzi już 5 lat. Wina zawsze jest zrzucana na Prawo i Sprawiedliwość tak, jakby ono było przy władzy. Występuje gra na najgorszych emocjach. Media mainstreamowe już nawet nie udają.

Dla tego Radio Maryja i TV TRWAM staje się dla wielu ludzi podstawowym źródłem informacji. Długi czas w wakacje słuchałem tylko Polskiego Radia, nie miałem dostępu do Internetu. Zobaczyłem wtedy rzeczywiście, że te główne wiadomości o 20:00 to są w zasadzie jedyne wiadomości, które dają jakiś rzetelny obraz tego co się dzieje w kraju.

Myślę, że rządy braku odpowiedzialności opierają się na zbiorowym ogłupianiu Polaków.

 

Wypowiedź prof. Zdzisława Krasnodębskiego dla Radia Maryja: 

Audio MP3
Pobierz

RIRM 

drukuj