fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

PE: Przed grudniowym szczytem w Brukseli

Brexit oraz sytuacja dotycząca negocjacji przyszłych Wieloletnich Ram Finansowych są przedmiotem rozmów w Parlamencie Europejskim. Na dzień dzisiejszy, jak wskazała przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen nie jest pewne, że Unia Europejska zawrze porozumienie ze Zjednoczonym Królestwem. Nie ustaje również spór o problem akceptacji umowy, w której występuje mechanizm połączenia pozyskiwania unijnych środków z praworządnością.

Konsekwencje pobrexitowe odciskają swoje piętno na Unii Europejskiej. Osiągnięcie owocnego porozumienia pomiędzy Wielką Brytanią a Wspólnotą stoi pod znakiem zapytania. I nie chodzi tutaj tylko o problem związany ze sprawą rybołówstwa.

Z kolei mając na uwadze impas w sprawie akceptacji wynegocjowanego przez Parlament Europejski i prezydencję niemiecką porozumienia finansowego to dwa przeciwstawne obozy toczą w PE otwarty spór o związek tzw. praworządności z unijnym budżetem. Ursula von der Leyen chciałaby wyeliminować, jak to ujęła, zgłoszone przez Polskę i Węgry wątpliwości. Posłowie największych frakcji europarlamentu nie chcą się cofnąć i wyeliminować ustalony podczas trilogów mechanizm z porozumienia budżetowego.

W debacie udział wzięli posłowie z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Polski rząd dba o interesy Polski i dba o interesy Polaków, bo taka jest jego rola i do tego został zobowiązany w demokratycznych wyborach. I oto próbuje się w tej chwili tutaj, na tej sali, przekonywać wszystkich że porozumienie z lipca zakładało coś innego niż rzeczywiście ustalono – mówiła w PE europoseł Beata Szydło.

Źle zaczyna się dziać wtedy kiedy zapominamy o traktatach, a jeden z zapisów – artykuł 4 Traktatu mówi wprost: Wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii Europejskiej należą do państw członkowskich. Zapamiętajcie Państwo – powiedział na forum Parlamentu Europejskiego koordynator Komisji Budżetowej w PE europoseł Bogdan Rzońca.

Przedstawiciele unijnych instytucji czekają na wyniki grudniowego szczytu Rady Europejskiej.

Dawid Nahajowski, Bruksela

drukuj