fot. PAP/EPA

PE kolejny raz ingeruje w wewnętrzne sprawy Polski

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu trwa debata na temat demokracji w Polsce. W imieniu Komisji Europejskiej, która prowadzi procedurę ochrony praworządności wobec Polski od początku 2016 r., przemawiał jej wiceszef Frans Timmermans.

Powiedział, że władze naszego kraju powinny przywrócić niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego, dostosować prawo o sądach powszechnych do prawa unijnego. Podobnie, zdaniem wiceprzewodniczącego KE, powinno się stać z prezydenckimi projektami ustaw o SN i KRS.

Podczas debaty europoseł Janusz Lewandowski z Platformy Obywatelskiej oskarżył polski rząd o łamanie prawa, wycinkę Puszczy Białowieskiej i tolerowanie przejawów ksenofobii. W wypowiedzi powoływał się na list Piotra Szczęsnego, który dokonał samospalenia w Warszawie.

Europoseł prof. Ryszard Legutko powiedział, że na tej sali nie chodzi o żaden dialog. To kolejny orwellowski seans nienawiści i pokaz siły wobec polskiego rządu. Nie chodzi o prawo, ale o władzę – dodał polityk.

– Te wszystkie działania KE przeciw Polsce są działaniami bezprawnymi, które łamią traktaty europejskie. To, że te działania są przyklepywane w PE, nie czyni ich mniej bezprawnymi. Państwo macie tu większość, możecie przegłosować wszystko, co chcecie, nawet że dwa plus dwa równa się pięć. To są te podwójne standardy, które są nieodłącznie w Polsce związane z pana nazwiskiem. Pan jest stroną w wewnętrznym konflikcie w Polsce i pan tego nie kryje. Gdy w Polsce działy się różne niedobre rzeczy, to pan milczał. Gdy w Hiszpanii działy się niedobre rzeczy, to pan wypowiadał się tak, że właściwie nie wiadomo było, o czym pan mówi. KE ignoruje wszystkie odpowiedzi polskiego rządu i cały czas powtarza to samo. Komisja nazywa to dialogiem. Panie przewodniczący, to nie jest dialog – podkreślił prof. Ryszard Legutko.   

Po tym wystąpieniu Europosłowie PiS opuścili debatę ws. praworządności.

Polskę w przemówieniu ostro atakował Guy Verhofstadt. Przewodniczący grupy liberalnej mówił m.in. o kilku tysiącach faszystów na ulicach Warszawy. Powiedział też, że „Marsz rozciągał się 300 km od obozu koncentracyjnego w Auschwitz”.

Na kłamstwa zareagował europoseł Marek Jurek.

– Jest niedopuszczalną aluzja do obozu w Auschwitz, która po raz kolejny padła z ust pana Verhofstadta. Proszę prezydium naszego parlamentu o zajęcie się jego wypowiedziami. Ten język nienawiści musi się wreszcie skończyć – zaznaczył Marek Jurek.

Po południu europosłowie mają przyjąć rezolucję, w której europosłowie domagają się przygotowania przez komisję sprawiedliwości Parlamentu Europejskiego raportu na temat rządów prawa w Polsce. Jest to krok do uruchomienia art. 7 unijnego traktatu wobec Polski.

W dokumencie krytykowana jest reforma sądownictwa w Polsce. Autorzy projektu wzywają też polski rząd do wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej.

Europosłowie PiS we własnej rezolucji mówią natomiast o podwójnych standardach KE.

RIRM/TV Trwam News

drukuj