fot. PAP

Parlament Europejski wybierze przewodniczącego KE

W Strasburgu rozpoczęła się ostatnia przed parlamentarnymi wakacjami sesja plenarna Europarlamentu. We wtorek posłowie zagłosują w sprawie Jeana -Claude’a Junckera – człowieka, który uzyskał poparcie Rady Europejskiej na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. Po wakacjach – głosowanie w sprawie nowego składu KE.

Wybór przewodniczącego Komisji Europejskiej zaplanowano na godzinę 12.30.

Wcześniej jednak w ramach debaty priorytetowej lider największej frakcji w

Parlamencie Europejskim, czyli Europejskiej Partii Ludowej – Jean – Claude

Juncker wygłosi dla Europarlamentu swoje oświadczenie. Następnie w porządku

obrad przewidziano turę wystąpień przewodniczących grup politycznych w

Parlamencie Europejskim. Będzie to doskonała okazja do postawienia byłemu

premierowi Luksemburga ważnych pytań.

Przypomnieć należy, że po wakacjach Parlament Europejski ma zaakceptować nowy skład Komisji Europejskiej enbloc. Chodzi o kolegium unijnych ministrów pod dowództwem Junckera. Przed tym głosowaniem odbędą się w Brukseli przesłuchania poszczególnych komisarzy.

Pamiętam jak pięć lat temu niektórzy posłowie mieli poważne zastrzeżenia, co do kompetencji niektórych desygnowanych komisarzy, szczególnie wysokiego przedstawiciela UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa – Catherine Ashton.

Obecnie w Parlamencie Europejskim mówi się, że głosowanie w sprawie Junckera to tylko formalność. Kandydaturę tego polityka mają poprzeć socjaliści, którzy wraz z Europejską Partią Ludową tworzą zdecydowaną większość w Europarlamencie – 412 europosłów.

Warto dodać, że Jean – Claude Juncker spotkał się już z eurodeputowanymi w zeszłym tygodniu w Brukseli. Zapowiedział m.in. tymczasowe zawieszenie procesu rozszerzania Unii Europejskiej na pięć lat celem tzw. oswojenia się nowych 13 krajów w unijnych strukturach. Chce też wzmocnić europejskie partnerstwo z państwami Afryki Północnej w zakresie praworządności i wolności religijnej celem likwidacji problemu imigracji do UE.

 

Dawid Nahajowski, Strasburg/RIRM

drukuj