fot. PAP/Leszek Szymański

Państwa UE podzielone w sprawie propozycji ostrzejszych celów redukcji emisji do 2030 r.

Propozycja Komisji Europejskiej nowych, wyższych celów redukcji emisji dwutlenku węgla do 2030 r. była punktem wyjścia do dyskusji ministrów środowiska o klimacie. Cześć krajów popiera podwyższenie celu, część jednak wskazuje, że propozycje KE wymagają konkretyzacji.

Rozmowy ministrów w Brukseli dotyczą m.in. propozycji Komisji Europejskiej w sprawie nowego prawa klimatycznego. Przedstawiony w środę projekt zakłada, że do września 2020 r. Komisja Europejska przedstawi plan w sprawie zwiększenia celu redukcji emisji dwutlenku węgla do 2030 r. do 50-55 proc. w porównaniu do poziomów z 1990 roku. Obecny cel to 40 procent.

Przedstawiciel Danii, minister ds. klimatu Dan Joergensen, przekonywał, ze w sprawie walk ze zmianami klimatu nie można czekać. Powiedział, że aby osiągnąć cel neutralności klimatycznej do 2050 r., trzeba podwyższyć cel redukcji emisji na 2030 r. o co najmniej 55 proc. i zawrzeć go w prawie klimatycznym.

„Nie możemy wahać się przed podwyższaniem celów redukcji na 2030 r.” – mówił.

Za podwyższeniem celów redukcji emisji na 2030 r. opowiedziała się też Finlandia.

„Naszym zdaniem, cel redukcji na 2030 r. powinien być podwyższony do poziomu co najmniej 55 proc. Musimy przeanalizować także wyższe cele” – powiedziała fińska minister Krista Mikkonen.

Zaapelowała do KE o przyspieszenie prac nad tym projektem.

Również Szwecja opowiedziała się za przyspieszeniem prac nad projektem, apelując do KE, aby przedstawiła ocenę skutków regulacji nie do końca września, ale jeszcze przed wakacjami.

„(Nowy cel na 2030) powinien być ustanowiony na poziomie co najmniej 55 proc.” – powiedziała wicepremier tego kraju Isabella Loevin.

Za zmianą celu na 2030 jest też Holandia.

„Tak, Holandia popiera cel redukcji emisji na 2030 r. na poziomie 55 proc. i uważamy, że powinien zostać on zawarty w prawie klimatycznym” – oświadczył przedstawiciel tego kraju Eric Wiebes.

Za nowym celem na 2030 r. po to, aby osiągnąć cel neutralności klimatycznej, opowiedziała się również Francja. Wskazując na 55 proc. Minister Elisabeth Borne opowiedziała się za przyjęciem nowego celu jeszcze przed konferencją klimatyczną ONZ, zaplanowaną na listopad tego roku.

Przedstawicielka Niemiec nie wymieniła żadnej liczby dotyczącej nowego celu na 2030 roku. Minister Svenja Schulze oznajmiła, że w tej kwestii potrzebne są dyskusja i konkretny plan działania. Opowiedziała się jednocześnie za unijnym celem osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku.

Część krajów wypowiedziała się umiarkowanie lub sceptycznie wobec propozycji Komisji Europejskiej.

W imieniu Słowacji głos zabrała wiceszefowa Stałego Przedstawicielstwa tego kraju przy Unii Europejskiej Petra Vargova. Zasugerowała, że ustanowienie nowego celu na 2030 r. powinno być poprzedzone przygotowaniem oceny skutków takiej decyzji. Zaznaczyła, że decyzje w sprawie ścieżki dojścia do neutralności klimatycznej powinny być podejmowane przez Radę Europejską jednomyślnie. Zaznaczyła, że dochodzenie do celu neutralności klimatycznej będzie wymagało odpowiedniego finansowania.

Zbliżoną opinię wyraziła Polska. Wiceminister klimatu Adam Guibourge-Czetwertyński oświadczył, że prawo klimatyczne nie powinno przesądzać decyzji Rady Europejskiej dotyczącej celu redukcji emisji na 2030 rok.

„Uważamy, że unijne prawo klimatyczne powinno odzwierciedlać przyjęte (na tym szczycie) konkluzje. Naszym zdaniem, regulacje nie powinny przesądzać decyzji Rady Europejskiej co do celu (redukcji emisji) na 2030 rok. Podtrzymujemy opinię, że to Rada Europejska powinna odpowiadać za strategiczne podejście dotyczące definiowania ram polityki klimatycznej” – zaznaczył.

Przedstawiciel Czech mówił, że w sprawie celu na 2030 r. „ambicje powinny iść w parze z wiarygodnością”.

„Czechy nie popierają intencji zwiększenia celu na 2030 rok. Ponawiamy nasze wezwanie do KE o przygotowanie oceny skutków tak szybko, jak to możliwe, w tym oceny wpływu na każde państwo członkowskie” – powiedział wiceminister Vladislav Smrz.

Również przedstawiciel Litwy, minister ds. środowiska Kestutis Mażeika wskazał, że jego kraj nie poprze nowego celu bez dokładnej oceny propozycji i jej wpływu na UE.

Propozycja KE określa wiążący cel neutralności klimatycznej w UE do 2050 roku. Zakłada zwiększenie celów redukcji emisji CO2 na 2030 rok. Do czerwca KE dokona przeglądu, a w razie potrzeby zaproponuje zmiany prawne w celu osiągnięcia dodatkowych redukcji emisji do 2030 roku. Natomiast do września KE przedstawi plan oceny skutków zwiększenia celu do 2030 roku w granicach 50-55 proc. w porównaniu do poziomów z 1990 roku. Na podstawie tej oceny KE zaproponuje nowy cel.

PAP

drukuj