P. Cieplucha o odrzuceniu wniosku o areszt wobec Z. Ziobry: Sąd nie dał wiary argumentom przedstawionym przez przewodniczącą komisji ds. Pegasusa
Pod koniec stycznia policja doprowadziła Zbigniewa Ziobrę do budynku sejmowego. Nagle okazało się, że członkowie komisji ds. Pegasusa stwierdzili, że przegłosują w szybkim tempie wniosek o zastosowanie trzydziestodniowego aresztu dla pana ministra i oddalili się z miejsca komisji, nawet go nie przesłuchując. Sąd nie dał wiary argumentom przedstawionym przez przewodniczącą komisji, panią poseł Magdalenę Srokę, jakoby komisja nie miała wiedzy na temat tego, że Zbigniew Ziobro miał być doprowadzony na jej posiedzenie – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Piotr Cieplucha, radny miasta Łodzi, były wiceminister sprawiedliwości.
Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrywał w poniedziałek wniosek nielegalnie działającej sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa o zastosowanie aresztu wobec byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. [Sąd nie zgodził się na areszt] dla polityka Prawa i Sprawiedliwości.
– Przypomnę, że źródłem tego była sytuacja, która miała miejsce pod koniec stycznia, kiedy pan minister Zbigniew Ziobro miał zostać doprowadzony przez służby na posiedzenie tej nielegalnej komisji. To ostatecznie doszło do skutku. Policja doprowadziła pana ministra do budynku sejmowego, do miejsca, w którym (…) ta komisja się już odbywała. (…) Nagle okazało się, że członkowie komisji stwierdzili, że przegłosują w szybkim tempie wniosek o zastosowanie (…) trzydziestodniowego aresztu dla pana ministra i oddalili się z miejsca komisji, nawet go nie przesłuchując, bojąc się starcia twarzą w twarz, zderzenia siły argumentów w tej sprawie. Przypomnę, że komisja właściwie od września ubiegłego roku działa w sposób nielegalny, kiedy to Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że została ona powołana w wadliwy sposób. Nikt później tego błędu nie naprawił, nie powołał tej komisji na nowo. Ona dalej funkcjonuje wbrew prawu – mówił Piotr Cieplucha.
Podstawą do uchylenia wniosku o areszt był fakt, iż przewodnicząca komisji, Magdalena Sroka, wiedziała, że Zbigniew Ziobro jest w drodze do Sejmu, doprowadzany na miejsce przez policję. Świadczą o tym dowody w postaci notatek policyjnych, jakie zostały zaprezentowane podczas posiedzenia sądu.
Komendant stołecznej policji przesłał sądowi dokument, który obnaża kłamstwa i ubecką prowokację zleconą przez @donaldtusk przewodniczącej nielegalnej komisji ds. Pegasusa, Magdalenie Sroce. Z oficjalnej notatki wynika, że Sroka była informowana o działaniach policji i wiedziała,… pic.twitter.com/5K0o0t6KgQ
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) March 31, 2025
– Zanim miałem okazję połączyć się ze słuchaczami Radia Maryja, rozmawiałam z posłem Januszem Kowalskim, który brał udział w posiedzeniu Sądu Okręgowego w Warszawie, był tam na miejscu. (…) Mówił mi, że (…) sąd nie dał wiary argumentom przedstawionym przez przewodniczącą komisji, panią poseł Srokę, jakoby komisja nie miała wiedzy na temat tego, że [Zbigniew Ziobro – radiomaryja.pl] miał być doprowadzony na jej posiedzenie– zaznaczył gość „Aktualności dnia”.
Komisja ds. Pegasusa właściwie od samego początku była bardzo agresywna w stosunku do Zbigniewa Ziobry. Kiedy przebywał on na zwolnieniach lekarskich z powodu zmagania się z poważną chorobą nowotworową, politycy zasiadający w tym nielegalnym gremium próbowali za wszelką cenę sprawić, by były minister sprawiedliwości został doprowadzony na przesłuchanie. Do tej politycznej walki – bo tak można nazwać ten proceder – wykorzystywane były polskie służby, finansowane z kieszeni podatnika.
Całość rozmowy z Piotrem Ciepluchą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



