fot. PAP/Mateusz Marek

P. Borys: PPK to realny sposób na pomnażanie swoich oszczędności

„PPK to przede wszystkim sposób, jak realnie utrzymać wartość i pomnażać swoje oszczędności” – przekonywał Paweł Borys, prezes PFR. Eksperci zwracali uwagę na niską partycypację w programie, ale podkreślali, że to początek nowego instrumentu emerytalnego.

Paweł Borys brał udział w jednej z debat towarzyszących 30-leciu powstania Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

https://twitter.com/PawelBorys_/status/1383053757378859017

Prezes PFR podkreślił, że PPK wydają się obecnie bardzo atrakcyjną formą inwestycji zwłaszcza w otoczeniu bardzo niskich stóp procentowych, gdzie np. oprocentowanie bankowych depozytów jest bliskie zeru.

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) to dobrowolny i powszechny system długoterminowego oszczędzania. Do programu może przystąpić każdy zatrudniony, który podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym. Oszczędności tworzone są wspólnie przez pracowników, pracodawców oraz państwo.

„PPK to przede wszystkim sposób, jak realnie utrzymać wartość i pomnażać oszczędności poprzez inwestycje” – podkreślił Paweł Borys.

Szef PFR zwrócił uwagę, że model inwestowania w PPK np. akcje, obligacje to dobrze sprawdzona w przeszłości strategia. Zaznaczył, że mimo turbulencji w 2020 r. związanych z pandemią, PPK okazały się „bardzo opłacalnym sposobem gromadzenia i pomnażania kapitału”.

Paweł Borys wskazał, że PPK są rodzajem inwestycji długoterminowych, a właśnie takich potrzebuje gospodarka.

Prezes zarządu IZFiA Małgorzata Rusewicz przyznała, że rynek spodziewał się, że partycypacja w PPK będzie wyższa niż to jest obecnie.

Na początku stycznia br. wiceprezes PFR Bartosz Marczuk zauważył, że partycypacja w PPK jest nieco mniejsza niż zakładano na początku wdrażania programu. Zwrócił uwagę, że przyczynił się do tego kryzys wywołany pandemią koronawirusa.

Partycypacja w pierwszym etapie wyniosła ok. 40 proc., a II i III – ok. 22-23 proc.

„Obecnie obniżyliśmy nasze oczekiwania i zakładamy, że partycypacja po wszystkich czterech falach wyniesie łącznie ok. 30 proc. a nie 35-40 proc.” – mówił Bartosz Marczuk.

Małgorzata Rusewicz podkreśliła, że zrozumienie PPK, jak i korzyści, powinny przełożyć się na większe zainteresowanie. Dodawała, że to dopiero początek programu.

Członek zarządu GPW Piotr Borowski, porównując PPK do nowych wprowadzanych instrumentów przez giełdę, zwrócił uwagę, że najczęściej trzeba czekać ok. 5 lat, by inwestorzy się do niego przekonali.

„Potrzebny jest nam spokój, optymizm i praca organiczna” – wskazał.

Prof. dr hab. Krzysztof Borowski z SGH, odnosząc się do mniejszego zainteresowania PPK zaznaczył, że zniechęcenie tym produktem wynikało z tego, co się stało i co się dzieje z OFE.

Wskazał, że w kampanii dot. PPK zabrakło znanych nazwisk, które mogłoby zachęcić więcej Polaków do oszczędzania na emeryturę za pomocą tego mechanizmu.

Profesor zwrócił uwagę, że w Polsce oferta oszczędzania na emeryturę powinna być szersza. Wskazał na przykład amerykańskiego IRA (Individual Retirement Account), który jest uprzywilejowanym podatkowo np. kontem w banku, gdzie odkładamy pieniądze na emeryturę.

PAP

drukuj