fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Oświatowa „Solidarność” szykuje się do protestu

Oświatowa „Solidarność” powołała sztab protestacyjny. Związkowcy krytycznie oceniają propozycje płacowe; wskazują też na niezrealizowane porozumienie z 2019 roku. Strona społeczna podkreśla, że sztab rozpocznie swoją pracę niezwłocznie.

Według „Solidarności” przedstawione przez Ministerstwo Edukacji i Nauki propozycje są trudne do zaakceptowania. Nauczyciele oczekują podwyżek i zmian w statusie zawodowym, które wprowadzą coroczną waloryzację wynagrodzeń. Nie godzą się na zwiększenie godzin pracy. Dziś mija termin na złożenie przez stronę społeczną opinii dotyczących propozycji resortu. Wojciech Książek, szef gdańskiego regionu oświatowej „Solidarności”, ma nadzieję, że po zapoznaniu się z stanowiskiem rząd przychyli się do postulatów związkowców.

– Mamy nadzieje, że po tej negatywnej opinii ministerstwo ogłosi rozwiązania, które będą do przyjęcia przez środowisko ludzi oświaty. Natomiast jeżeli nie i jeżeli nie będzie dodatkowych środków na wynagrodzenia, to wydaje się, że lepiej wycofać się z nich. Nauczyciele i szkoły są bardzo trudnej sytuacji, bowiem widać, że u próg szkół stoi kolejna fala epidemii, ewentualnego nauczania hybrydowego, online. Nie ma co fundować dodatkowych stresów przy tak obecnie dużym zmęczeniu – ocenił Wojciech Książek.

Jutro przed siedzibą MEiN w Warszawie mają protestować związkowcy z ZNP. Ma to być wyraz dezaprobaty strony społecznej wobec obecnej polityki edukacyjnej rządu, a władze resortu edukacji podkreślają, że dialog trwa. Na 22 października zaplanowane jest kolejne posiedzenie zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty.

RIRM

drukuj