fot. PAP/Andrzej Grygiel

Szef górniczej „Solidarności”: PGG potrzebuje środków m.in. z energetyki i PFR

Polska Grupa Górnicza ma pieniądze na bieżące funkcjonowanie, potrzebuje jednak środków z tzw. tarczy PFR, subwencji dyskutowanych obecnie w ramach prac nad umową społeczną dla górnictwa oraz środków, które energetyka powinna zapłacić za nieodebrany węgiel – ocenia Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”.

Bieżąca sytuacja zatrudniającej blisko 40 tys. osób Polskiej Grupy Górniczej (PGG) była w poniedziałek tematem spotkania działającego w spółce tzw. Pomocniczego Komitetu Sterującego, w którego skład wchodzą przedstawiciele zarządu i związkowcy z tej największej górniczej spółki. W spotkaniu uczestniczył Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych.

Przedstawiciele PGG oraz wiceminister nie skomentowali przebiegu spotkania. Natomiast Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”, a zarazem przewodniczący tego związku w PGG, powiedział dziennikarzom, iż związkowcy otrzymali zapewnienie, że PGG ma środki na wypłaty miesięcznych wynagrodzeń oraz na tzw. czternastą pensję, którą załoga spółki ma otrzymać w lutym.

Wcześniejsze obawy o to, czy spółka zgromadzi odpowiednią ilość środków na wynagrodzenia i „czternastkę” wynikały m.in. z faktu, że z powodu nieodebranego w ub. roku przez energetykę węgla PGG utraciła – jak szacował wcześniej jej zarząd – ok. 2 mld zł przychodów.

„Jest gwarancja tego, że energetyka zapłaci i odbierze zakontraktowany węgiel. Są pewne rozłożone na miesiące odbiory (węgla), i tak ma być; dalsze negocjacje trwają. (…) Na bieżące spłaty i na bieżące funkcjonowanie spółki jest (wystarczająco dużo środków – PAP), natomiast dalej muszą trwać rozmowy i negocjacje” – powiedział szef górniczej „Solidarności”.

PGG czeka obecnie na wnioskowane wsparcie z PFR w ramach tzw. tarczy finansowej dla dużych firm – górnicza spółka wnioskowała w sumie o 1,750 mld zł pożyczek: płynnościowej i preferencyjnej.

„PGG musi przeżyć do tego, aż dostanie pieniądze z PFR, i ewentualnie do tego, jak zostanie podpisana umowa społeczna i przyjdzie subsydiowanie od państwa – to są dwa warunki, żeby spółka mogła ten rok przetrwać jako Polska Grupa Górnicza” – podkreślił Bogusław Hutek.

„PGG ma sytuację taką, a nie inną – musi dostać jedną kroplówkę, i drugą kroplówkę” – dodał związkowiec, uznając za niezbędne przekazanie Grupie środków zarówno z PFR, jak i ze strony firm energetycznych, które nie wywiązały się z ubiegłorocznych kontraktów i nie odebrały zamówionego węgla.

W ocenie Bogusława Hutka, ze wsparciem dla PGG Polski Fundusz Rozwoju czeka obecnie na zgodę Komisji Europejskiej na uruchomienie tzw. dużej tarczy finansowej, po zmianie regulaminu udzielania pomocy w ramach tego instrumentu.

„Liczą, że w styczniu dostaną tę zgodę i wtedy ewentualnie jest możliwa pomoc dla PGG” – uważa szef „Solidarności” w PGG.

Dominik Kolorz, lider Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”, ocenił natomiast, że z pomocą dla PGG Polski Funduszu Rozwoju prawdopodobnie czeka również na rozpoczęcie procesu notyfikacji umowy społecznej na temat transformacji górnictwa, nad którą trwają obecnie prace. Uzgodnienie i zaakceptowanie przez Komisje Europejską mechanizmu subsydiowania branży, który ma być zwarty w umowie społecznej, miałoby być jedną z gwarancji spłaty pożyczek z PFR, o które wnioskuje PGG.

W ostatnim czasie przedstawiciele związków sugerowali, że ta największa górnicza spółka, pozbawiona w ub. roku ok. 2 mld zł przychodów z powodu mniejszej sprzedaży węgla, jest na skraju bankructwa i nie ma pieniędzy na tzw. czternastą pensję (wypłacaną w lutym) oraz marcową wypłatę. W miniony piątek zarząd PGG zdementował te informacje.

„Polska Grupa Górnicza oświadcza, że na bieżąco reguluje wszystkie zobowiązania wobec pracowników. Zarząd PGG podejmuje szereg działań w celu zrównoważenia sytuacji płynnościowej, wynikającej ze znacznego zmniejszenia odbiorów węgla przez kluczowych klientów oraz skutków panującej pandemii. Spółka zamierza kontynuować terminowe wypłacanie świadczeń wobec pracowników, wliczając w to nagrodę roczną, tzw. 14. Pensję” – poinformowała Grupa w piątkowym oświadczeniu.

Na wypłatę „czternastki” w PGG potrzeba ponad 300 mln zł.

W końcu grudnia ub. roku prezes PGG Tomasz Rogala prognozował, że produkcja węgla w kopalniach PGG w całym 2020 r. wyniesie ok. 24,2-24,3 mln ton wobec ok. 29,5 mln ton w roku 2019. Spadek sprzedaży węgla był większy od spadku wydobycia, rzędu 6-7 mln ton, co poskutkowało przychodami zmniejszonymi rok do roku o ok. 2 mld zł.

PAP

drukuj