fot. PAP

Obywatelski projekt ustawy o referendach

Kilkanaście organizacji społecznych i „Solidarność” przygotują obywatelski projekt ustawy o referendach. Głównym założeniem projektu ma być obligatoryjność przeprowadzenia referendum, jeśli pod wnioskiem podpisało się 500 tys. obywateli.

Inicjatywa jest bardzo ważna – ma przywrócić więcej wolności Polaków – mówi Piotr Duda, przewodniczący „Solidarności”. Zwrócił on uwagę, że po 1989 roku nie odbyło się w kraju referendum ogólnokrajowe z inicjatywy obywateli. Przypomniał, że w ubiegłym roku, Sejm odrzucił wniosek NSZZ „Solidarność” o przeprowadzenie referendum ws. wieku emerytalnego, pod którym podpisało się 2,5 miliona osób.

– Około 234 posłów zadecydowało za 2,5 mln obywateli. Według sondaży 87 proc. polskiego społeczeństwa było przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego, a 74 proc. za referendum w tej sprawie. Oni traktują nas jak bydło wyborcze. Raz na 4 lata mamy przyjść, zagłosować i tyle. Przed wyborami premier Tusk mówi: zdajmy się na obywateli, na ich mądrość, oni wiedzą na kogo i jak mają głosować. A co widzimy po wyborach? Na przykład przy okazji debaty referendalnej w wieku 67: wy chcecie o czymś decydować? Wy się na niczym nie znacie. To my będziemy decydować za was, do ilu lat będziecie pracować, itd. To jest populizm – powiedział Piotr Duda.

Stąd postulat zmiany Konstytucji w obszarach ustawy o referendach jest sztandarowym postulatem związkowców na wrześniowe protesty – dodał Piotr Duda.

– To nie są protesty tylko w sprawach pracowniczych. Te dni protestu są dniami ponad podziałami. Tam mają być wszyscy, którzy czują się lekceważeni. Będą wszystkie środowiska, które uważają, że Polacy mają prawo, a politycy muszą im oddać więcej wolności i przywrócić obywatelom więcej demokracji bezpośredniej, aby w bardzo ważnych sprawach Polacy mogli decydować o tym, jak mają urządzić swój kraj – wskazał przewodniczący „Solidarności”.

Wstępna propozycja zmian zakłada – w przypadku referendum ogólnokrajowego – by jego przedmiotem była każda sprawa publiczna, a Sejm miałby obowiązek zarządzić przeprowadzenie referendum, kiedy pod wnioskiem podpisze się 500 tys. obywateli. Proponuje się też, żeby okres zbiórki podpisów pod referendum wynosił 12 miesięcy i by zniesiony został wymóg frekwencji. Referenda nie byłyby łączone z wyborami.

Wstępne założenia mają zostać rozesłane do września do wszystkich zainteresowanych organizacji społecznych, które będą miały dwa tygodnie na wniesienie uwag. Później zajmie się nimi ekspert prawny „Solidarności” prof. Marcin Zieleniecki.

Prawdopodobnie do końca września opracuje on obywatelski projekt ustawy o referendach. Wtedy ma dojść do kolejnego spotkania związkowców i organizacji społecznych, które będą dyskutować już nad gotowym projektem.

RIRM

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

drukuj