fot. pl.freepik.com

Nowy rok szkolny pod znakiem zmian w zakresie nauczanych przedmiotów oraz braków kadrowych wśród nauczycieli

Zbliża się nowy rok szkolny, a w całym kraju brakuje ponad 14 tysięcy nauczycieli. Z kolei uczniów czekają spore zmiany. Lekcje religii zostaną ograniczone, a zamiast wychowania do życia w rodzinie pojawi się edukacja seksualna.

Polskie szkoły zmagają się z niedoborem nauczycieli. Ministerstwo Edukacji Narodowej podaje, że w całym kraju brakuje ponad 14 tysięcy pedagogów – najwięcej w województwie mazowieckim, małopolskim i dolnośląskim. Brakuje głównie nauczycieli przedmiotów ścisłych. Dyrektorzy organizują grafiki zajęć tak, aby lekcje mogły się odbyć.

Braki kadrowe w oświacie są realnym problemem. Pozyskanie nauczycieli do wszystkich przedmiotów nie jest łatwe. Intensywnie pracowaliśmy jeszcze w zeszłym roku szkolnym i przez całe wakacje, żeby zapewnić pełną kadrę. To szczęśliwie się udało – mówi dyrektor szkoły podstawowej ISKRY we Wrocławiu, Andrzej Dunajski.

Przewodniczący oświatowej „Solidarności”, Waldemar Jakubowski, wskazuje, że przyczyn tak wielu wakatów jest kilka.

– To jest praca bardzo trudna, bardzo obciążająca psychicznie. Płace, ale także to, co dzieje się wokół polskiej szkoły, a dzieje się bardzo wiele niedobrych rzeczy – zauważa Waldemar Jakubowski. 

W nowym roku szkolnym uczniów czekają spore zmiany. Od 1 września lekcje religii będą odbywały się nie dwa razy, ale raz w tygodniu – na początku lub na końcu dnia. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że rozporządzenie MEN o ograniczeniu religii jest niezgodne z konstytucją.

– Byliśmy przekonani, że jeżeli rzeczywiście zapadnie taki wyrok, iż rozporządzenie jest niezgodne, to spotkamy się we wrześniu z dwoma godzinami, że rząd państwa polskiego respektuje wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Widać, że tak się nie dzieje. Mamy anarchię w Polsce, jeśli chodzi o praworządność – podkreśla przewodniczący Związku Katechetów Świeckich, Piotr Janowicz.

Wprowadzone zmiany skrytykowała Konferencja Episkopatu Polski, podobnie jak tzw. edukację zdrowotną, która zastąpi od nowego roku wychowanie do życia w rodzinie, a która w praktyce oznacza promocję ideologii LGBT i seksualizację dzieci i młodzieży.

„Aktywność seksualna została oderwana od małżeństwa i przedstawia się ją jako wyzwolenie z wszelkich barier, w tym granic wiekowych i odpowiedzialności za jej skutki. […] Edukacja zdrowotna wprowadza do szkoły genderową koncepcję płci. Nie wspiera młodych ludzi w zaakceptowaniu swojej płci biologicznej. Przeciwnie, zachęca dzieci i młodzież do odrzucenia swej kobiecości lub męskości” – czytamy w liście prezydium KEP.

Jednocześnie nie ma miejsca na przedmioty, które mówią o wartościach – zaznacza były minister edukacji narodowej, poseł PiS, prof. Przemysław Czarnek.

– Reformy wprowadzane przez panią Nowacką, panią Lubnauer mają na celu zlikwidowanie edukacji i wychowania patriotycznego, zlikwidowanie pedagogiki dumy, bo tą pedagogiką zastąpiliśmy pedagogikę wstydu uprawianą jeszcze przez poprzedników pani Lubnauer i pani Nowackiej, a dodatkowo jest jeszcze edukacja zdrowotna zawierająca komponent edukacji seksualnej demoralizującej dzieci i młodzież – wskazuje prof. Przemysław Czarnek.

Tzw. edukacja zdrowotna będzie nieobowiązkowa, ale tylko w tym roku szkolnym. Rodzice mogą zrezygnować z udziału dzieci w tych zajęciach. Muszą jednak złożyć w szkole pisemne oświadczenie do 25 września.

TV Trwam News

 

drukuj