Nowa propozycja MEN

O przyznawaniu nauczycielowi urlopu zdrowotnego decydować będzie, nie jak dotąd lekarz rodzinny, tylko lekarz medycyny pracy – taką propozycję przedstawiło MEN. Przedstawiciele związków zawodowych i samorządowcy zgodzili się na taką zmianę.

Nierozstrzygnięta jednak została kwestia tego, jak długi staż pracy będą musieli mieć nauczyciele, by mogli wystąpić o urlop dla poratowania zdrowia.

Wiceminister edukacji, pytany o zgłaszaną przez samorządowców propozycję, by wynagrodzenia nauczycieli przebywających na urlopach dla poratowania zdrowia płacone były nie przez samorządy tylko przez ZUS, przyznał, że ten temat był poruszony na spotkaniu.

 „Nie wiemy w ogóle, jak na razie te rozmowy określić, to jest wymiana poglądów, ponieważ nie umocowano nas żadnym aktem prawnym. Nawet to nie można nazwać negocjacją, bo tak się nawet nie prowadzi negocjacji z rządem ani związkami zawodowymi. I ministerstwo na dzień dzisiejszy odmówiło protokołowania –nic nie wiemy. Samorządy też żądają tego samego co my i nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Niestety, minister Jakubowski zachowuje się bardzo dziwnie. Zobaczymy, jakie będą jeszcze następne spotkania. Póki co nic to dobrego nie rokuje” – powiedział Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ “S”

 Natomiast jeśli chodzi o propozycję kierowania nauczyciela do lekarza medycyny pracy, który z kolei będzie decydował o przyznaniu urlopu – to zarówno samorządy jak i związkowcy zgadzają się z pomysłem. Jednak samorządy nie chcą opłacać tych urlopów.

 „Przepadł z kretesem wniosek samorządu o to, żeby nie one płaciły za ten urlop. I tutaj nam w sytuacji, żeby zmienić płatnika, wszystko jedno, kto płaci. Natomiast zgadzamy się co do uszczelnienia tego sposobu przyznawania. Jest tylko jeszcze problem, ale to nie zależy ani od nas, ani od samorządów, od kiedy pierwszy raz nauczyciel może skorzystać z tego urlopu. Natomiast wydłużanie czy określanie, kiedy nauczyciel ma pierwszy raz skorzystać z urlopu, z administracji czy jakiegoś „widzimisię, to nie ma żadnych podstaw. I tutaj się nie zgadzamy na takie dywagacje” – podkreśla Ryszard Proksa.

 

Wypowiedź Ryszarda Proksy:


Pobierz Pobierz

drukuj