„Nasz Dziennik”: MEN reaguje na promowanie ideologii gender w gdańskich szkołach

Dyrekcja nie ma prawa bez zgody rodziców rozpowszechniania materiałów edukacyjnych i organizacji zajęć prowadzonych przez podmioty zewnętrzne w szkołach – przypomina Ministerstwo Edukacji Narodowej. Jak napisał „Nasz Dziennik”, resort zareagował w ten sposób na skierowaną do młodzieży w Gdańsku broszurę upowszechniającą ideologię gender. 

Choć materiał nie jest jeszcze ukończony i nie jest znany autor, już wiadomo, że promuje m.in. pigułkę „dzień po”, masturbację czy koncepcję „płci kulturowej”.

Ulotka do rąk uczniów szkół średnich ma trafić po odbyciu tzw. warsztatów. Mają je przeprowadzać edukatorzy wyłonieni w konkursie. Zajęcia nie są obowiązkowe, a na udział w nich wymagana jest zgoda rodziców.

Broszura ta nie edukuje, a deprawuje, zachęca młodzież m.in. do rozwiązłości – wskazała Anna Kołakowska, radna Prawa i Sprawiedliwości w Gdańsku.

– To nie jest tylko problem skandalicznej promocji homoseksualizmu – pojawiają się zdania, że to jest zupełnie normalne, każdy wybierze sobie płeć, jak dorośnie, że nie ma w tym nic złego: patrzysz w lustro, jesteś chłopcem, a widzisz dziewczynkę w sobie – ale są też właśnie zachęta do niczym nieskrępowanego przedmałżeńskiego życia seksualnego z naciskiem, że przecież nikomu o tym nie musisz opowiadać, to jest twój wybór, twoja sprawa. A „najistotniejszym problemem” w tym jest to, żeby nie zarazić się chorobą weneryczną i uniknąć ciąży. Na dodatek, wiceprezydent Piotr Kowalczuk podkreśla – zawsze ma to w zwyczaju – że przecież to jest zgodne z nauką Kościoła. To tak, jak prezydent Paweł Adamowicz cytuje na marszu homoseksualistów Jana Pawła II – powiedziała Anna Kołakowska.

Broszurka finansowana jest przez władze Gdańska i promowana przez samego prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Według mediów, do tej pory z publicznych środków wydano na jej przygotowanie 60 tys. zł. Co więcej, nie przeprowadzono konsultacji z rodzicami, ani z komisją ds. oświaty w radzie miasta.

To budzi kontrowersje wielu środowisk, w tym radnych PiS. Zaapelowali oni do MEN o przeciwdziałanie planom władz Gdańska. Sprawą zajął się już pomorski kurator oświaty.

 

RIRM

drukuj