fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Od kwietnia nauczyciele otrzymają podwyżki. „Solidarność”: nie jest ona satysfakcjonująca

Od 1 kwietnia nauczyciele dostaną podwyżki. Płace zasadnicze, w zależności od stopnia awansu zawodowego, wzrosną od 123 do 168 zł brutto. Rozporządzenie podpisane przez szefową Ministerstwa Edukacji Narodowej Annę Zalewską zawiera tabelę minimalnych stawek dla wszystkich stopni awansu zawodowego nauczycieli oraz poziomu wykształcenia.

Wynagrodzenie nauczyciela magistra z przygotowaniem pedagogicznym na poziomie: stażysty będzie wynosić 2 tys. 417 zł brutto, nauczyciela kontraktowego 2 tys. 487 zł brutto, nauczyciela mianowanego 2 tys. 824 zł brutto, nauczyciela dyplomowanego 3 tys. 317 zł brutto.

Kwota podwyżek nie jest satysfakcjonująca – podkreśla Ryszard Proksa, przewodniczący oświatowej „Solidarności”.

Jest to realizacja zapowiedzi premier Beaty Szydło. Jednak w świetle obecnej sytuacji ona w ogóle nie satysfakcjonuje. Jest to można powiedzieć tylko waloryzacja wynagrodzenia, ponieważ dalej nauczyciel, który zaczyna pracę z pełnym wykształceniem i z pełnymi kwalifikacjami zarabia niedużo więcej niż najniższa płaca. Jest to bardzo żenujące i nas w ogóle nie satysfakcjonuje. Cały czas rozmawiamy i naciskamy na rządzących, żeby ta następna waloryzacja była jednak wyższa niż planowane pięć procent. Zawód nauczyciela zaczyna być postrzegany jako ten, który jest najgorzej płatny w Polsce – akcentuje przewodniczący oświatowej „Solidarności”.   

Zgodnie z zapowiedziami rządu Zjednoczonej Prawicy kwietniowa podwyżka wynagrodzeń nauczycieli jest pierwszą z trzech zaplanowanych. Następną nauczyciele mają otrzymać od 1 stycznia 2019 r., a kolejną – od 1 stycznia 2020 r. W ciągu trzech lat płace nauczycieli mają wzrosnąć o 15 proc.

RIRM

drukuj