fot. flickr.com

NIK zbada legalność niemieckich tablic na Śląsku

Najwyższa Izba Kontroli zbada, czy niemieckie tablice kolejowe na Śląsku łamią polskie prawo. Mniejszość niemiecka na Opolszczyźnie chce, by na stacjach kolejowych były dwujęzyczne tablice nazw miejscowości. O sprawie napisał „Nasz Dziennik”.

Na razie tablice na stacjach Chrząstowice, Suchy Bór Opolski i Dębska Kuźnia zdjęto, ale tylko na czas remontu stacji i linii kolejowych na trasie Opole – Częstochowa. Niebawem mają zostać zawieszone ponownie.

Prof. Franciszek Marek, pierwszy rektor Uniwersytetu Opolskiego i znawca Śląska, podkreśla, że jest to antypolska działalność, która niestety nie spotyka się ze stanowczym sprzeciwem z naszej strony.

– Ci ludzie pozwalają sobie na coraz więcej, bo widzą słabość polskich władz. Większość tych nazw, które umieścili, nas Ślązaków po prostu ośmiesza. Bo jeżeli piszą „Wysoka” po polsku i „Wyssoka” przez dwa „s” po niemiecku, to jest to śmieszne. Mamy polskie nazwy i te nazwy należy moim zdaniem tradycyjnie uszanować – ocenia prof. Franciszek Marek.

Tablice zainstalowano w 2012 r. – nielegalnie, bo polskie prawo na to nie zezwala. W Polsce nie ma przepisów umożliwiających stosowanie nazewnictwa stacji kolejowych i przystanków kolejowych w języku innym niż Polski.

RIRM

drukuj