NIK: Gminy nie wywiązują się z obowiązku dziedziczenia nieruchomości po zmarłych mieszkańcach

Gminy nie wywiązują się z obowiązku dziedziczenia nieruchomości po zmarłych mieszkańcach. Proces przejmowania spadków przez samorządy wzięła pod lupę Najwyższa Izba Kontroli. 

Zgodnie z prawem gmina jest powołana do spadku w ostatniej kolejności, jako tzw. spadkobierca przymusowy. Mimo że pieniądze z rachunków bankowych osób zmarłych oraz nieruchomości mogą być potencjalnym źródłem dochodu, urzędy nie spieszą się do ich przejęcia.

W 9-ciu na 18 skontrolowanych jednostek wartość spadku była wyższa od wartości długów spadkowych. Izba wskazała, że gminy nie prowadziły z własnej inicjatywy rozpoznania możliwości dziedziczenia majątku. Kontrolerzy odnotowali przypadki braku dbałości o mienie spadkowe.

Rzecznik NIK Ksenia Maćczak zwraca też uwagę na to, że samorządy powinny efektywniej korzystać z informacji banków o możliwości nabycia spadku.

– W niewielkim tylko zakresie wykorzystywały otrzymywane z banków i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych informacje, wskazujące na potencjalną możliwość dziedziczenia nieruchomości lub pieniędzy na tzw. uśpionych rachunkach bankowych. Takich, w przypadku których nastąpiło rozwiązanie albo wygaśnięcie umowy rachunku z powodu śmierci posiadacza. I tak na przykład Urząd Miasta Wrocławia miał informację o ponad 4 tysiącach potencjalnych spadkodawców, jednak tych danych nie analizował. Działania podjęto dopiero w trakcie kontroli NIK, po wskazaniach kontrolerów. Dzięki temu uwiarygodniono możliwość odziedziczenia przez Wrocław z uśpionych rachunków bankowych blisko 100 tys. zł – podkreśla Ksenia Maćczak.

Według NIK, Komisja Nadzoru Finansowego powinna wyegzekwować od banków obowiązek przekazywania informacji o „uśpionych rachunkach”. Szacunkowo na takich kontach znajduje się nawet 10 mld zł.

Izba wnioskuje też do Ministerstwa Sprawiedliwości o analizę przepisów prawa spadkowego w kontekście szczególnej pozycji gmin jako spadkobiercy.

RIRM

drukuj