fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Niepewne koalicje PO-PSL w sejmikach

Chwieją się koalicje PO-PSL w sejmikach. Mimo zapewnień ludowców o lojalności z Platformą Obywatelską, pod znakiem zapytania staje układ sił w Małopolsce i w woj. lubuskim.

Po tym jak Prawo i Sprawiedliwość zwyciężyło w wyborach parlamentarnych, pojawiły się głosy o możliwym scenariuszu powstawania w sejmikach koalicji PiS-PSL.

Po tych doniesieniach szef Polskiego Stronnictwa Ludowego Janusz Piechociński i przewodniczący rady naczelnej partii Jarosław Kalinowski zadeklarowali podtrzymanie dotychczasowych porozumień. Mimo tych zapewnień są już pierwsze zgrzyty.

W Małopolsce Prawo i Sprawiedliwość – przy wsparciu PSL-u – przesunęło do przyszłego tygodnia wybór nowego marszałka województwa.

Wakat po Marku Sowie z Platformy Obywatelskiej, który został posłem, miał być uzupełniony we wtorek. Jednak szef klubu radnych PiS Witold Kozłowski złożył wniosek o odroczenie obrad.

– Otrzymaliśmy tylko wniosek o zwołanie sesji z porządkiem: wybór marszałka, członka zarządu i wybór wiceprzewodniczącego sejmiku. Natomiast nikt nie był tak uprzejmy i łaskawy, aby wyposażyć nas w odpowiednie interpretacje prawne, które upewniłyby nas, że nie popełnimy błędu prawnego, co może skutkować dużymi konsekwencjami finansowymi w przyszłości. Stąd też złożyłem wniosek formalny o odroczenie tej sesji. Okazało się, że w głosowaniu większość sejmiku mnie poparła i spotkanie zostało odroczone do poniedziałku, do godz. 11.00. Ten wniosek poparł jeden radny z klubu PSL, trzech się wstrzymało i to wystarczyło, byśmy to głosowanie wygrali z PO – mówi Witold Kozłowski.

Z kolei prezes lubuskiego PSL-u Jolanta Fedak uważa, że koalicja PO-PSL w Sejmiku Województwa Lubuskiego została zerwana.

Powodem jest głosowanie nad odwołaniem przewodniczącego sejmiku z PSL na wniosek złożony przez radnego PO.

RIRM

drukuj