Niepewna przyszłość Jastrzębskiej Spółki Węglowej – pracownicy chcą pracować, a rząd Donalda Tuska proponuje im obcięcie pensji o piętnaście procent
Jastrzębska Spółka Węglowa to kolejna spółka, której grozi upadłość. Na ulicach Jastrzębia Zdroju rozpoczęły się protesty. Związkowcy zaalarmowali, że górnictwo nie przetrwa zaostrzonych regulacji, napływu stali z zewnątrz i niekonkurencyjnych cen energii.
Jastrzębska Spółka Węglowa to największy w Polsce i jedyny w Europie producent wysokiej jakości węgla koksowego. W pierwszym półroczu JSW zanotowała miliardowe straty. Pracownicy boją się o miejsca pracy.
Obawy są jak najbardziej zasadne, bo – jak podkreślił Przemysław Maliszewski z Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80. – rząd mimo protestów nie robi nic, aby ratować miejsca pracy.
– Władza rządząca nie wykonuje żadnych ruchów, pomocy w ratowaniu JSW, która stoi na skraju bankructwa – powiedział Przemysław Maliszewski.
Protestujący związkowcy od miesięcy próbują zwrócić uwagę rządu na kryzys. Proszą o spotkania lub wypracowanie wspólnej strategii.
Rząd z założonymi rękami patrzy na pogłębiający się kryzys, a teraz wyciąga rękę po wynagrodzenia pracowników – zaznaczył Patryk Pieczko z Komisji Krajowej Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80.
– Minister Kropiwnicki się odezwał, że pierwszą ich propozycją jest cięcie o 15 proc. pensji pracowników, na co nie ma naszej zgody i nie będzie – zaakcentował Patryk Pieczko.
Wśród postulatów jest między innymi zwrot składki solidarnościowej i zabezpieczenia socjalnego dla pracowników Spółki – poinformował Rafał Jedwabny z Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80.
– Jeżeli składka solidarnościowa nie zostanie zwrócona, to JSW – nie, że za kilka miesięcy – za kilka tygodni upadnie, braknie na wynagrodzenie na wydatki bieżące – stwierdził Rafał Jedwabny.
Premier Donald Tusk obiecał ratowanie części JSW. Jak oznajmił, plan jest precyzyjny – kwestia finansów i dobrowolnych odejść z pracy. Wszystko za pomocą gruntownej restrukturyzacji.
– Tutaj wszystko jest jako tako przygotowane. Znaczy czasami wymaga to gruntownej renowacji, restrukturyzacji, ale moim zdaniem nie tylko potrzeba pomocy Śląskowi, ale zdrowy rozsądek, logika, nakazują traktować Śląsk jako absolutnie priorytetowe miejsce, jeśli chodzi o duże inwestycje – podkreślił szef rządu.
Słowo restrukturyzacja źle kojarzy się związkowcom. Nie podzielili oni entuzjazmu premiera.
– Znowu w modzie jest słowo restrukturyzacja, która w polskim wydaniu oznacza nic innego, jak tylko likwidację i ograniczenie płac. Na to zgodzić się nie możemy – mówił Piotr Nowak, zastępca ds. branż przewodniczącego Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.
We wtorek w Warszawie przed Ministerstwem Aktywów Państwowych protestowała również związkowa „Solidarność”. Powodem było wypowiedzenie przez zarząd spółki Układu Zbiorowego Pracy.
Dla pracowników oznacza to zwolnienia i mniejsze pensje – zaalarmował przewodniczący NSZZ „Solidarność”, Piotr Duda.
– Ten problem dotyczy każdego pracownika, nie związkowca, bo jeżeli zostanie skutecznie układ zbiorowy pracy, to wszyscy pracownicy, mniej będą przynosić pensji do domu – podsumował Piotr Duda.
Jego zdaniem od dawna pora bić na alarm. W Polsce załamuje się sektor pracowniczy. PKP Cargo, Poczta Polska, teraz Enea i JSW – wszystkie te strategiczne spółki zamiast być gwarantem bezpieczeństwa Polaków stoją na skraju bankructwa.
TV Trwam News




