fot. flickr.com

Niemcy przesłały do KE odpowiedź ws. wprowadzenia myta

Niemcy odpowiedziały Komisji Europejskiej na upomnienie w sprawie płacy minimalnej w wysokości 8,5 euro za godzinę w sektorze transportu. Chodzi o przepisy, które obejmują zagranicznych kierowców ciężarówek przejeżdżających przez Niemcy tranzytem. To uderza szczególnie w Polskę, która ma drugą największą flotę samochodów ciężarowych w całej UE.

Rzecznik KE ds. transportu Jakub Adamowicz poinformował, że odpowiedź Komisja otrzymała wczoraj po południu, czyli w wyznaczonym terminie. Treść pisma jest poufna. Analiza pisma może potrwać przynajmniej do jesieni.

Jerzy Piskorek z jednej z firm transportowych mówi, że utrzymanie przez Niemcy przepisów o płacy minimalnej oznacza bankructwo wielu polskich firm.

– Można powiedzieć, ze to jest niszczenie polskich firm, bo – jak wiadomo – stawki w Polsce mamy takie, jakie mamy, jeździmy po Zachodzie i Niemcy czy Francuzi zmuszają nas do tego, żeby płacić te 8,5 euro, liczone po średnim kursie euro. Na drugi kwartał wynosił 4,27 zł za 1 euro. Jak dla mnie, to jest to „rozłożenie” transportu. „Rozkłada” się te małe firmy, które są niestety trzonem gospodarki polskiej. Oni dobrze wiedzą, ze uderzenie w takie małe firmy powoduje to, że będą one upadać – stwierdza Jerzy Piskorek.

Jeśli KE uzna, że niemiecka odpowiedź nie jest zadowalająca, to jesienią może skierować do Berlina drugie upomnienie, tzw. uzasadnioną opinię. W ostateczności sprawa może trafić przed Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Na czas wyjaśnienia sporu z Komisją, Berlin zawiesił stosowanie kontrowersyjnych przepisów o płacy minimalnej wobec kierowców przejeżdżających przez Niemcy tranzytem.

RIRM

drukuj