fot. PAP/Rafał Guz

Tylko niecałe 20 proc. sześciolatków pójdzie do szkół

Ponad 80 procent sześciolatków pójdzie do przedszkola, a nie do szkoły. Tak zdecydowali ich rodzice. W pierwszej klasie od 1 września będzie się uczyło 200 tys. dzieci.

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska na antenie Polskiego Radia zauważyła, że w porównaniu z poprzednimi latami do pierwszej klasy pójdzie znacznie mniej dzieci.

– Ponad 80 proc. rodziców zdecydowało, że sześciolatek będzie uczył się w przedszkolu. Proszę zauważyć – my zostawiliśmy obniżenie ,,wieku szkolnego”, dlatego że dziecko, które jest w przedszkolu, będzie się uczyło. Jednocześnie była to taka rekomendacja i duża satysfakcja, że rzeczywiście odpowiedzieliśmy na zapotrzebowanie społeczne. Tak chcieli rodzice, dlatego też był taki duży opór przymusu, żeby sześciolatek na pewno szedł do szkoły – powiedziała minister Anna Zalewska.

Minister tłumaczyła, że obecne klasy drugie i trzecie są większe dlatego, że uczą się w nich dzieci, które poszły do szkoły w wieku sześciu i siedmiu lat. Dodała, że mała liczba pierwszoklasistów to także efekt niżu demograficznego.

Rząd PiS-u pod koniec ubiegłego roku znowelizował ustawę o systemie oświaty, likwidując obowiązek szkolny dla sześciolatków. Do pierwszej klasy może pójść dziecko w wieku sześciu i siedmiu lat.

RIRM

drukuj