fot. PAP/Tomasz Gzell

Nie milkną echa po manifestacji KOD-u

Nie milkną echa sobotnich manifestacji w Warszawie. Ulicami stolicy przemaszerował m.in. pochód zorganizowany przez tzw. Komitet Obrony Demokracji i opozycję pod hasłem „Jesteśmy i będziemy w Europie”.

Zdaniem organizatorów, a także urzędników podległych prezydent stolicy Hannie Gronkiewicz-Waltz z Platformy Obywatelskiej w demonstracji uczestniczyło nawet ćwierć miliona osób.

Dane te nie pokrywają się jednak z szacunkami policji oraz wyliczeniami dziennikarzy Telewizji Polskiej, którzy wskazują, że w pochodzie uczestniczyło ponad 45 tys. ludzi.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, prof. Zdzisław Krasnodębski ocenia, że niezależnie od liczb warto zwrócić uwagę na hasła głoszone podczas demonstracji.

– Ona odbywa się jednak po dość absurdalnym hasłem – „Byliśmy i będziemy w Europie”. Pierwszy człon tego hasła nie podlega żadnej wątpliwości, drugi również. Nie można było powiedzieć „Byliśmy i będziemy w Unii Europejskiej”, bo to nie byłaby prawda historyczna, bo jesteśmy od pewnego czasu. Głoszone hasło było absurdalne. Wiadomo zresztą, że żadna ważna siła polityczna nie podważa członkostwa Polski w Unii Europejskiej. W zasadzie opozycja, oprócz tego rodzaju demonstracji pod hasłami w gruncie rzeczy demagogicznymi niemającymi nic wspólnego z rzeczywistymi problemami kraju, nie ma wiele do zaoferowania – podkreślił prof. Zdzisław Krasnodębski.

Ulicami Warszawy przeszły w sobotę  trzy marsze. Oprócz pochodu KOD-u, kontrmanifestację zorganizowały Ruch Narodowy, Narodowcy RP, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę oraz Ruch Kontroli Wyborów, Ruch Kontroli Władzy. Ponadto przez Warszawę przeszła parada Schumana.

RIRM

drukuj