fot. twitter.com

Negocjacje ws. unijnego budżetu. Premier RP: Polska nie zgodzi się na realizowanie nowych, unijnych celów, kosztem polityki spójności czy wspólnej polityki rolnej

Polska nie zgodzi się na realizowanie nowych, unijnych celów, kosztem polityki spójności czy wspólnej polityki rolnej – mówił premier Mateusz Morawiecki, który w Brukseli rozmawiał z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen i szefem Rady Europejskiej Charlsem Michelem.

Przyszły, unijny budżet, zdominował rozmowy premiera Mateusza Morawieckiego z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.

– Przedstawialiśmy nasze myślenie na temat budżetu – powiedział premier.

Po Brexicie jest mniej środków na przyszłą perspektywę. Polska nie chce jednak, by nowe cele, jakie stawia sobie Unia Europejska, były finansowane kosztem tzw. polityk traktatowych.

– Polityki spójności, funduszów, z których pochodzą środki na budowę dróg, mostów, kolei – wskazał Mateusz Morawiecki.

Premier przekonywał, że rozmowy z przewodniczącą KE przyniosły krok naprzód.

– Ja cieszę się, że pani przewodnicząca rozumie różne perspektywy – podkreślił.

Później już – na ten sam temat – Mateusz Morawiecki rozmawiał z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlsem Michelem. I tutaj pojawia się propozycja środków własnych budżetu UE, co proponował już wcześniej Parlament Europejski.

– Polska bardzo wspiera PE w tym zakresie – zaznaczył premier.

I takie rozwiązania – już konkretne – skąd miałyby pochodzić pieniądze, padły w trakcie rozmowy polskiego premiera z szefem Rady Europejskiej.

– Jedna z opłat, która została zaprezentowana, jako potencjalne źródło dochodów własnych, to opłata plastikowa, od używania plastików w różnej formie – powiedział Mateusz Morawiecki.

Na przykład w formie plastikowych butelek. Taka opłata – co podkreślał premier – miałaby być uzależniona od dochodu mieszkańca. Kolejna propozycja to opłata dla wielkich korporacji. Za działanie na jednolitym rynku.

– Ona wspiera klasę średnią, wspiera małe i średnie przedsiębiorstwa, a jednocześnie te giganty międzynarodowe, wielkie firmy, amerykańskie, chińskie, hinduskie, również europejskie, mogłyby – każda z nich – wnosić niewielką opłatę za korzystanie z jednolitego rynku europejskiego – zaznaczył.

Jest też podatek węglowy, którego celem byłoby zatrzymanie przemysłu w Unii Europejskiej.

– Czyli pewnej opłaty, którą firmy z Dalekiego Wschodu, sprzedające na przykład stal do Europy, cement, nawozy, wyroby szklane, musiałyby wpłacić, aby wyrównać poziom konkurencyjności – dodał premier.

To wszystko ma między innymi zabezpieczyć środki na wspólną politykę rolną.

– I to w taki sposób, żeby rok po roku zmniejszał się dystans między dopłatami do 1 ha dla polskich rolników versus średnia europejska – wskazał.

Premier wskazywał też na źródła oszczędności. To między innymi redukcja rozrośniętej unijnej biurokracji w Brukseli.

TV Trwam News

drukuj