fot. flickr.com

[NASZ WYWIAD] Prof. K. Pawłowicz: Sędziowie w Polsce to grupa całkowicie ukształtowana politycznie, wedle politycznych kryteriów. Oni są bezkarni

Sędziowie w Polsce – jak się teraz okazuje – to jest grupa całkowicie ukształtowana politycznie, wedle politycznych kryteriów. Oni są bezkarni. Oni są przyzwyczajeni do tego, że im wolno wszystko. Koledzy kolegów uniewinnią – powiedziała w rozmowie z Karoliną Gierat z portalem RadioMaryja.pl prof. Krystyna Pawłowicz, prawnik, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Karolina Gierat: Ryszard Milewski, określany mianem „sędziego na telefon”, stymulował chorobę i mimo zdolności do pracy oraz do orzekania pobierał świadczenia zdrowotne. Prezes Sądu Okręgowego w Białymstoku skierowała do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wniosek o kontrolę zasadności świadczenia lekarskiego byłego prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, orzekającego teraz w Białymstoku sędziego Ryszarda Milewskiego. To kolejny dowód na degeneracje sędziów. Jakie powinny być dalsze kroki w tej sprawie?

Krystyna Pawłowicz: Krajowa Rada Sądownictwa powinna otrzymać informacje na ten temat i wtedy może podjąć działania. Środowisko sędziowskie jest bardzo solidarne wobec siebie i często wobec oczywistego prawa tak, jak jedna z pań sędzin, która w wypadku drogowym pod wpływem alkoholu potrąciła samochód z rodziną i z dzieckiem, to wszystko tuszowano. Mimo że dostała karę, to została awansowana na przewodniczącą wydziału, więc to środowisko ukrywa takie rzeczy. Pan sędzia pewnie jest ukrywany. Do KRS powinna być złożona jakaś informacja, jakaś skarga, jakiś wniosek. Wtedy KRS mogłaby się temu przyjrzeć.

KG: Dlaczego sędziowie w Polsce nie przestrzegają prawa, pomimo że powinni dawać przykład innym?

KP: Sędziowie w Polsce – jak się teraz okazuje – to jest grupa całkowicie ukształtowana politycznie, wedle politycznych kryteriów. Warto pamiętać, że jeszcze w PRL-u wszyscy sędziowie musieli być członkami PZPR, inaczej by nie byli sędziami. Dopiero po 1989 r. wycofano się wstydliwie i te osoby przestały być formalnie członkami PZPR. Bardzo wielu, zwłaszcza tych sędziów starszych, taką przeszłość ma. To jest szczególnie ukształtowany typ ludzi, który ma ogromne poczucie bezkarności. Do tej pory odpowiedzialność dyscyplinarna pozostawała w ich rękach. Oni są bezkarni. Oni są przyzwyczajeni do tego, że im wolno wszystko. Koledzy kolegów uniewinnią. Mimo tego, że cała Polska widziała, że jeden z sędziów kradł pieniądze, uniewinniono go. Osoba działająca politycznie, sprzyjająca środowisku PO, pani Sawicka, cała Polska widziała, że ona skorumpowana brała pieniądze, a sąd bez żadnej podstawy prawnej powiedział tylko, że to jest moralnie naganne i uniewinnił. Ci sędziowie, mimo zapisywania sobie kodeksów etyki – oczywiście nie możemy uogólniać – nie mają etyki żadnej. Nie mają rozeznania dobra i zła. Nagminnie nadużywają prawa. Przekraczają swoje uprawnienia. Wykorzystują swoje prawo do załatwiania swoich interesów i prywatnych sympatii, niesympatii. Potrafią karać za drobne rzeczy, albo w ogóle, które nie nadają się do ukarania osoby, których politycznie nie lubią.

KG: Reforma sądownictwa trwa. Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza się z niej wycofać, a to wróży kolejne krzyki i ataki ze strony totalnej opozycji. Jak ważna jest zmiana wymiaru sprawiedliwości?

KP: Nie możemy się wycofać. Reforma wymiaru sprawiedliwości była jednym ze sztandarowych, jednym z najważniejszych punktów naszego programu wyborczego. Za to m.in. Polacy wybrali Prawo i Sprawiedliwość. Najwięcej osób skarżących się, czy problemów jednych z najważniejszych, to były właśnie problemy dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Nie ma możliwości, że my się wycofamy. Tym bardziej, że realizacja reformy jest już tak zaawansowana, właściwie to już jest końcówka. Oczywiście będą jeszcze ustawy, które będą zmieniać i sprawiać, że będzie bardziej przyjazna dla obywateli procedura karna, cywilna, ale od strony organizacyjno-personalnej to jest już końcówka. Nie możemy się wycofać. Skargi będą, jeżeli ktoś traci przywileje, to krzyczy. To jest nawet zrozumiałe.

KG: Jaki wpływ ma stanowisko Brukseli na wymiar sprawiedliwości w Polsce?

KP: Bruksela nie ma żadnego wpływu. Sprawy wymiaru sprawiedliwości nie należą do organów unijnych. Niezależnie jak się będą gimnastykować polscy sędziowie Sądu Najwyższego i politycy unijni, to są sprawy, których organizacja wymiaru sprawiedliwości i zasady działania należą do wyłącznej kompetencji państwa członkowskiego. A to, że Unia Europejska nadużywa, to nadużywa ze względów politycznych i idzie po jednej stronie barykady z polskimi sędziami – i polscy sędziowie i unijne organy są zainteresowane osłabieniem obecnej władzy, która chce zreformować wymiar sprawiedliwości – jest to motywacja czysto polityczna, ponieważ uderzanie w polskie reformy przez polskich sędziów jest bardzo na rękę zewnętrznym organom. To osłabia po prostu polską, demokratycznie wybraną władzę przez Polaków.

KG: Dziękuję bardzo za rozmowę.

KP: Dziękuję bardzo.

 

Karolina Gierat/RIRM

drukuj