fot. Monika Bilska

[NASZ WYWIAD] K. Meller: Wszystko jest dla wszystkich. Chcemy pokazać, że można być ze wszystkimi wszędzie

Jak się coś oswoi, to wtedy się tego nie boimy, i tak też uważam. Jak będziemy wychodzić w różne miejsca, pokazywać się, uczestniczyć w pełni, to pokażemy, że wszystko jest dla wszystkich. Chcemy pokazać, że można być ze wszystkimi wszędzie – powiedziała w rozmowie z portalem radiomaryja.pl Karolina Meller, dyrektor integracyjnego przedszkola „Gucio” w Toruniu, tyflopedagog i oligofrenopedagog.

***

radiomaryja.pl: Od kiedy istnieje integracyjne przedszkole „Gucio”?

Karolina Meller: Sam pomysł na „Gucio”, na wspieranie dzieci, zrodził się już dość dawno, bo 13 lat temu. Przez pierwsze lata funkcjonowaliśmy jako klubik przedszkolaka, potem poszliśmy o krok dalej i był punkt przedszkolny. Jak pojawił się na świecie Antek – 4 lata temu, to podjęłam decyzję o tym, że przekształcimy się w placówkę wspierającą również dzieci z niepełnosprawnościami – w placówkę integracyjną. A ponieważ ja już 15 lat pracuję w zawodzie jako specjalista terapeuta, to pomyślałam, że tak miało być, że taka osoba jak ja miała po prostu w tym kierunku pracować. Stąd też 3 lata temu, dokładnie w listopadzie, ruszyliśmy z pierwszą grupą dzieci w integracji.

radiomaryja.pl: Ile dzieci uczęszcza do toruńskiej placówki?

K.M.: Na ten moment jest 72 dzieci. Dzieciaczki są podzielone na trzy grupy terapeutyczne i trzy grupy integracyjne, czyli takie grupy, w których wśród rówieśników zdrowych odbywają różnego rodzaju zajęcia, ale są również grupy małe, takie terapeutyczne, które dzieci przygotowują do wejścia w tę integrację, żeby one były oswojone z hałasem. Wiadomo, że w grupie troszeczkę większej trudniej się pracuje, więc my w takich mniejszych grupach najpierw sobie wypracowujemy to, gdzie są potrzeby dzieci, wyrównujemy te braki, przygotowujemy je do wejścia w większą grupę i za jakiś czas te dzieciaczki dołączają do większych grup.

radiomaryja.pl: Czym charakteryzują się te mniejsze grupy?

K.M.: W tych mniejszych grupach również dzieci z deficytami przebywają z dziećmi w normie intelektualnej. Uczestniczą we wszystkich rodzajach zajęć, które tutaj się odbywają. Wyjeżdżamy razem na wycieczki. Wychodzimy na wspólne spacery. Jemy razem posiłki. Jednak w czasie edukacyjnym troszeczkę inaczej pracujemy, w mniejszym hałasie i przy mniejszym bodźcowaniu.

radiomaryja.pl: W jakim wieku są dzieci, które uczęszczają do przedszkola?

K.M.: Wszystkie dzieciaczki z roku na rok pozostają. Dzieci w normie mogą przebywać w przedszkolu do 7 roku życia. Pojawiają się u nas, jak mają trzy latka, albo jeszcze nie mają trzech lat, więc kilka lat tutaj spędzamy razem. Dzieci z deficytami mogą mieć nawet wydłużony etap edukacyjny do 9 roku życia. W związku z czym, żeby faktycznie był ten rozwój, żeby się coś nowego pojawiało, to co roku staram się odnajdywać coś fajnego dla dzieciaczków, ale są też zajęcia, które mamy od wielu lat, takie sprawdzone, które dzieciaki bardzo lubią.

radiomaryja.pl: Jakie rodzaje zajęć oferuje placówka?

K.M.: Mamy np. techniki rysowania, gdzie dzieci się uczą od podstaw rysować różnego rodzaju postaci, drzewa, rośliny itd. Mamy zajęcia taekwondo od kilku lat, podczas których stosujemy profilaktykę ruchu. Integracja zachodzi, bo dzieci wspólnie ćwiczą i wspierają się podczas ćwiczeń, pomagają sobie, wykonują ćwiczenia w parach. Mamy zajęcia językowe – w tym roku jest to język angielski. Również były zajęcia z szach. Mamy takie stałe zajęcia profilaktyczne o emocjach z panią psycholog w każdej grupie, pt. „Świat emocji”. Takie zajęcia są, bo taka wyszła potrzeba wspierania dzieci w sferze emocjonalnej. Od wielu lat mamy też zajęcia z logorytmiki, czyli taka logopedia połączona z muzyką. Dzieciaki bardzo lubią te zajęcia, a my przy okazji możemy sobie wychwycić u wszystkich dzieci, nad czym trzeba popracować i uczymy prawidłowego artykułowania, budowania wypowiedzi, a tam, gdzie potrzeba jest terapia logopedyczna.

radiomaryja.pl: Jakie zajęcia pani prowadzi?

K.M.: Zajęcia ze mną są w sali doświadczenia świata. Jestem surdopedagogiem i tyflopedagogiem i głównie skupiam się na pracy nad stymulowaniem zmysłów poprzez pracę indywidualną z dzieckiem w pomieszczeniu, które jest wyciszone, wygłuszone, przyciemnione i możemy sobie pracować konkretnie nad danym zmysłem.

W zeszłym roku mieliśmy wyszywanki, uczyliśmy dzieciaczki posługiwać się igłą, powstawały proste wytwory. W tym roku bardzo dużo robimy w kierunku edukacji matematycznej poprzez fajne, ciekawe zajęcia za pomocą kodowania na dywanie, zabawę klockami Numicon. To są takie nowe metody, które się sprawdzają i dzieciaki bardzo fajnie się w to angażują, a przy okazji realizujemy to, co należy realizować w przedszkolu. Tych pomysłów i tych zajęć jest sporo. Są to zajęcia dostosowane do wieku dzieci, do możliwości pod względem czasowym. Nie chodzi nam o to, żeby dzieciaki były przepracowane, przećwiczone i żeby ciągle coś się działo, tylko bardziej wybraliśmy takie zajęcia, które mają na celu kompensować, rozwijać u dzieci pewne rzeczy czy to w sferze ruchowej, czy innej. Chcemy, żeby to była zabawa, żeby to była fajna zabawa, a nie takie stricte siedzenie przy stole, bo to jest nudne. Aktualnie dzieciaki potrzebują, żeby to było atrakcyjne, ale żeby też rozwijało i coś wnosiło.

radiomaryja.pl: Czym charakteryzuje się działalność integracyjnego przedszkola „Gucio”?

K.M.: Tak naprawdę jesteśmy taką placówką, która woła, krzyczy i wszędzie się pokazuje. Ja już 15 lat pracuję w zawodzie i widzę ogromny rozwój w rozumieniu tego, czym jest niepełnosprawność. Do tej pory jeszcze spotykam się z takim strachem, lękiem przed tymi nieznanymi, co jest naturalne i zrozumiałe, i oczywiście trzeba to szanować. Ktoś kiedyś pięknie powiedział, że jak się coś oswoi, to wtedy się tego nie boimy i tak też uważam, że jak będziemy wychodzić w różne miejsca, pokazywać się, uczestniczyć w pełni, to pokażemy, że wszystko jest dla wszystkich. Nie chcemy robić czegoś takiego, że ty nie, bo ty się tu nie nadajesz, albo tobie twoje ciało na coś nie pozwala. Dla nas nie ma takiego czegoś. Chcemy pokazać, że można być ze wszystkimi wszędzie. W związku z czym od wielu lat wychodzimy do szkół, do środowisk lokalnych, a jest tego sporo w naszej dzielnicy Podgórz. Współpracujemy z jedną i drugą szkołą na Podgórzu. Zapraszamy uczniów na Dzień Autyzmu, Dzień Zespołu Downa. Włączyliśmy uczniów z liceum franciszkańskiego do wolontariatu w formie czytania książeczek dla dzieci. Ta integracja odbywa się codziennie w różnej formie. Są takie wyjątkowe dni, kiedy trzeba troszeczkę głośniej o tym powiedzieć i pokazać, że naprawdę jest to coś wspaniałego, wyjątkowego i nie trzeba się tego bać.

radiomaryja.pl: Ile jest osób pracujących w przedszkolu?

K.M.: Zespół jest duży. Cieszę się, bo to chyba jest najważniejsze, nawet mamy dzieci mówią o tym, że to przedszkole to nie jest tylko mój pomysł, ale i wyjątkowa kadra. Ta placówka nie działałaby bez tych ludzi. Bardzo się cieszę, że udało mi się zebrać dobrą ekipę, która się cały czas rozwija, która cały czas cieszy się swoją pracą, która mnie wspiera, która pomaga w tej codziennej integracji. Mamy w zasadzie wszystkich możliwych specjalistów, którzy powinni pracować z dziećmi. Cieszę się, że w każdym miesiącu osoby pracujące w przedszkolu podnoszą swoje kwalifikacje do tego, żeby lepiej pracować. Działa to w dwie strony, żeby im się lepiej pracowało, bo świadomość czegoś ułatwia pracę, ale też w momencie, kiedy pojawia się coś nowego, dla nas nieznanego, to my tego nie spychamy na bok, tylko od razu gdzieś szukamy wsparcia czy to poprzez konferencje, czy szkolenia, czy warsztaty. Mamy bardzo dobry zespół terapeutów i sami także organizujemy warsztaty, szkolenia, zapraszamy nauczycieli z innych placówek, żeby pokazać czy powiedzieć o tym, co my już wiemy, a co im ułatwi pracę.

Oprócz terapeutów jest wyjątkowy zespół ludzi, który wspomaga nauczycieli. Każdy dla mnie jest taki sam i równy, bo każdy coś do pracy codziennie wnosi i nie ma czegoś takiego, że ktoś jest wyżej, ktoś niżej, ktoś ważniejszy – nie. Każdy kto tutaj pracuje, wnosi cząstkę siebie, i są to wyjątkowi ludzie. To już jest ponad 20 osób. Trochę osób dojeżdżających z zewnątrz, a stałego zespołu jest 20 osób, plus 5-6 osób, które nas wspierają na co dzień poprzez różnego rodzaju zajęcia.

radiomaryja.pl: Jakie są plany na przyszłość?

K.M.: Kolejny krok przede mną to szkoła. Dążę ku szkole, bo taka wyszła potrzeba. W zasadzie 98 proc. rodziców – całej naszej populacji, nie tylko dzieci z deficytami – jest chętnych do tego, żeby powstała klasa integracyjna. Nie mówię od razu o szkole, bo pewnie zajmie mi to kilka lat, ale nie mówię nie. Ruszamy z klasą i do tego się przygotowujemy. Gdzieś też są obawy czy to się uda, bo to już jest zupełnie inny poziom, to już są umiejętności, ale wydaje mi się, że jak się nie próbuje, to nigdy nic nie będzie, więc ja będę próbowała. Mało jest placówek chętnych, by te klasy integracyjne się pojawiały, bo jest to trudna praca. To jest praca, gdzie są dzieciaki, które się nie potrafią skupić, wydobywają dźwięki, a nikt nie może tracić. Na tym polega integracja, że nikt nie może tracić, wszyscy muszą się czegoś nauczyć, więc przygotowanie się do tej klasy integracyjnej zajmie dużo czasu, ale to jest kolejny pomysł.

***

Dzień Integracji w toruńskim przedszkolu integracyjnym „Gucio”[zobacz]

Monika Bilska, Karolina Gierat/radiomaryja.pl

 

drukuj