fot. twitter.com/RBakiewicz

„Nasz Dziennik”: Droga do kolonizacji Polski

Uważamy, że sprawa dotycząca Turowa jest tylko wstępem do działań, które mają zniszczyć polską energetykę, polskie górnictwo i uzależnić nas od źródeł zagranicznych, szczególnie z Niemiec. Jest to budowa imperialnej pozycji naszych zachodnich sąsiadów, którzy wykorzystując mechanizmy działania Unii Europejskiej, wywierają na Polskę presję – powiedział Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Wywiad przeprowadził red. Jacek Sądej.

W związku z sytuacją kopalni i elektrowni Turów na 22 października zaplanowano protest związkowców przed siedzibą TSUE w Luksemburgu. [czytaj więcej] Straż Narodowa, Roty Niepodległości i Stowarzyszenie Marsz Niepodległości zapowiadają wsparcie NSZZ „Solidarność” w obronie polskiej energetyki. Z czego wynika Państwa zaangażowanie?

– Uważamy, że sprawa dotycząca „Turowa” jest tylko wstępem do działań, które mają zniszczyć polską energetykę, polskie górnictwo i uzależnić nas od źródeł zagranicznych, szczególnie z Niemiec. Jest to budowa imperialnej pozycji naszych zachodnich sąsiadów, którzy wykorzystując mechanizmy działania UE, wywierają na Polskę presję, byśmy zniszczyli energię pozyskiwaną najtaniej w Europie i kupowali ją od nich. Wtedy zwyczajnie będziemy zależni – oznajmił Robert Bąkiewicz.

Wskazują Państwo, że Polska znowu zmuszona jest odeprzeć atak europejskiej machiny biurokratycznej. Tym razem pod pozorem ekologii i troski o zmiany klimatyczne UE uderza ona w naszą stabilność energetyczną, czyli strategiczny element funkcjonowania państwa. Sprzeciw traktują Państwo jako obronę polskiej racji stanu i polskiego interesu narodowego?

– Oczywiście. Uważamy, że obowiązkiem polskiego patrioty – ale nie tylko, bo każdego roztropnie myślącego człowieka – jest obrona polskiej gospodarki i energetyki. W tej chwili mamy taką sytuację, że nie uderza się w naszą ojczyznę militarnie, tylko w sposób gospodarczy i prawny. Należy zwrócić uwagę na słabość państwa polskiego, które wielokrotnie ulega, bądź (niestety) współpracuje z instytucjami unijnymi. Zachowania Michała Kurtyki, ministra klimatu i środowiska, oraz podejmowane przez niego decyzje w ramach Zielonego Ładu dają również narzędzia do tego, aby atakować Polskę. Na to również nie można się zgodzić. Jest więc to także protest przeciwko nieudolnym czy złym działaniom rządu – podkreślił.

Z jednej strony to forma bieżącej obrony elektrowni Turów, miejsc pracy, prawa do godnego życia tysięcy mieszkańców regionu, a z drugiej – troska o losy przyszłych pokoleń Polaków.

– Ta sprawa stanowi jedynie wstęp do większej operacji mającej na celu kolonizację Polski i zniewolenie polskiego pracownika i polskich rodzin. Zniewolenie będzie dokonywało się w formie ekonomicznej czy narzucania nam antykultury, bo jest to również element wojny, która się w Polsce toczy. Konsekwencje będą nieprzewidywalne. Może na kilkadziesiąt, a może na sto lat. Nie możemy powtórzyć sytuacji, która miała miejsce w latach 90. ubiegłego wieku, kiedy polska gospodarka została zrabowana i zniszczona pod dyktando obcych korporacji w imię fałszywie przedstawianego nam dobra – mówił prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Solidaryzują się Państwo ze związkowcami z Turowa, deklarując wsparcie logistyczne podczas planowanego protestu. Czy są już jakieś wstępne ustalenia?

– Mamy pewną nieformalną wymianę informacji i liczymy na to, że w najbliższym czasie będziemy mogli usiąść i zastanowić się nad tym, jak pomóc i ewentualnie przeprowadzić manifestację. W warunkach dzisiejszych ograniczeń związanych z covidem jest to o wiele trudniejsze zadanie niż przeprowadzenie manifestacji w Warszawie, bo trzeba udać się w podróż do państw, w których są różne zarządzenia prawne w ramach restrykcji covidowych – podsumował Robert Bąkiewicz.

red. Jacek Sądej/„Nasz Dziennik”/radiomaryja.pl

drukuj