
Obraz autorstwa evening_tao na Freepik
[Nasz Dziennik] Ceny energii wzrosną w 2026 roku wskutek odejścia od mechanizmu mrożenia cen
Od przyszłego roku ceny energii znowu pójdą w górę – alarmuje w dzisiejszym wydaniu „Nasz Dziennik”. Prąd zdrożeje na skutek odejścia od mechanizmu mrożenia jego cen.
Do takiego kroku przymierza się rząd, o czym mówił minister energii, Miłosz Motyka. Zapewnia on, że sytuacja na rynkach jest na tyle ustabilizowana, że w ramach taryf na sprzedaż energii elektrycznej, ceny mogą być kształtowane na poziomie nie wyższym niż 500 zł za megawatogodzinę.
Te argumenty nie przekonują jednak Kazimierza Grajcarka. Ekspert ds. energetyki podkreślił, że minister Miłosz Motyka zrobi wszystko, aby ceny rzeczywiście ustabilizowały się, ale na wysokim poziomie.
– Pan minister Miłosz Motyka nie może nic wiedzieć o cenach, bo przecież ceny energii będą zależały od tego, jak Unia Europejska podniesie wysoko opłaty za emisję CO2, a my przecież mamy energię opartą na węglu, no więc nie może powiedzieć, że ceny pójdą w dół czy ceny pójdą w górę, bo to nie zależy od niego, ani od Polski. Albo się więc nie zna, albo kłamał – mówił Kazimierz Grajcarek.
Ekspert ds. energetyki wskazał, że mrożenie cen energii jest tylko zwalczaniem skutków, podczas gdy przyczyną drogiego prądu jest Zielony Ład i polityka klimatyczna UE.
Obecne przepisy gwarantują mrożenie cen energii dla gospodarstw domowych do końca roku na poziomie 500 zł netto za megawatogodzinę.
RIRM


