fot. PAP/EPA

Napięta sytuacja w Afganistanie

W Afganistanie talibowie dotarli pod Dolinę Pandższeru, którą do tej pory zajmowali stawiający opór mudżahedini. W regionie może dojść do rozlewu krwi, choć talibowie deklarują, że wolą negocjacje zamiast wojny.

Do tej pory tylko lotnisko w Kabulu i Dolina Pandższeru były poza zasięgiem talibów. Sytuacja może się jednak wkrótce zmienić, bo bojownicy otoczyli Dolinę.

„Otoczyliśmy Pandższer, ale wolimi negocjować niż walczyć” – napisał na Twitterze Zabihullah Mudżahid, rzecznik talibów.

Mimo wszystko w Dolinie może dojść do rozlewu krwi, ponieważ chroniący się tam mudżahedini są przygotowani do obrony. Od lat gromadzili tam zapasy broni i amunicji. Ahmad Masud, przywódca mudżahedinów, zapewnił, że jest gotów nawiązać dialog z talibami pod warunkiem zapewnienia Afganistanowi pokoju oraz bezpieczeństwa.

– Bronimy całego kraju w jednej prowincji. To się dzieje. Chcemy uświadomić talibom, że jedyną drogą naprzód są negocjacje i rozmowy. Nie chcemy wybuchu wojny, ale chcemy, by talibowie zdali sobie sprawę, że wartości, o których mówimy, są ważniejsze niż cokolwiek innego – wyjaśnił Ahmad Masud, przywódca mudżahedinów.

Osiągnięcie porozumienia nie będzie jednak łatwe.

– Jeżeli dojdzie do porozumienia, to nie dojdzie do żadnych walk. Natomiast jeśli do niego nie dojdzie, to może się okazać, że Afganistan wróci do sytuacji sprzed 2001 roku, czyli Pasztuni będą lojalni wobec talibów, a pozostała część – gdzie decydujący głos mają Tadżykowie – nie będzie się z tym zgadzać i zacznie stanowić zbrojną opozycję, umiejętnie podsycaną przez wszystkie strony w regionie, jakie chcą tam mieć coś do powiedzenia – mówił dr Radosław Tyślewicz.

Społeczność międzynarodowa do tej pory nie zajmowała się ewentualnym konfliktem, a ewakuacją  swoich obywateli. Dzisiaj talibowie zagrozili, że jeśli ewakuacja się przedłuży, to ich reakcja będzie natychmiastowa.

„Jeżeli USA lub Wielka Brytania będą chciały dostać więcej czasu na kontynuowanie ewakuacji, to odpowiedź brzmi: nie, albo będą konsekwencje” – poinformował Ad-Dausze Suhail Szahin, rzecznik talibów.

W ewakuację w Afganistanie są zaangażowani polscy żołnierze.

„Polscy żołnierze dbają o bezpieczeństwo w trakcie ewakuacji ludności  zarówno Afgańczyków, naszych dyplomatów prowadzących ewakuację, jak i pracowników instytucji międzynarodowych. Polska misja ma ogromną wartość nie tylko dla ludzi na miejscu, ale także dla społeczności międzynarodowej i dla Polski” – przekazał Mateusz Morawiecki, premier RP.

Dziś w Warszawie wylądował ósmy samolot z ewakuowanymi z Afganistanu, w którym było ponad 70 osób. W nocy przyleci kolejne 100 osób. Łącznie będzie to ponad 500 ewakuowanych Afgańczyków.

TV Trwam News

 

drukuj