Koalicja Obywatelska mówiła o rzekomej aferze w sprawie tzw. dwóch wież. Prokuratura umorzyła śledztwo
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież. Chodzi o inwestycję w centrum Warszawy, którą pośrednio chciało zrealizować Prawo i Sprawiedliwość. Koalicja rządowa przekonywała, że to wielka afera, a prezes PiS, Jarosław Kaczyński, oszukał austriackiego biznesmena. Śledczy nie dopatrzyli się złamania prawa.
To – zdaniem koalicji rządowej – miała być jedna z największych afer Prawa i Sprawiedliwości. Budowa tzw. dwóch wież w centrum Warszawy. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła jednak śledztwo w tej sprawie.
– Prokurator prowadząca to postępowanie stwierdziła, że nie zostały wypełnione znamiona czynu zabronionego – oświadczył rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba.
Umorzenie śledztwa w sprawie „dwóch wież”. Brak znamion czynu zabronionego stwierdzony w trzech wątkach. https://t.co/X9qzmZ74XR
— Prokuratura Okręgowa w Warszawie (@Prok_Okreg_Wawa) June 30, 2026
Chodzi o sprawę z przełomu 2017 i 2018 roku, kiedy to Prawo i Sprawiedliwość, poprzez spółkę Srebrna, planowało wybudować biurowiec w centrum Warszawy. Inwestycję zablokował urząd miasta. Wstępny projekt wieżowców przygotował austriacki biznesmen Gerald Birgfellner. Jak utrzymywał, nie otrzymał za to zapłaty. Sprawa trafiła do prokuratury.
Ponad dwa tygodnie temu zeznania w charakterze świadka składał prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Wyjaśniał, że Birgfellner oczekiwał pieniędzy za prace, które nie były udokumentowane. W żartobliwy sposób komentował także zarzuty koalicji rządowej w sprawie jego rzekomej biznesowej działalności.
– Chciałem tylko powiedzieć, że zostałem dzisiaj z trybuny sejmowej bardzo pochwalony. Jestem rekinem biznesowym. Pierwszy raz się o tym dowiaduję, ale to jednak bardzo miłe. Bardzo miłe być politykiem i rekinem biznesowym – powiedział Jarosław Kaczyński.
Drugim wątkiem badanym przez prokuraturę było rzekome wręczenie łapówki w wysokości 50 tys. zł przez Birgfellnera księdzu z Rady Fundacji „Instytut im. Lecha Kaczyńskiego”. Tu również prokuratura nie znalazła podstaw do postawienia komukolwiek zarzutów.
– Nie widzę możliwości przeprowadzenia jeszcze jakichkolwiek innych dowodów – wskazał prok. Piotr Antoni Skiba.
Rzecznik rządu, Adam Szłapka, nie chciał odnieść się do decyzji prokuratury.
– Trudno mi komentować decyzję niezależnego prokuratora – powiedział Adam Szłapka.
Inaczej działania prokuratury ocenił jeden z pełnomocników Birgfellnera, poseł Koalicji Obywatelskiej, a także bliski współpracownik premiera Donalda Tuska, Roman Giertych.
„PiS-owskie zabetonowanie istniejących tam układów musi się skończyć. Bez tego PiS-owscy złodzieje, oszuści i bandyci będą nam się śmiali w twarz. W sprawie dwóch wież oczywiście składamy zażalenie” – napisał na portalu X poseł Roman Giertych.
Ile osób ta władza zdążyła publicznie oskarżyć, oczernić i skazać w medialnych pokazówkach, zanim zapadły jakiekolwiek rozstrzygnięcia? Do ilu tragedii doprowadzili i jeszcze doprowadzą?
„Dwie Wieże” kończą się umorzeniem. Sypie się kłamliwa narracja koalicji 13. grudnia. Tak… https://t.co/W0jPCU2ILC
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) June 30, 2026
Decyzja prokuratury to problem dla rządzących, których głównym punktem programu wyborczego były tzw. rozliczenia PiS-u.
– Jeżeli obserwujemy spory na polskiej scenie politycznej w ostatnich latach, to nietrudno zauważyć, że one są bardzo często mało merytoryczne, iż chodzi w nich o to, aby obrzucić drugą stronę błotem zgodnie z zasadą, że zawsze coś się z tego błota przyklei – wskazał etyk, filozof polityki, prof. Zbigniew Orbik.
Umorzenie śledztwa w sprawie tzw. dwóch wież to także osobista porażka samego Romana Giertycha.
– To, że on chce na wszelkie możliwe sposoby zaszkodzić Jarosławowi Kaczyńskiemu, to jest znana rzecz od już bardzo dawnego czasu, od czasów pierwszych rządów Prawa i Sprawiedliwości – podkreślił dr Jerzy Żurko, socjolog.
W tej samej sprawie w marcu ubiegłego roku przesłuchiwana była wieloletnia współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego – Barbara Skrzypek. Zmarła trzy dni po przesłuchaniu w wyniku zawału.
TV Trwam News




