fot. PAP/Łukasz Gągulski

Koalicja Obywatelska mówiła o rzekomej aferze w sprawie tzw. dwóch wież. Prokuratura umorzyła śledztwo

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież. Chodzi o inwestycję w centrum Warszawy, którą pośrednio chciało zrealizować Prawo i Sprawiedliwość. Koalicja rządowa przekonywała, że to wielka afera, a prezes PiS, Jarosław Kaczyński, oszukał austriackiego biznesmena. Śledczy nie dopatrzyli się złamania prawa.

To – zdaniem koalicji rządowej – miała być jedna z największych afer Prawa i Sprawiedliwości. Budowa tzw. dwóch wież w centrum Warszawy. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła jednak śledztwo w tej sprawie.

– Prokurator prowadząca to postępowanie stwierdziła, że nie zostały wypełnione znamiona czynu zabronionego – oświadczył rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba.

Chodzi o sprawę z przełomu 2017 i 2018 roku, kiedy to Prawo i Sprawiedliwość, poprzez spółkę Srebrna, planowało wybudować biurowiec w centrum Warszawy. Inwestycję zablokował urząd miasta. Wstępny projekt wieżowców przygotował austriacki biznesmen Gerald Birgfellner. Jak utrzymywał, nie otrzymał za to zapłaty. Sprawa trafiła do prokuratury.

Ponad dwa tygodnie temu zeznania w charakterze świadka składał prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Wyjaśniał, że Birgfellner oczekiwał pieniędzy za prace, które nie były udokumentowane. W żartobliwy sposób komentował także zarzuty koalicji rządowej w sprawie jego rzekomej biznesowej działalności.

– Chciałem tylko powiedzieć, że zostałem dzisiaj z trybuny sejmowej bardzo pochwalony. Jestem rekinem biznesowym. Pierwszy raz się o tym dowiaduję, ale to jednak bardzo miłe. Bardzo miłe być politykiem i rekinem biznesowym – powiedział Jarosław Kaczyński.

Drugim wątkiem badanym przez prokuraturę było rzekome wręczenie łapówki w wysokości 50 tys. zł przez Birgfellnera księdzu z Rady Fundacji „Instytut im. Lecha Kaczyńskiego”. Tu również prokuratura nie znalazła podstaw do postawienia komukolwiek zarzutów.

– Nie widzę możliwości przeprowadzenia jeszcze jakichkolwiek innych dowodów – wskazał prok. Piotr Antoni Skiba.

Rzecznik rządu, Adam Szłapka, nie chciał odnieść się do decyzji prokuratury.

– Trudno mi komentować decyzję niezależnego prokuratora – powiedział Adam Szłapka.

Inaczej działania prokuratury ocenił jeden z pełnomocników Birgfellnera, poseł Koalicji Obywatelskiej, a także bliski współpracownik premiera Donalda Tuska, Roman Giertych.

„PiS-owskie zabetonowanie istniejących tam układów musi się skończyć. Bez tego PiS-owscy złodzieje, oszuści i bandyci będą nam się śmiali w twarz. W sprawie dwóch wież oczywiście składamy zażalenie” – napisał na portalu X poseł Roman Giertych.

Decyzja prokuratury to problem dla rządzących, których głównym punktem programu wyborczego były tzw. rozliczenia PiS-u.

– Jeżeli obserwujemy spory na polskiej scenie politycznej w ostatnich latach, to nietrudno zauważyć, że one są bardzo często mało merytoryczne, iż chodzi w nich o to, aby obrzucić drugą stronę błotem zgodnie z zasadą, że zawsze coś się z tego błota przyklei – wskazał etyk, filozof polityki, prof. Zbigniew Orbik.

Umorzenie śledztwa w sprawie tzw. dwóch wież to także osobista porażka samego Romana Giertycha.

– To, że on chce na wszelkie możliwe sposoby zaszkodzić Jarosławowi Kaczyńskiemu, to jest znana rzecz od już bardzo dawnego czasu, od czasów pierwszych rządów Prawa i Sprawiedliwości – podkreślił dr Jerzy Żurko, socjolog.

W tej samej sprawie w marcu ubiegłego roku przesłuchiwana była wieloletnia współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego – Barbara Skrzypek. Zmarła trzy dni po przesłuchaniu w wyniku zawału.

TV Trwam News

drukuj