fot. R. Sobkowicz

Śledztwo ws. katastrofy TU-154M ponownie przedłużone

Śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej zostanie ponownie przedłużone. Jego zakończenie planowane było na 10 kwietnia przyszłego roku. Prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział, że biegli z wrocławskiej Akademii Medycznej nie zdążą do tego czasu przygotować uzupełniających ekspertyz genetycznych i medycznych ofiar.

Seremet jednocześnie zapewnił, że zrealizowano już ok. 90 proc. zaplanowanych czynności śledczych.

Andrzej Melak, brat śp. Stefana Melaka, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, podkreśla, że opóźnienie to wynik wcześniejszych zaniedbań.

Jak dodaje, ma nadzieję na ponowne, tym razem rzetelne, przeprowadzenie śledztwa.

– Myślę, że to co robiła do tej pory prokuratura, komisja ds. badania wypadków lotniczych, komisja Millera opierając się na raporcie Anodiny, jest do podważenia, zakwestionowania. Myślę, że doczekamy czasu, gdy śledztwo nabierze nowego tempa przy nowej obsadzie zarówno rzeczoznawców, członków komisji wypadków lotniczych, a także prokuratorów. Nic nie jest ukończone. Są okoliczności, które pozwalają mieć nadzieję na to, że nastąpią istotne zmiany, na które oczekują zarówno rodziny i społeczeństwo – mówi Andrzej Melak.

W ocenie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, do zakończenia śledztwa strona polska nie potrzebuje dostępu do wraku TU-154M i jego czarnych skrzynek.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zapowiedział, że sprawa zwrotu tych dowodów przez Rosję będzie wniesiona do trybunałów rozjemczych jako zagarnięcie mienia.

RIRM

drukuj