Nagrania ws. śmierci przywódcy ISIS utajnione

Władze USA na razie nie udostępnią zdjęć z akcji, w której zginął przywódca tzw. Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Baghdadi. Śmierć lidera ISIS to – jak zaznacza szef Pentagonu Mark Esper – „niszczycielski cios“ dla pozostałości organizacji terrorystycznej, która wciąż jednak stanowi zagrożenie.

Informację o śmierci Abu Bakr al-Baghdadiego – przywódcy tzw. Państwa Islamskiego – potwierdził amerykański prezydent Donald Trump.

– Zabiliśmy lidera ISIS al-Baghdadiego. Poszukiwany był od wielu lat. Był chorym i zdeprawowanym mężczyzną, a teraz nie żyje – poinformował.

Śmierć Baghdadiego nastąpiła podczas nalotu amerykańskich wojsk specjalnych. Kiedy lider ISIS zorientował się, że nie zdoła uciec żołnierzom USA, popełnił samobójstwo.

Podczas akcji, siły amerykańskie namierzyły al-Baghdadiego, ukrywającego się w tunelu. Następnie zbliżyły się do niego w celu ujęcia go. Działania te zakończyły się samobójstwem Baghdadiego, który zdetonował kamizelkę z ładunkami wybuchowymi. Jego szczątki zostały przetransportowane w bezpieczne miejsce, w celu potwierdzenia tożsamości za pomocą kryminalistycznych badań DNA – mówi przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA gen. Mark A. Milley.

Według doniesień medialnych, szczątki przywódcy tzw. Państwa Islamskiego zostały wrzucone do morza. Zdjęcia oraz wideo z akcji, w której zginął al-Baghdadi, jak na razie nie zostaną upublicznione.

Mamy filmy, zdjęcia. W tej chwili nie jesteśmy przygotowani do ich wydania. Przechodzą proces odtajnienia – wskazuje gen. Mark A. Milley.

Śmierć Baghdadiego to „niszczycielski cios“ dla tzw. Państwa Islamskiego – mówi szef Pentagonu Mark Esper.

Ta operacja była zwieńczeniem wieloletniego międzyagencyjnego wysiłku, aby go znaleźć, a następnie schwytać lub zabić. Baghdadi i podążający za nim bandyci byli odpowiedzialni za najbardziej brutalne okrucieństwa naszych czasów. Jego śmierć jest niszczycielskim ciosem dla pozostałości ISIS, które jest teraz pozbawione swojego przywódcy – podkreśla.

Mimo to, tzw. Państwo Islamskie w dalszym ciągu stanowi zagrożenie. 14 listopada ministrowie spraw zagranicznych państw należących do koalicji walczącej z ISIS pod egidą USA spotkają się w Waszyngtonie, by omówić dalsze operacje przeciw tej organizacji po zabiciu Bagdadiego. W spotkaniu, które zostanie zorganizowane na prośbę prezydenta Francji Emmanuela Macrona, weźmie udział około 30-40 ministrów i organizacji.

TV Trwam News

drukuj