fot. polskieradio.pl

Min. J. Gowin: Zjednoczona Prawica powalczy o zaufanie i poparcie elektoratu wielkomiejskiego

Powalczymy o zaufanie i poparcie elektoratu wielkomiejskiego, nie ma powodu, żeby Zjednoczona Prawica przegrywała wybory w wielkich miastach – podkreślił wicepremier, prezes Porozumienia Jarosław Gowin. Przekonywał, że „program i praktyka rządzenia Zjednoczonej Prawicy dobrze służą Polsce”.

Jarosław Gowin pytany we wtorek w radiowej Jedynce, czy inicjatywa programowa Porozumienia „Miasto plus” jest elementem pozyskiwania poparcia elektoratu wielkomiejskiego przez Zjednoczoną Prawicę, powiedział, że zarysy tego programu zostaną zaprezentowane w najbliższy piątek w Chełmie. Wyjaśnił, że program zostanie zaprezentowany w Chełmie, ponieważ jest to miasto rządzone przez prezydenta Jakuba Banaszka z Porozumienia, pierwszego prezydenta polskich miast urodzonego po 1989 roku.

„Przedstawimy zrąb tego programu adresowanego do mieszkańców dużych i średnich miast. Naprawdę uważam, że – z całą pokorą i ze świadomością popełnianych przez nas błędów – program i praktyka rządzenia Zjednoczonej Prawicy dobrze służą Polsce. I nie ma żadnego powodu, żebyśmy wygrali wybory w Przasnyszu, czy w Gorlicach, a przykładowo przegrywali w Krakowie i Warszawie” – podkreślił Jarosław Gowin.

Na uwagę, że w wielu dużych miastach, w tym w Gdańsku „elektorat bardzo się zradykalizował” i są tam ludzie, którzy „klaszczą, kiedy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski proponuje kartę LGBT, w szkołach, oraz tacy, którzy w 2010 roku rozrywali kaczuszki pod krzyżem na Krakowskie Przedmieściu i wołali >>jeszcze jeden<<„, wicepremier powiedział, że nie sugerowałby, iż „tego typu zachowania są charakterystyczne dla typowych mieszkańców Warszawy”. „Myślę, że byłoby to bardzo krzywdzące” – dodał.

„Rzeczywiście część mieszkańców dużych miast uległa takim skrajnym, radykalnym ideologiom, ale to nie jest większość. Jeżeli chodzi o tę większość, to my sami, politycy Zjednoczonej Prawicy, musimy się zastanowić, co w naszych poglądach, w naszym sposobie działania, być może w nadmiernym radykalizmie działań sprawia, że ci wyborcy wielkomiejscy nie są do nas przekonani. Następna kadencja, to będzie dla mnie czas, kiedy ja i moi współpracownicy, będziemy starali się przekonać do siebie jak największą część chociażby świata nauki, ludzi kultury, ludzi mediów, przedsiębiorców i samorządowców, a przede wszystkim normalnych mieszkańców tych dużych metropolii” – mówił wicepremier.

Pytany czy uda się niektóre z ambitnych projektów Zjednoczonej Prawicy przeprowadzić bez większości konstytucyjnej w Sejmie, Jarosław Gowin odparł: „Bylibyśmy ludźmi ogarniętymi pychą, gdybyśmy dzisiaj przesądzali, że te wybory wygramy”.

„Tym bardziej (nie ma miejsca na) spekulowanie o większości konstytucyjnej, a nie wygląda na to, żebyśmy mogli mieć w następnym parlamencie koalicjanta, który by dopełniał brakujące głosy. Spekulowanie dzisiaj o większości konstytucyjnej jest całkowicie oderwane od rzeczywistości, na razie koncentrujemy się na tym, żeby po pierwsze jeszcze przez te ostatnie parę miesięcy dobrze rządzić, a po drugie, żeby przygotować program, którym przekonamy Polaków do tego, że warto nadal powierzyć nam ster władzy” – podkreślił lider Porozumienia.

PAP/RIRM

drukuj