fot. PAP/Rafał Guz

PSL nie dołączy do PO na jesienne wybory parlamentarne 

Nie milkną komentarze dotyczące decyzji PSL. Ludowcy nie dołączą do PO, aby razem budować koalicję na jesienne wybory parlamentarne.

Zachęty i apele Grzegorza Schetyny zdały się na nic. Lider PSL poinformował w piątek, że jego ugrupowanie chce na własną rękę budować Koalicję Polską – blok centrowy na zbliżające się wybory. Oznacza to, że nie będzie powtórki z wyborów do Parlamentu Europejskiego, gdy Koalicja Europejska zrzeszająca 5 formacji, między innymi PO, PSL i SLD wystartowała jako jedność.

Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczy, że tylko dwa bloki: lewicowy i centrowy, mają szansę pokonać Zjednoczoną Prawicę.

Poseł PiS Jan Dziedziczak zapewnia, że opozycyjne roszady nie wpływają na narrację partii rządzącej.

– My postanowiliśmy nie oglądać się na opozycję. Mamy swój program, co udowodniliśmy na konwencji w Katowicach. Mamy uporządkowane struktury, ruszamy do boju, a co zrobi opozycja, to już jest jej sprawa. My jesteśmy zależni tylko od siebie i mam nadzieję, że swoim programem przekonamy Polaków – powiedział Jan Dziedziczak.

W wyborach do Sejmu i Senatu próg wyborczy pozwalający wprowadzić swoich reprezentantów do parlamentu dla samodzielnych formacji wynosi 5 proc., a dla koalicji 8 proc. Wybory parlamentarne odbędą się najprawdopodobniej w pierwszej połowie października.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj