fot. PAP/Radek Pietruszka

M. Romanowski dla „Naszego Dziennika”: Jesteśmy świadkami hybrydowej agresji wobec europejskiej cywilizacji, próby ostatecznego zniszczenia jej fundamentów przez zmianę etniczną, religijną i kulturową

Cywilizowane narody powinny pomagać uchodźcom uciekającym przed wojną i prześladowaniami, pamiętając, że w pierwszej kolejności mają obowiązki wobec własnego społeczeństwa. Co innego w przypadku migrantów, zwłaszcza ich fal napływających w ostatnich dziesięcioleciach. Nie ma wątpliwości, że jesteśmy świadkami hybrydowej agresji wobec europejskiej cywilizacji, próby ostatecznego zniszczenia jej fundamentów przez zmianę etniczną, religijną i kulturową – wskazał Marcin Romanowski, poseł Suwerennej Polski, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Nasz Dziennik: Premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak nie wyklucza, że jego kraj wyjdzie z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jeżeli ten będzie blokował skuteczną ochronę granic kraju. Sprawa ma związek z tym, że ETPC może zakwestionować legalność zapisów umowy Wielkiej Brytanii z Rwandą dotyczącej odsyłania nielegalnych migrantów. To może być sytuacja bez precedensu?

Marcin Romanowski: Brytyjczycy już od lat zwracają uwagę na problem ideologizacji orzecznictwa ETPC. W 2022 roku Dominic Raab złożył w Izbie Gmin projekt ustawy, która wprost wskazywała prymat brytyjskiego Sądu Najwyższego nad ETPC w kwestii ochrony praw człowieka, uzasadniając, że „ustawa wzmocni naszą brytyjską tradycję wolności, jednocześnie wprowadzając do systemu odpowiednią dawkę zdrowego rozsądku”. Swego rodzaju mocny sygnał ze strony Brytyjczyków wobec poczynań sędziów w Strasburgu już zatem miał miejsce. Wyjście z systemu strasburskiego byłoby oczywiście „opcją atomową”, chociaż po brexicie wręcz logiczną i naturalną.

Plan odsyłania nielegalnych migrantów do Rwandy jest racjonalny?

Rzeczywiście, również brytyjski Sąd Najwyższy miał zastrzeżenia co do szczegółów tej regulacji, ale trwają prace legislacyjne, aby wprowadzić odpowiednie poprawki. Na pewno jest to rozwiązanie, które skutecznie zniechęci zorganizowane grupy przestępcze czy rozbójnicze reżimy do kierowania fal uchodźców do Wielkiej Brytanii. Powinniśmy brać z nich przykład. Tymczasem UE postąpiła dokładnie odwrotnie – w ramach paktu migracyjnego stworzyła mechanizm relokacji nielegalnie napływających migrantów. Pomijając bezprawność tego narzędzia i jego przymusowość, jest to jasny sygnał „herzlich willkommen” [serdecznie witam – red.] dla potencjalnych migrantów i organizatorów ich nielegalnego ściągania do Europy. Bo teraz mają pewność, że nawet jeśli któryś ze szlaków przemytniczych będzie przeciążony, to i tak nadmiar uchodźców zostanie w krótkim czasie relokowany.

Międzynarodowe sądy są w stanie skutecznie paraliżować kluczowe działania państwa?

Tendencje globalizacyjne i tworzenie się organizacji ponadnarodowych, które przejmują kompetencje państw, w znacznym stopniu napędzane są przez międzynarodowe instytucje sądowe, takie jak chociażby TSUE w Luksemburgu, którego agenda w ostatnich latach polega głównie na zawłaszczaniu kompetencji państw członkowskich UE na rzecz instytucji brukselskich. Doświadczyliśmy tego jako Polska chociażby w serii bezprawnych, ultra vires (ponad siły), orzeczeń dotyczących systemu instytucjonalnego wymiaru sprawiedliwości. Również ETPC jest narzędziem takiej centralizacji, choć w większej mierze w obszarze wartości i fundamentów systemu prawnego, gdzie dochodzi do promowania antywartości cywilizacji śmierci: ograniczania sprzeciwu sumienia i wolności religii, promowania eutanazji czy ograniczania prawa do ochrony życia dzieci nienarodzonych, lansowania postępującej instytucjonalizacji i tym samym uprzywilejowania związków osób tej samej płci. Choć obszar bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego państwa też jest przedmiotem destrukcyjnego orzecznictwa strasburskiego, czego najlepszym przykładem są wyroki i zabezpieczenia dotyczące nielegalnych migrantów.

W Polsce od pewnego czasu funkcjonuje powiedzenie: kasta sędziowska. I właśnie ta kasta wykracza daleko poza granice naszego kraju. To jest zjawisko międzynarodowe?

Tak, jurystokracja to niestety tendencja obecna i w większości państw świata, i w obszarze międzynarodowym. Sędziowie uzurpują sobie prawo do decydowania o sprawach podlegających dowolnej regulacji władzy prawodawczej. To wyraz kryzysu zasady podziału władz i ich balansu, a także podważenie podstawowej zasady suwerenności narodu i demokracji. To już nie ludzie bezpośrednio czy poprzez wybranych przez siebie przedstawicieli decydują o zasadach organizujących daną wspólnotę, ale grupka pozbawionych demokratycznej legitymizacji ludzi wybranych w niejasnej zazwyczaj procedurze rości sobie prawo do decydowania i bycia faktycznym prawodawcą. Zazwyczaj jest też tak, że to kasta sędziowska jest instrumentem do wprowadzania zmian społecznych w duchu lewicowych ideologii, współcześnie genderyzmu, ekologizmu czy innych „izmów”, do niszczenia tradycyjnej tożsamości narodowej. A przykładowo w Polsce w 1989 roku KRS jako ostatnia instytucja utworzona przez komunistyczną Polskę „ludową” przed wyborami czerwcowymi i sądownictwo niepoddane żadnemu oczyszczeniu, jak chociażby w Niemczech, stały się politycznym gwarantem bezpieczeństwa dla postkomunistycznej nomenklatury i jej interesów.

Otwarcie granic przed migrantami jest działaniem wynikającym z prawa człowieka czy z ideologii?

Nie ulega wątpliwości, że cywilizowane narody powinny, w miarę swoich możliwości, pomagać uchodźcom uciekającym przed wojną i prześladowaniami, pamiętając, że w pierwszej kolejności, w porządku miłości, mają obowiązki wobec własnego społeczeństwa. Co innego w przypadku migrantów, zwłaszcza ich fal napływających w ostatnich dziesięcioleciach. Nie ma wątpliwości, że jesteśmy świadkami de facto hybrydowej agresji wobec europejskiej cywilizacji, próby ostatecznego zniszczenia jej fundamentów przez zmianę etniczną, religijną i kulturową. Ale nawet abstrahując od okoliczności, że migranci – intencjonalnie lub nie – niszczą bezpieczeństwo i tożsamość społeczeństw, do których masowo napływają, musimy pamiętać, że przyjmowanie ludzi „szukających lepszego miejsca do życia” może rozwiązać problem jedynie promila takich osób w skali globalnej. A migrują zazwyczaj jednostki najbardziej aktywne, które w odpowiednich warunkach mogłyby być liderami społecznymi w swoich rodzimych wspólnotach i działać na rzecz ich dobra: pokoju, rozwoju gospodarczego, podniesienia poziomu cywilizacyjnego. A zatem i aksjologicznie, i prakseologicznie, idea pomagania na miejscu jest ze wszech miar zasadna. Polityka przyjmowania migrantów odnosi skutek odwrotny do deklarowanego również w ten sposób, że pogłębia stagnację społeczeństw, z których uciekają potencjalni liderzy. Ale łatwiej jest grać na emocjach, pokazując tkliwe obrazki, niż prowadzić politykę, która naprawdę daje dobre efekty dla wszystkich.

Potępiane są pushbacki – jako narzędzie niezgodne z prawem międzynarodowym – chociaż wiele krajów je stosuje. Po tym, jak migracja stała się bronią w polityce międzynarodowej, prawo dotyczące spraw migracji należy napisać od nowa?

Zdecydowanie tak. Dublin III, a potem nasze ustawodawstwo przyjęte pod koniec pierwszych rządów PO to było wręcz zaproszenie do hybrydowego ataku na Europę za pomocą fal migracyjnych. Żadne, nawet najbogatsze państwo nie byłoby w stanie udźwignąć ciężaru procedur migracyjnych w obliczu tej masowości.

Brytyjskie społeczeństwo wymusza na politykach twarde stanowisko w sprawie migracji i w kontaktach z ETPC. To jest obecnie jedyna szansa na przywrócenie normalności?

Zdrowy rozsądek jest na pewno dobrym antidotum na zideologizowanie oderwanych od rzeczywistości pseudoelit. Szczególnie Brytyjczycy mają w sobie dużo owego common sense [zdrowego rozsądku], który pozwolił im na brexit w sytuacji, gdy dalsze przebywanie w eurokołchozie ewidentnie stanowiło zagrożenie dla ich tożsamości, ich tradycji, możliwości rozwoju i budowania regionalnego przywództwa militarnego, gospodarczego i politycznego jako państwa. A teraz pozwala na kolejne „obrazoburstwo” i na powiedzenie głośno tego, co każdy tak naprawdę widzi: że „król jest nagi”, w odniesieniu do kolejnej „świętości” w postaci trybunału w Strasburgu.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wymaga reformy?

W latach 50. w Europie zdemolowanej materialnie i moralnie okropieństwami wojny i w obliczu marksistowskiego totalitaryzmu potrzebne były instytucje, które zadbają o przestrzeganie godności człowieka i jego przyrodzonych praw. Niestety, po latach niewiele z tego pozostało. Doszło do ideologizacji linii orzecznictwa i paradoksów z tym związanych. ETPC bardzo mocno opowiedział się przeciwko karze śmierci, ale już nie za życiem dzieci poczętych czy osób starszych, promując aborcję i eutanazję. Z wolności religii stworzył de facto wolność od religii. A podwójne standardy – jedne dla „swoich”, inne dla tych państw czy skarżących, którzy szli w poprzek obowiązującej ideologii – podważyły bezstronność instytucji. Swego rodzaju gwoździem do trumny autorytetu ETPC był raport prof. Grégora Puppincka, który pokazał, jak mocno sam trybunał opanowany jest przez lobby Open Society Foundation George’a Sorosa i innych organizacji o lewicowym charakterze, a także ujawnił mocne wpływy rosyjskie w systemie Rady Europy, której ETPC jest kluczowym organem. Te wszystkie uwikłania generują strukturalny i obiektywny kryzys zaufania do trybunału strasburskiego, którego nie da się przezwyciężyć bez dogłębnych zmian, gwarantujących transparentność wyboru, brak konfliktu interesów w działaniu sędziów, ale przede wszystkim skupienie się na ochronie człowieka z jego niezbywalną, osobową godnością, i uwolnienie od ideologii.

Rafał Stefaniuk/Nasz Dziennik

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl