fot. PAP/Radek Pietruszka

Marcin Romanowski pozbawiony immunitetu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy uchyliło immunitet posłowi Marcinowi Romanowskiego z Suwerennej Polski. Przyjęta rezolucja wzywa jednak polskie władze, by wymierzanie sprawiedliwości było bezstronne i odbywało się z poszanowaniem Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy odebrało immunitet posłowi Marcinowi Romanowskiemu z Suwerennej Polski. W głosowaniu wzięło udział 111 delegatów Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Za uchyleniem immunitetu polskiemu politykowi zagłosowało 85 z nich. Przeciw było 23 delegatów, a trzech wstrzymało się od głosu.

– Uchylenie immunitetu nie oznacza, że ktoś jest winny. Wręcz przeciwnie: to okazja do udowodnienia przed sądem swojej niewinności – mówił poseł Ryszard Petru z Polski 2050.

Delegaci z koalicji rządzącej mówili jednym głosem. Przekonywali oni, że Marcin Romanowski będzie mógł wykazać swoją niewinność.

– Uchylenie immunitetu jest szansą dla posła Romanowskiego (który twierdzi, że jest niewinny), aby stanąć przed sądem i przekonać także opinię publiczną w Polsce, że wszystkie te zarzuty są bezpodstawne – zaznaczył senator Marek Borowski z Koalicji Obywatelskiej.

Problem w tym, że w Polsce rządzący już wydali wyrok. Podczas debaty poseł Jan Kanthak z Suwerennej Polski zwracał uwagę na działania rządu Donalda Tuska i jego zapowiedź dalszego łamania prawa w imię tzw. praworządności.

– To jest fanatyzm polityczny, a sprawa Marcina Romanowskiego ma służyć właśnie temu. Rząd jest zdeterminowany, by odwrócić uwagę od własnych błędów. Determinacja jest tak silna, że premier i prokuratura nie uszanowali immunitetu, który przysługuje posłowi Romanowskiemu i już raz dokonali zatrzymania – podkreślał Jan Kanthak.

W przyjętej rezolucji Zgromadzenie wskazało, że oczekuje od polskich władz dochowania zasady bezstronności, poszanowania krajowego prawa oraz gwarancji zawartych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Poseł Paweł Jabłoński z Prawa i Sprawiedliwości wskazywał jednak, że sama procedura w Zgromadzeniu przebiegła z naruszeniem Konwencji. Od wpłynięcia wniosku prokuratury do debaty na komisji regulaminowej, poseł Marcin Romanowski miał zaledwie 18 godzin na przygotowanie swojej obrony.

– Każdemu oskarżonemu o popełnienie przestępstwa – nawet najpoważniejszego – przysługuje prawo do uzyskania odpowiedniego czasu na przygotowanie się do obrony – zwrócił uwagę Paweł Jabłoński.

Poseł PiS wnosił o ponowne rozpatrzenie wniosku prokuratury w komisji regulaminowej, jednak bezskutecznie. Rządzący chcą postawić posłowi Marcinowi Romanowskiemu łącznie 11 zarzutów.

TV Trwam News

drukuj