fot. Jakub Szymczuk/KPRP

M. Przydacz: Trzeba wymagać od polityków z polskiego rządu, aby twardo stawiali nasze cele, a nie tylko uśmiechali się w Brukseli, licząc na to, że ktoś ich poklepie po plecach

Rolnicy mają świadomość, jak niebezpieczne rozwiązania są planowane na poziomie unijnym. Niestety, dziś polski rząd – w moim przekonaniu – ze zbyt małą determinacją stara się hamować i zwalczać rozwiązania (…). Trzeba wymagać od polskiego rządu, aby twardo stawiali nasze cele, a nie tylko uśmiechali się w Brukseli, licząc na to, że ktoś ich poklepie po plecach, bo tak dzisiaj wygląda polityka rządu – mówił Marcin Przydacz, poseł PiS, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

W piątek rozpoczęły się w Polsce protesty rolników. Strajki trwają również w innych państwach Europy. Gospodarze sprzeciwiają się między innymi wdrożeniu zapisów Europejskiego Zielonego Ładu oraz napływowi produktów rolnych z Ukrainy. W ramach protestu blokowane są drogi i autostrady, a także przejścia na granicy Polski z Ukrainą [czytaj więcej].

– Rolnicy mają świadomość, jak niebezpieczne rozwiązania są planowane na poziomie unijnym. Niestety, dziś polski rząd – w moim przekonaniu – ze zbyt małą determinacją stara się hamować i zwalczać rozwiązania (…). Trzeba wymagać od polskiego rządu, aby twardo stawiali nasze cele, a nie tylko uśmiechali się w Brukseli, licząc na to, że ktoś ich poklepie po plecach, bo tak dzisiaj wygląda polityka rządu – podkreślił Marcin Przydacz.

Dodał, że obecny rząd Donalda Tuska próbuje zrzucić odpowiedzialność za kwestie klimatyczne na swoich poprzedników, czyli rząd Zjednoczonej Prawicy.

– Argumentem dzisiejszego rządu jest zepchnięcie na poprzedników wszystkiego, co jest złe, a wszystko to, co jest dobre, wziąć na siebie. Widziałem niektórych ministrów protestujących razem z rolnikami przeciwko swojemu własnemu rządowi. Dzisiaj to rząd Donalda Tuska odpowiada za zasadnicze sprawy w Polsce – zaznaczył poseł PiS.

Gość TV Trwam odniósł się również do krytyki, która wymierzona jest w stronę komisarza Janusza Wojciechowskiego.

– Nie można patrzeć na działania samego komisarza Unii Europejskiej. To Rada Unii Europejskiej składająca się z przedstawicieli rządu podejmuje decyzje, które później stanowią o rzeczywistości, w której komisarze się poruszają (…). Apel prezesa Kaczyńskiego do komisarza Wojciechowskiego ma świadczyć o tym, że być może trzeba zaprotestować poprzez własną dymisję wobec niezdrowej polityki Unii Europejskiej, która z jednej strony nie daje komisarzowi w pełni wpływu, a z drugiej oczekuje się od niego rozwiązywania wszystkich problemów – powiedział Marcin Przydacz.

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl