M. Przydacz: Trzeba wymagać od polityków z polskiego rządu, aby twardo stawiali nasze cele, a nie tylko uśmiechali się w Brukseli, licząc na to, że ktoś ich poklepie po plecach
Rolnicy mają świadomość, jak niebezpieczne rozwiązania są planowane na poziomie unijnym. Niestety, dziś polski rząd – w moim przekonaniu – ze zbyt małą determinacją stara się hamować i zwalczać rozwiązania (…). Trzeba wymagać od polskiego rządu, aby twardo stawiali nasze cele, a nie tylko uśmiechali się w Brukseli, licząc na to, że ktoś ich poklepie po plecach, bo tak dzisiaj wygląda polityka rządu – mówił Marcin Przydacz, poseł PiS, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
W piątek rozpoczęły się w Polsce protesty rolników. Strajki trwają również w innych państwach Europy. Gospodarze sprzeciwiają się między innymi wdrożeniu zapisów Europejskiego Zielonego Ładu oraz napływowi produktów rolnych z Ukrainy. W ramach protestu blokowane są drogi i autostrady, a także przejścia na granicy Polski z Ukrainą [czytaj więcej].
Rolnicy protestują na polskich ulicach. W Bydgoszczy policja użyła gazu łzawiącego przeciwko protestującym https://t.co/PsionaeuQL
— Radio Maryja (@RadioMaryja) February 9, 2024
– Rolnicy mają świadomość, jak niebezpieczne rozwiązania są planowane na poziomie unijnym. Niestety, dziś polski rząd – w moim przekonaniu – ze zbyt małą determinacją stara się hamować i zwalczać rozwiązania (…). Trzeba wymagać od polskiego rządu, aby twardo stawiali nasze cele, a nie tylko uśmiechali się w Brukseli, licząc na to, że ktoś ich poklepie po plecach, bo tak dzisiaj wygląda polityka rządu – podkreślił Marcin Przydacz.
[GALERIA] Protest rolników w miejscowości Stojadła k. Mińska Mazowieckiego https://t.co/DPzulj77Fq
— Radio Maryja (@RadioMaryja) February 9, 2024
Dodał, że obecny rząd Donalda Tuska próbuje zrzucić odpowiedzialność za kwestie klimatyczne na swoich poprzedników, czyli rząd Zjednoczonej Prawicy.
– Argumentem dzisiejszego rządu jest zepchnięcie na poprzedników wszystkiego, co jest złe, a wszystko to, co jest dobre, wziąć na siebie. Widziałem niektórych ministrów protestujących razem z rolnikami przeciwko swojemu własnemu rządowi. Dzisiaj to rząd Donalda Tuska odpowiada za zasadnicze sprawy w Polsce – zaznaczył poseł PiS.
Gość TV Trwam odniósł się również do krytyki, która wymierzona jest w stronę komisarza Janusza Wojciechowskiego.
– Nie można patrzeć na działania samego komisarza Unii Europejskiej. To Rada Unii Europejskiej składająca się z przedstawicieli rządu podejmuje decyzje, które później stanowią o rzeczywistości, w której komisarze się poruszają (…). Apel prezesa Kaczyńskiego do komisarza Wojciechowskiego ma świadczyć o tym, że być może trzeba zaprotestować poprzez własną dymisję wobec niezdrowej polityki Unii Europejskiej, która z jednej strony nie daje komisarzowi w pełni wpływu, a z drugiej oczekuje się od niego rozwiązywania wszystkich problemów – powiedział Marcin Przydacz.
radiomaryja.pl



