fot. Monika Bilska

M. Jakóbczyk: George Floyd był wielokrotnie karany za rozmaite przestępstwa, a stał się męczennikiem, którego śmierć została wykorzystana przez lewicowo-liberalną opinię publiczną w USA

Społeczeństwo amerykańskie uległo swego rodzaju psychozie, a wręcz ogłupieniu, ponieważ pod wpływem tak naprawdę informacji, które były wielokrotnie manipulowane, jeżeli chodzi o śmierć George’a Floyda, bardzo mocno się podzieliło. George Floyd był wielokrotnie notowany, karany za rozmaite przestępstwa, a stał się tak naprawdę męczennikiem, którego śmierć została jednocześnie w sposób cyniczny wykorzystana przez lewicowo-liberalną opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych – zauważył Marcin Jakóbczyk, prawnik, w rozmowie z TV Trwam.

25 maja 2020 roku w Minneapolis, w amerykańskim stanie Minnesota, zmarł Afroamerykanin George Floyd. Od tamtej pory odbywało się wiele demonstracji i nielegalnych działań podjętych przez ruch Black Lives Matter. We wtorek były policjant Derek Chauvin, który dokonał zatrzymania czarnoskórego mężczyzny, został uznany za winnego jego śmierci. Prezydent USA Joe Biden, odnosząc się do sprawy, wprost mówił o systemowym rasizmie. [czytaj więcej]

– Społeczeństwo amerykańskie uległo swego rodzaju psychozie, a wręcz ogłupieniu, ponieważ pod wpływem tak naprawdę informacji, które były wielokrotnie manipulowane, jeżeli chodzi o śmierć George’a Floyda, bardzo mocno się podzieliło. Paradoksalnie nie nastąpiło to wzdłuż sztucznie wprowadzanego podziału rasowego, ale mocno pogłębił się rów pomiędzy osobami myślącymi poprawnie politycznie, w sposób współcześnie lewicowy a ludźmi, którzy starają się zachowywać zdrowy rozsądek i myśleć tak naprawdę samodzielnie. Problem pojawił się z tego tytułu, że każdy z mieszkańców Stanów Zjednoczonych miał świadomość tego, jakie obowiązują w kraju przepisy penalizujące określone zachowania. George Floyd był wielokrotnie notowany, karany za rozmaite przestępstwa, a stał się tak naprawdę męczennikiem, którego śmierć została jednocześnie w sposób cyniczny wykorzystana przez lewicowo-liberalną opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych. To pogłębiło podziały wśród społeczeństwa – ocenił Marcin Jakóbczyk.

Dzień przed wyrokiem Barry Brodd, emerytowany policjant, zeznał, że zastosowany przez policjanta sposób obezwładnienia był zgodny z przepisami, szkoleniem i praktyką. Tymczasem prezydent Joe Biden w przemówieniu ocenił, że decyzja przysięgłych może być „wielkim krokiem naprzód w marszu po sprawiedliwość w USA”.

– Nigdy nie zrozumiem toku myślenia lewicowo-liberalnego, tak naprawdę neomarksistowskiego, zaszczepionego społeczeństwu poprzez określone w ich rozumieniu elity, które każe określonej grupie społecznej dokonywać samobiczowania, kajania się za czyjeś popełnione błędy. Trudno tak naprawdę znaleźć jakąś odpowiedzialność, szczególnie gdy dochodzi do rozmaitych postrzeleń lub – tak jak w przypadku George’a Floyda – sytuacji wymuszonych obowiązującym prawem i mających miejsce w wyniku obrony innych praw obywatelskich – mówił prawnik.

Zdaniem Marcina Jakóbczyka współczesny świat dochodzi do „dziwnej sytuacji, w której poprzez liberalno-lewicową propagandę zostały odwrócone wartości”.

– To jest to, co obserwujemy w rozmaitych sferach w całej Europie. Antywartości stały się wartościami i próbuje się to narzucić w jakiś dziwny sposób opinii publicznej. W podobnym kryzysie jest także Kościół katolicki, kiedy każe się osobom wierzącym, osobom, które zdają sobie sprawę z rozmaitych błędów popełnianych także w Kościele, przepraszać za coś nie z intencją pomocy Kościołowi, tylko jego zniszczenia. To samo ma miejsce w przypadku propagandy, która próbuje odwrócić rasizm – za kolor skóry nie tyle, że jest się dyskryminowanym, co promowanym – zauważył rozmówca TV Trwam.  

radiomaryja.pl

drukuj