Łódzkie: Brakuje pediatrów i dziecięcych oddziałów ratunkowych

Brak ośrodka toksykologicznego i szpitalnych oddziałów ratunkowych (SOR) dla dzieci oraz niedobory kadry pediatrycznej – to jedne z istotniejszych problemów ochrony zdrowia w Łódzkiem. Mówiono o nich podczas czwartkowego sympozjum w Łodzi poświęconego opiece pediatrycznej.

W Łodzi największy problem sprawia nam leczenie związane z zatruciami środkami odurzającymi, lekami psychotropowymi i dopalaczami. Brakuje miejsc w jedynym oddziale toksykologii w Instytucie Medycyny Pracy, który przyjmuje pacjentów powyżej 16 roku życia. Bardzo często młodzież 16-17-letnia jest przyjmowana w oddziałach pediatrycznych, gdzie są hospitalizowani razem z małymi dziećmi – mówiła szefowa Kliniki Propedeutyki Pediatrii i Chorób Metabolicznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prof. Danuta Chlebna-Sokół, organizatorka sympozjum.

W łódzkim Szpitalu Klinicznym im. Konopnickiej w 2014 r. przyjęto 37 dzieci zatrutych dopalaczami. W I półroczu 2015 r. hospitalizowano ich 53, natomiast w całym województwie odnotowano w tym okresie 133 zatrucia.

Wskaźniki zatruć dopalaczami są u nas wysokie i istnieje ogromna potrzeba stworzenia wielospecjalistycznego centrum toksykologicznego z oddziałem intensywnej terapii – podkreśliła Chlebna-Sokół.

Problemem wymagającym rozwiązania jest też brak szpitalnych oddziałów ratunkowych dla dzieci.

Jedynym takim oddziałem w regionie łódzkim jest pediatryczny SOR działający w szpitalu im. Konopnickiej. Niestety, nie realizuje zadań, które powinien realizować, dominuje tu bowiem opieka pediatryczna – ambulatoryjna i chirurgiczna – co wynika z niedoboru placówek oferujących taką opiekę w godzinach popołudniowych i nocnych. Niedostateczna jest też liczba miejsc hospitalizacji niemowląt – zaznaczyła profesor.

Specjaliści obserwują odpływ pediatrów pracujących w szpitalach do placówek podstawowej opieki zdrowotnej – także niepublicznych. Ma on być spowodowany mniejszą odpowiedzialnością związaną z wykonywaniem zawodu poza oddziałem szpitalnym i często lepszym wyposażeniem miejsc pracy. Liczba pediatrów w Łódzkiem wynosi 262, z czego 162 pracuje w oddziałach szpitalnych. Liczba lekarzy odbywających specjalizację w trybie rezydenckim sięga 135.

W mniejszych ośrodkach województwa szczególnie dotkliwym problemem jest niedobór lekarzy pediatrów i rezydentów zdobywających tę specjalizację.

Przykładem może być szpital powiatowy w Radomsku, gdzie jest oddział dziecięcy w krytycznej sytuacji – pracuje w nim jeden specjalista i dwoje rezydentów – oraz oddział w Kutnie. W tym roku sześć oddziałów w szpitalach na terenie województwa zamkniętych było na kilka miesięcy – z różnych powodów – podkreśliła Chlebna-Sokół.

Specjaliści obserwują małe zainteresowanie młodych lekarzy po studiach zdobywaniem specjalizacji pediatrycznej. W tym roku w Łódzkiem na 22 miejsca rezydenckie zgłosiło się tylko 16 osób. Według krajowego konsultanta w dziedzinie pediatrii prof. Teresy Jackowskiej, spadek zainteresowania pediatrią dotyczy całego kraju.

Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko tych pediatrów, którzy wykonują swój zawód, to na jednego przypada ponad 1100 dzieci. W Polsce w ogóle nie ma pediatrów przed 30. rokiem życia, 73 proc. ma ponad 50 lat. Wciąż wspierają nas lekarze będący na emeryturze. W Warszawie dyżuruje profesor pediatrii, który ma 85 lat. Normą jest, że lekarze tej specjalizacji pracują na kilku etatach – podała prof. Jackowska.

PAP/RIRM

drukuj