fot. wikipedia

Od końca kwietnia rejsy Newark-Rzeszów dreamlinerami

Polskie Linie Lotnicze Lot uruchamiają bezpośrednie połączenie z nowojorskim lotniskiem w Newark, w stanie New Jersey w USA. 29 kwietnia br. zaplanowano inauguracyjny lot dreamlinerem Newark-Rzeszów.

Bezpośrednie, całoroczne rejsy między Rzeszowem a Newark będą obsługiwane raz w tygodniu – Boeingami 787 Dreamliner. W każdą niedzielę wieczorem dreamliner wyruszy z Newark, a w poniedziałki po południu z Rzeszowa wyleci za ocean.

We wtorek wieczorem w polskim konsulacie o zaletach i pożytkach z otwarcia wznawianych po dekadzie rejsów mówili m.in. przedstawiciele PLL Lot i władz Rzeszowa.

Na znaczenie połączenia Newark – Rzeszów za wskazywała konsul Sabina Klimek, szefowa Wydziału Promocji, Handlu i Inwestycji Konsulatu Generalnego RP. Jej zdaniem „to też kolejny dobry krok w rozwoju linii lotniczych Lot z korzyścią dla Rzeszowa i jego lotniska. Polska Wschodnia jest mocno promowana na Wschodnim Wybrzeżu. Aktywnie podchodzi do tej promocji i dba, aby relacje z Ameryką były zacieśniane” – mówiła PAP Klimek.

Michał Tabisz prezes Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka ofertę PLL Lot uznał za ciekawą nie tylko dla pasażerów, ale także tych, którzy przewożą towary.

„Od niedawna Rzeszów, a właśnie rusza nowy terminal, ma bardzo dobrą ofertę także, jeśli chodzi o cargo” – mówił.

Zwrócił uwagę na dynamiczny rozwój regionu, w tym przemysłu lotniczego.

W jego ocenie, „Lot nie podjąłby decyzji biznesowej, aby otworzyć to połączenie, gdyby chodziło tylko o Polonię, która jest oczywiście dla nas najważniejsza”, ale także o „Amerykanów, którzy mają u nas biznesy jest coraz więcej”.

„Poza tym mamy polskich przedsiębiorców, którzy eksportują, a to wszystko idzie w świat. Połączenie będzie dla nich okazją do lotów pasażerskich i załadowania bagażników cargo” – argumentował Tabisz.

Marzena Furtak Żebracka z Wydziału Promocji i Współpracy Międzynarodowej Urzędu Miasta Rzeszowa podkreśliła, że Podkarpacie oferuje turystom usługi wysokiej jakości. Dodała, że przylatując do Rzeszowa, można np. wyjechać do zamku w Łańcucie.

PAP/RIRM

drukuj